Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Henryk Sienkiewicz „Potop” - charakterystyka Andrzeja Kmicica

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Wzorem dla postaci Andrzeja Kmicica był główny bohater „Pana Tadeusza” – Jacek Soplica. Kmicic ma w sobie wiele cech bohatera romantycznego. W historii istniał żołnierz nazywający się tak samo, jednakże w literaturze nie odnajdujemy wielu źródeł opisujących jego życiorys. Sienkiewicz posłużył się realnym nazwiskiem, ale samego bohatera, jego cechy charakteru oraz wygląd, wykreował sam. Dlatego uznajemy, że Andrzej Kmicic jest postacią w pełni fikcyjną.

Kmicica poznajemy jako młodego chorążego orszańskiego, który cieszył się wielkim zainteresowaniem ze strony kobiet. Był smukły, wysoki i przystojny. O jego wyglądzie dowiadujemy się jedynie z opinii Oleńki Billewiczównej:

„Oczy panny Aleksandry spoczęły błyskawicą na twarzy Kmicica, a potem znów wbiły się w ziemię; przez ten czas jednak zdołała panienka dojrzeć płową jak żyto, mocno podgoloną czuprynę, smagłą cerę, siwe oczy, bystro się przed się patrzące, ciemny wąs i twarz młodą, orlikowatą, a wesołą i junacką”.

Wraz z rozwojem akcji powieści, na urodzie Kmicica pojawiały się liczne ślady po bijatykach. Po pojedynku z panem Wołodyjowskim miał głęboką bliznę na głowie, natomiast po postrzale przez księcia Bogusława – ślad na policzku. Na końcu powieści Kmicic nie jest już tym samym młodym i silnym mężczyzną. Wojna oraz liczne pojedynki pozostawiły swój ślad zarówno na ciele, jak i na duszy głównego bohatera:

„Tak, to był on, pan Andrzej Kmicic, chorąży orszański. I leżał na wznak na wozie; głowę miał obwiniętą w chusty, ale przy czerwonym blasku miesiąca widać było doskonale jego twarz białą i spokojną, jakby z marmuru wykutą lub zlodowaciałą pod tchnieniem śmierci. Oczy miał głęboko zapadłe i zamknięte, życie nie zdradzało się w nim najmniejszym ruchem”.

Za młodu Kmicic był wesołym i temperamentnym młodzieńcem, warchołem, hulaką i awanturnikiem w „gorącej wodzie kąpanym”. Był ciekawy świata, spontaniczny, szczery oraz bardzo pewny siebie. Pochodził ze zubożałej szlachty. Wychowany został na odważnego, walecznego i honorowego mężczyznę:

„kto jeno ma szablę w garści i lada jaką partię potrafi założyć. Co mi uczynią? Kogo ja się boję?”.

Przez dłuższy czas młody Kmicic obracał się w towarzystwie, które sprowadzało go na złą drogę. Razem z kompanami oddawał się licznym przyjemnościom: pili i bawili się z młodymi pannami do rana. Młodzieniec był skłonny do „bitki i wypitki”. Jedną z rozrywek młodzieńców było strzelanie do portretów przodków Billewiczów.

Kiedy najbliżsi przyjaciele Kmicica zostali zamordowani przez szlachtę laudańską, Andrzej, kierowany pragnieniem zemsty, upił i spalił zabójców swoich towarzyszy. Stało się to bezpośrednią przyczyną otwartego konfliktu chorążego ze szlachtą, w wyniku czego stracił szanse w staraniach o rękę panny Oleńki Billewiczówny. Kmicic żył według swoich zasad i nikt nie mógł mu zabronić mieć tego, czego zapragnął. Wyznawał prawo zemsty, dlatego pomścił swoich kompanów. Ponieważ opiekuni Oleńki nie chcieli oddać jej dobrowolnie, Andrzej postanowił porwać dziewczynę. Nie zważał nawet na protesty samej ukochanej.

Kmicic był walecznym żołnierzem. Kiedy inni poddawali się i tracili nadzieję, on dalej walczył za ojczyznę, nawet jeżeli miałoby to skończyć się jego śmiercią. Był szczerym patriotą. Czuł, że jest stworzony do ciągłej walki i pojedynków. Był to jego żywioł, naturalne środowisko. Kiedy inni Polacy byli przerażeni, Kmicic czuł się jak „ryba w wodzie”. Działo się tak między innymi podczas wysadzenia kolubryny szwedzkiej pod Częstochową. Myśl o czekającej go akcji rozsadzenia olbrzymiej wężownicy napawała Kmicica radością. Była to dla niego nie lada przyjemność, wyrządzić „okrutną psotę Szwedom”.

Nie czuł niepokoju, „nie doznawał rzewliwości ni strachu”.  „Szedł tak, jak idzie żak do cudzego ogrodu szkodę w jabłkach czynić. Przypomniały mu się dawne czasy, kiedy to Chowańskiego podchodził i nocami wkradał się do trzydziestotysięcznego obozu w dwieście takich jak sam zabijaków”.
Kmicic był cały rozradowany i uszczęśliwiony, kiedy wyobrażał sobie przerażenie i niemoc Millera, który „będzie zębami zgrzytał” i „chwilami śmiech pusty go brał”. Niewątpliwie główny bohater był odważny, ale także zuchwały.

Kmicic w mistrzowski sposób posługiwał się szablą, miał duże doświadczenie w sztuce wojennej, był dobrym taktykiem, doskonale jeździł na koniu. Miał wszelkie predyspozycje, by poprowadzić Rzeczypospolitą ku wolności. Wielokrotnie udowodnił swoje bohaterstwo, ratował swoich rodaków przed wrogami. Kmicic cieszył się szacunkiem wśród żołnierzy, którzy cenili go za odwagę i męstwo.

Chorąży orszański nie bał się śmierci w pojedynku, uważał, że byłby to szlachetny koniec żywota, umrzeć do końca broniąc swoich ideałów i honoru. Swoją waleczność udowodnił również w pojedynku z panem Wołodyjowskim. Był wierny i miał ogromne zaufanie do Janusza Radziwiłła. Kmicic nie bał się nikogo, nawet Radziwiłła, który budził strach w każdym. Potrafił zwrócić mu uwagę na jego nieuczciwe postępowanie czy prosić o darowanie życia Wołodyjowskiemu, Zagłobie i Skrzetuskim.     

Kmicic był bohaterem dynamicznym, uwikłanym w wiele przygód i intryg. Jak każdy człowiek, popełniał w życiu wiele błędów, czego konsekwencje ponosił latami. Jego droga do spokoju i szczęścia była bardzo długa i wyboista. Ważną rzeczą w życiu głównego bohatera była wiara w Boga, która pozwoliła mu przetrwać trudny okres. Po wielu niepowodzeniach poczuł się rozdarty wewnętrznie:

„Oto pragnę obmyć się z grzechów moich, nowy żywot rozpocząć i ojczyźnie poczciwie służyć, ale nie wiem jak, bom głupi”.

Główny bohater był typowym kochankiem romantycznym nieszczęśliwie zakochanym w Oleńce Billewiczównie. W wybrance swojego serca zakochał się od pierwszego wejrzenia. Nie widział świata poza Aleksandrą. Kochał ją bezgranicznie i nie poddał się w walce o jej serce. Młoda szlachcianka nie chciała wyjść za Kmicica z powodu jego złej opinii w społeczeństwie:

„Bo nie pójdę za człowieka, na którym ciążą łzy ludzkie i krew ludzka, którego palcami wytykają, banitem, rozbójnikiem zowią i za zdrajcę mają”.

Nieodwzajemniona miłość była przyczyną wewnętrznej metamorfozy bohatera. Chcąc odzyskać dobre imię i tym samym odzyskać uczucie panienki rozpoczął nowe życie pod nazwiskiem Babinicz.

Mężczyzna okazał się być prawym, wiernym i posłusznym królowi i ojczyźnie bojownikiem o wolność. Był idealnym dowódcą oraz wiernym przyjacielem. Został doceniony przez króla Jana Kazimierza za swoje bohaterstwo i oddanie Rzeczypospolitej. W liście do Wołodyjowskiego król napisał:

„Boś znał wielkiego żołnierza, ale swawolnika i radziwiłłowskiego w zdradzie socjusza... A tu stoi Hektor częstochowski, któremu Jasna Góra po księdzu Kordeckim najwięcej zawdzięcza, tu stoi obrońca ojczyzny i sługa mój wierny, który mnie własną piersią zastawił i życie mi ocalił, gdym w wąwozach, jako między stado wilków, dostał się między Szwedów. Taki to ów nowy Kmicic... Poznajże go i pokochaj, bo wart tego!”.

Kmicic odniósł sukces w walce nad samym sobą oraz w walce o serce ukochanej. Wzbudził szacunek Aleksandry swoją rycerskością i dumą. Został uwolniony od stawianych mu zarzutów, a Oleńka wyznała miłość do żołnierza:

„Jędruś, ran twoich nie godnam całować!”.

Kmicic posiadał wiele cech romantycznych: szalona, zabawowa i hulaszcza przeszłość, niespełniona miłość do kobiety, następnie moralna przemiana bohatera związana ze zmianą nazwiska, walka narodowowyzwoleńcza oraz rehabilitacja. Jednak bohater sienkiewiczowski znacząco różni się od typowej postaci romantycznej. Kmicic był tryumfatorem, był ceniony przez wiele osób, znalazł szczęście u boku ukochanej kobiety, nie próbował popełnić samobójstwa, a jego historia skończyła się pomyślnie.

Podobne wypracowania