Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Émil Zola „Germinal” jako powieść naturalistyczna - opracowanie

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Zamierzeniem Zoli było napisanie całego cyklu powieściowego, który dałby mu okazję do uzmysłowienia czytelnikom własnej koncepcji naturalizmu oraz – związanego z nim – faktu, iż drzemią w ludziach „ludzkie bestie”. Cykl ów nazywa „Rougon-Macquartowie”; „Germinal” jest trzynastą z kolei jego powieścią, powstałą w 1885 roku. Głównym bohaterem „Germinala” jest Stefan Lantier – górnik i socjalista – który przewodniczy strajkowi w kopalni doprowadzając ostatecznie do jej zniszczenia i śmierci wielu ludzi. Naturalizm „Germinala” odbiega dość znacznie od teoretycznych założeń Zoli. Skupmy się jednak na elementach powieści realizujących owe postulaty.

W warstwie tematycznej naturalizm lubował się w przeciętności, wybierał ludzi przynależących społecznie do niższych klas, przyglądał się ich życiu, demaskował brudy i niemoralne motywacje działań uznawanych za godne pochwały. Jednostki opisywane w utworach naturalistycznych były do przesady przeciętne, bez żadnych wyróżniających je, in plus czy in minus, cech charakteru, osobowości. Ponadto kierunek ten uwypuklał biologiczną determinację bohaterów. Są oni przedstawiani jako „ludzkie zwierzęta”, wsłuchane w swój instynkt i rytm ziemi. Ich głównym celem jest przetrwanie, walka o byt poprzez naturalny dobór. To oczywiście tezy zaczerpnięte wprost z teorii ewolucji Charlesa Darwina.

W „Germinalu” górnicy należą do proletariatu, strajkiem rozpoczynają walkę z wyższymi klasami, którą przegrywają z kretesem. Masa jest zbiorowiskiem nijakości. Stefan Lantier wtapia się w ów tłum, przewodniczy buntowi, bierze udział w zwierzęcym pędzie do niszczenia. Zostaje zdegradowany do poziomu bestii ludzkiej. Koleje jego losu wyznacza tłum, instynkt stadny pcha go do działania.

W warstwie leksykalnej i konstrukcyjnej Zola domagał się przede wszystkim obiektywizmu podobnego niewartościującemu opisowi naukowemu. Proza taka zarzucać miała głębię psychologiczną postaci na rzecz opisu ich zachowań (behawioryzm). W kolorystyce naturalizmu dominują szarości i czernie, brudy i zamazane krajobrazy pozbawiające świat przedstawiony jakiejkolwiek atrakcyjności. Lubuje się w trywializmie, patologii, marginesach – dociera tam, gdzie literatura do tej pory bała się zaglądać. Językowo naturalizm pozwala sobie na większą niż chociażby realizm swobodę, autorzy wrzucają do swoich utworów kolokwializmy, wulgaryzmy, język straganiarzy i robotników oraz chłopską gwarę. Kompozycyjnie natomiast prąd ten stawiał zdecydowanie na dialog i opis, a więc epatował nagłą, drastyczną zdarzeniowością albo fundował czytelnikowi długie, pozbawione ciekawych metafor czy wyszukanego języka, statyczne opisy. Porzuca też wszechwiedzącego narratora, starając się przefiltrować świat przez umysł zezwierzęconego bohatera. Tak też dzieje się w „Germinalu”.

Zola tworzy dzieło wielkie, bez wątpienia jedno z najważniejszych w historii literatury zarówno francuskiej, jak i europejskiej czy światowej. Czy „Germinal” byłby takim dziełem, gdyby jego autorowi udało się z chirurgiczną precyzją dokonać operacji wszczepienia teorii w praktykę – trudno orzec. Jedno jest pewne: dzięki naturalizmowi w postaci złagodzonej, jaką są jego literackie wcielenia, powieść i w ogóle literatura zyskały kilka ważnych, innowacyjnych elementów. I jeśli robotnicy chwalą Zolę za obraz rewolucji, a turpiści za pierwszą estetyczną apologię brzydoty,  literatura będzie pamiętać go właśnie za owo ożywienie gatunku powieści.

Podobne wypracowania