Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Juliusz Słowacki „Kordian” - spisek koronacyjny. Interpretacja i opracowanie fragmentu dramatu

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Scena IV Aktu III przedstawia kulisy powstania spisku koronacyjnego mającego na celu zabicie panującego cara Rosji. Cała rzecz dzieje się w lochach kościoła św. Jana w Warszawie. Obowiązuje pełna konspiracja. Aby dostać się do środka, trzeba podać hasło, którym jest nazwisko „Winkelried”. Chodzi tutaj o postać Arnolda Winkelrieda – średniowiecznego szwajcarskiego rycerza, który ryzykując życie, umożliwił swojemu wojsku wygranie bitwy. Jest synonimem bezinteresownego poświęcenia się dla ojczyzny. Takie idea przyświeca także spiskującym. Warto podkreślić, że zamach jest wydarzeniem historycznym, miał on miejsce naprawdę, kiedy to w roku 1829 car Mikołaj koronował się na króla Polski.
     
Za zamach odpowiedzialni mieli być polscy dostojnicy. W spisek zamieszany był także Julian Ursyn Niemcewicz, w „Kordianie” ukryty pod postacią Prezesa. Ten nawołuje do wstrzymania się z tak ostatecznymi środkami, jakimi byłoby zabicie cara. Prezes jest tu doświadczonym starcem, który kieruje się rozumem i jest przeciwstawiony młodzieńczemu „czuciu” i chęci zmiany na lepsze. Nakazuje wierzyć w Boga, a nie działać: „Ludzie, stoję przed wami z osiwiałą głową/ I powiadam: czekajcie! Moje oczy stare/ Widziały wielkich mężów i mówię wam święcie (…)/ Wzywam was, ludzie: stójcie! I sztylety wasze/ Zamieńcie na święcone w kościołach pałasze”.
     
W swojej przemowie utwierdza także spiskowców, że królobójstwo jest sprzeczne z kodeksem rycerskim (bohater romantyczny zobowiązywał się go przestrzegać). Przemowa trafia do większości słuchaczy. Kordian pod przebraniem Podchorążego pozostaje sam ze swoim postanowieniem przeprowadzenia zamachu na carze. Jedynie pięć osób z ponad stu głosowało za morderstwem.
     
Juliusz Słowacki przedstawia tutaj Niemcewicza w negatywnym świetle. Jest to oddany sługa rosyjskiego caratu, lojalista. Zamiast nawoływać do walki narodowowyzwoleńczej, podobnie jak Nieznajomy z tłumu, studzi zapał narodu. Argumenty, jakie przytacza Prezes przeciwko zorganizowaniu zamachu, to przede wszystkim możliwość zemsty Rosjan za ten czyn na Polakach. Faktycznie nikt naprawdę nie wiedział, co mogłoby wydarzyć się później.
    
Słowacki podkreśla, że plan był niedopracowany, podobnie jak to miało miejsce w powstaniu listopadowym. Buntem dowodzili nieudolni przywódcy, którzy bardzo szybko poddali się dla własnych korzyści. Przeszkodą była także bierność narodowa i niska świadomość patriotyczna Polaków. Wszystkie zamierzenia, jakie powzięli spiskowcy, z góry skazane były na niepowodzenie, bo nie mieli za sobą poparcia zastraszonego społeczeństwa.
    
Poeta uwypukla jednocześnie, jak łatwo ostudzić zapał Polaków. Wystarczyło kilka „mądrych” słów starca i cały spisek skończył się fiaskiem. Nie ma wśród Polaków jednomyślności narodowej i tak wielkiej odwagi. Akt III obnaża wszystkie problemy, z jakimi borykała się Polska tamtych czasów. Nie jest to usprawiedliwienie, a ostra krytyka tego typu zachowań.
    
Juliusz Słowacki negatywnie ocenia carską Rosję. „Kordian” to polityczny dramat wymierzony w ten system. Jednocześnie poeta nie oszczędza krytyki własnemu narodowi, który tak naprawdę zawiódł. Przygotowania do zamachu na życie Mikołaja I kończą się  niczym. Prezes każe wierzyć w mesjanistyczną misję Polski cierpiącej za grzechy całego świata. W ten sposób Mickiewiczowską tezę Słowacki ośmiesza.

Podobne wypracowania