Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Bolesław Prus „Katarynka” - przedstaw znaczenie punktu kulminacyjnego w noweli „Katarynka”

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Nowela, jako gatunek literacki, posiada swoje charakterystyczne cechy. Są to: zwarta, jednowątkowa akcja, ograniczenie luźnych epizodów, komentarzy i opinii narratora, drugoplanowych postaci oraz opisów przyrody. W noweli zazwyczaj wyraźnie zaznaczony jest punkt kulminacyjny oraz puenta (pointa).

Punkt kulminacyjny to wydarzenie w utworze, które ma istotny wpływ na całą fabułę oraz zachowanie głównego bohatera. W punkcie kulminacyjnym zbiegają się wszystkie wątki noweli, ujawniają się siły działające oraz cel ich zbiegów. Punkt kulminacyjny poprzedza zazwyczaj bezpośrednie rozwiązanie akcji. Jest to moment najwyższego napięcia w utworze (definicja: Popławska Anna, „Słownik motywów literackich”).

W „Katarynce” Bolesława Prusa punktem kulminacyjnym jest koncert kataryniarza na podwórzu adwokata Tomasza. Jest to moment, w którym losy głównego bohatera i niewidomej dziewczynki splatają się i wzajemnie na siebie wpływają.

Pan Tomasz, emerytowany prawnik ubóstwiał sztukę, szczególnie malarstwo i muzykę. Był człowiekiem spokojnym, łagodnym i cichym. Mieszkał w przepięknej posiadłości. Był starym kawalerem. Pracując w gabinecie często obserwował małą dziewczynkę mieszkającą w budynku naprzeciwko. Dziecko nie zachowywało się jak jego rówieśnicy, nie było wesołe, pełne życia, ruchliwe. Dziewczynka sprawiała wrażenie smutnej i zamyślonej. Całe dnie spędzała w swoim pokoju przy oknie. Z czasem pan Tomasz dowiedział się, że mała w wieku sześciu lat zapadła na nieznaną chorobą, która odebrała jej wzrok.

Głównego bohatera, z natury opanowanego człowieka, wprowadzała w furię jedna rzecz -  dźwięki katarynki. Uważał, że jest to zbrodnia dla prawdziwej muzyki. Słysząc grający instrument wpadał w szał, krzyczał, biegał i przeklinał.

Pewnego dnia, adwokat pochłonięty pracą zapomniał pouczyć nowo przyjętego stróża o zakazie nie wpuszczania na teren posiadłości kataryniarza. Słysząc rozbrzmiewające dźwięki wydobywające się ze zdezelowanej katarynki pan Tomasz rzucił się do okna, by zwymyślać kataryniarza. W tym momencie w noweli nastąpił punkt kulminacyjny. Rozwścieczony adwokat stanąwszy przy oknie zobaczył swoją małą sąsiadkę uradowaną jak nigdy. Dziewczynka pobudzona rytmem melodii granej przez ulicznego muzyka tańczyła, podskakiwała i płakała. Muzyka uszczęśliwiała niewidomą dziewczynkę: „Blada jej twarz zarumieniła się, usta śmiały się, a pomimo to z zastygłych oczu płynęły łzy jak grad”.

Widząc radość dziecka, pan Tomasz zapomniał o swojej niechęci do muzyki płynącej z katarynki. W znienawidzonym instrumencie dostrzegł „lekarstwo na duszę” dla małej. Zapłacił kataryniarzowi, by ten przychodził codziennie na jego podwórko i grał dla jego małej sąsiadki. W głównym bohaterze nastąpiła wewnętrzna przemiana. W muzyce przestała się liczyć czysta melodia i przepiękne dźwięki, a ich moc sprawcza. Instrument muzyczny połączył losy dójki bohaterów noweli. Uszczęśliwił małą dziewczynkę i odmienił nastawienie adwokata do sztuki i starej katarynki. Gdyby nie nienawiść pana Tomasza od najmłodszych lat do fałszywych dźwięków katarynki, mężczyzna nigdy nie odkryłby, jak melodie wydobywające się z instrumentu wpływają na zachowanie dziewczynki. W punkcie kulminacyjnym poznaliśmy cel autora, który od początku noweli zapoznawał czytelnika z osobowością i dziwactwami głównego bohatera oraz naturą małej dziewczynki.

Podobne wypracowania