Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Literatura wojenna - śmierć z głodu oczami lekarza. Opracowanie

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Tworząc warszawskie getto, Niemcy planowali systematyczną eksterminację Żydów. Plan ten realizowali poprzez wywożenie ludności żydowskiej do obozów zagłady, a jednocześnie zmniejszyli porcje żywnościowe dla mieszkańców getta, tak, że ludzie umierali z wycieńczenia i chorób. Warszawskie getto powstało jesienią 1940 roku, a w kolejnym roku mieszkało tam prawie pół miliona ludzi. Tylko nieliczni mogli pracować, co pozwalało na otrzymywanie większych racji żywnościowych. Mieszkańcy getta nie mogli kontaktować się ze światem zewnętrznym ani też otrzymywać stamtąd żywności, dlatego bardzo szybko w getcie zapanował straszliwy głód. Było to zjawisko na tyle masowe i powszechne, że lekarze pracujący w dzielnicy żydowskiej postanowili przeprowadzić systematyczne badania nad głodem. W zasadzie nic innego nie mogli zrobić, nie byli w stanie pomóc mieszkańcom.

Jedną ze specjalistek badających zjawisko głodu, była doktor Teodozja Goliborska. Wyniki swoich obserwacji opublikowała w wydanej po wojnie książce pt.: „Choroba głodowa. Badania kliniczne nad głodem wykonane w getcie warszawskim w 1942 roku”. Wyniki prac były przerażające: choroba głodowa powodowała stopniowy zanik i kurczenie się wielu organów, wątroby, nerek, serca. Długotrwała głodówka powodowała ogromny spadek wagi – na przykład trzydziestoletnia kobieta ważyła niecałe 25 kilogramów.

Lekarze prowadzący badania wyróżnili trzy stadia choroby – pierwsze, kiedy z powodu głodówki człowiek chudnie i wygląda młodziej, drugie stadium, kiedy wychudzenie nasilało się, skóra siniała lub bladła, następował spadek wagi. Ludzie w tym stadium byli ospali i odrętwiali, ich twarze nie wyrażały żadnych uczuć. Przypadków drugiego stadium było w getcie najwięcej. Trzecie stadium to stan właściwie przedśmiertny i beznadziejny. Wygłodzenie prowadziło do opuchlizny twarzy i nóg, a w skrajnych przypadkach całego ciała. Przeprowadzone sekcje zwłok dowiodły, że u cierpiących na chorobę głodową nie zmniejszała się waga mózgu, natomiast brak pożywienia powodował osłabienie kości, stawały się one miękkie. Lekarze udokumentowali także przypadku śmierci pacjentów – niektórzy umierali po prostu zasypiając, inni w czasie wysiłku fizycznego.

Ludzie wygłodzeni łapczywie rzucali się na pożywienie, co często także miało złe skutki – tak wycieńczony organizm musi powoli przyzwyczajać się do większych racji żywnościowych, gwałtowna zmiana może skończyć się tragicznie, o czym opowiada inna z książek o II wojnie światowej – „Opowiadania” Tadeusza Borowskiego. Autor opisuje przypadek uczestnika powstania warszawskiego, który trafił do obozu na Harmenzach. Wygłodzony człowiek łapczywie zjadł buraka i potem umarł w męczarniach.

Doktor Goliborska, autorka książki o zjawisku głodu w getcie, pisze, iż badań nie ukończono z powodu braku surowca ludzkiego – mieszkańcy getta byli wywożeni do obozu zagłady. Większość z lekarzy także została zlikwidowana. Jak dodaje autorka, badania nad głodem niewiele pomogły jej w dalszej pracy w zawodzie lekarza – wyemigrowała do Australii, a tamtejsi pacjenci charakteryzowali się raczej otyłością niż wychudzeniem.

Podobne wypracowania