Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Maria Konopnicka „Mendel Gdański” - problematyka noweli

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

W jednej z najbardziej znanych nowel literatury polskiej – „Mendlu Gdańskim” – Maria Konopnicka porusza bardzo ówcześnie palącą i omawianą przez pozytywistów kwestię żydowską.

Historia 67-letniego Mendla i jego jedynego wnuka Kubusia ukazuje antysemickie nastroje panujące w końcu XIX wieku. Człowiek, który całe swoje życie przeżył jako uczciwy obywatel i dobry człowiek, cieszący się sympatią sąsiadów i szacunkiem w mieście, nagle staje się wrogiem Polaków, którego należy się pozbyć.

Autorka przybliża poruszający problem asymilacji ludzi obcego pochodzenia na terenie Polski. Główny bohater, dla którego ta ziemia znana od dzieciństwa i ukochana całym sercem, przeżywa wielką tragedię, gdy przekonuje się, że uważany jest za Żyda, który zagraża swą obcością narodowi. Nie może pojąć, że ci, obok których mieszkał przez wiele lat, teraz odwracają się od niego. 

Imię Mendel jakie otrzymał od rodziców, oznacza, iż urodził się jako piętnaste dziecko, w nazwisku Gdański natomiast wyraża się wielkie uczucie, jakim zapałali jego rodzice do ziemi polskiej, którą wybrali na dom dla siebie i swoich dzieci. Takie też uczucie przekazali m.in. Mendlowi, dla którego Polska była jedynym światem jaki znał i umiłowaną ojczyzną, w której żył i gdzie chciał umrzeć.

Nie wszyscy mieszkańcy miasta traktują z wrogością Mendla. Niektórzy, jak zegarmistrz są po prostu słabi i bezmyślni. Kobiety z sąsiedztwa i student robią wszystko, by starzec wyszedł cało z piekła jakie szykowali Żydom inni. Ich postawa jest niezwykle ważna w sytuacji bohatera, ale on bardziej zdaje się zauważać niesprawiedliwość i głupotę zwierzęcego tłumu, jaka go dotknęła.

Mendel Gdański mógł ukryć się i przeczekać zły czas, ale nie pozwalała mu na to duma człowieka, który czuł się w pełni Polakiem. Stanął odważnie naprzeciw zacietrzewionej hordy i nie ugiął się wobec jej skandalicznego zachowania. Chciał w ten sposób pokazać, że choć w jego żyłach płynie żydowska krew, to nie wstydzi się tego, a jego dusza należy do kraju nad Wisłą. 

Tłum wreszcie zrezygnował i zostawił starca w spokoju, ale w Mendlu coś się załamało. Gorące uczucie jakie żywił przez całe życie do swej duchowej ojczyzny, odeszło bezpowrotnie. Ludzie, których uważał za rodaków, odrzucili go. Jego 67-letnie życie legło w gruzach. 

Podobne wypracowania