Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Jan Kochanowski „Pieśń XXIV”, „Do losu” Juliana Tuwima - motywy horacjańskie w utworach

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

„Pieśń XXIV” Jana Kochanowskiego oraz „Do losu” Juliana Tuwima to utwory, które dzielą całe wieki, odwołują się jednak do motywu, wyrażonego w twórczości starożytnego rzymskiego poety, Horacego. Ten najznakomitszy autor świata starożytnego był świadomy znaczenia swojej sztuki, w utworze „Wybudowałem pomnik” stwierdził, że dzięki swojemu talentowi i utworom nie zostanie zapomniany. Jak każdy człowiek, także Horacy miał świadomość przemijania życia ludzkiego.

Pocieszeniem dla niego był fakt, że teksty, jakie pozostawił po sobie, czytane będą jeszcze długo po jego śmierci. Stąd słynne stwierdzenie „Non omnis moriar” - nie wszystek umrę. Horacy stwierdza, że sztuce nie zaszkodzi upływ czasu ani niszczycielskie żywioły.

Podobną wizję prezentuje Jan Kochanowski. Polski twórca renesansowy także ma poczucie przynależności do grupy wybranych, dzięki talentowi, jaki otrzymał od Boga, będzie pamiętany na wieki.

„Niezwykłym i nie leda piórem opatrzony./ Polecę precz, poeta, ze dwojej złożony
Natury: ani ja już przebywać na ziemi/ Więcej będę”.

Kochanowski zaznacza dwoistą naturę poetów – podobnie jak innych twórców. To zwykli ludzie, a jednocześnie osoby obdarzone wyjątkowym darem. Nie ma tu mowy o żadnej chełpliwości, czy chwaleniu samego siebie. Kochanowski zdaje sobie sprawę z nieuniknioności śmierci, podkreśla że się starzeje, siwieje („Już mi w ptaka białego wierzch się głowy mieni”). Poezja jest czymś, co dodaje mu skrzydeł, by mógł szybować jak Ikar i docierać do dalekich krajów:

„O mnie Moskwa i będą wiedzieć Tatarowie / I róznego mieszkańcy świata Anglikowie;
Mnie Niemiec i waleczny Hiszpan, mnie poznają, / Którzy głęboki strumień Tybrowy pijają”.

Jan Kochanowski to człowiek pogodzony ze sobą, ze swoim losem, wyrażający radość z tego, co udało mu się dokonać w życiu.

Zupełnie inną wizję prezentuje Julian Tuwim w wierszu „Do losu”. On również korzysta z odwołania do twórczości Horacego, cytując jest nieśmiertelne „Non omnis moriar”, ale utwór ma gorzką i ironiczną wymowę. Cóż z tego, że mam talent, umiem czarować słowem, czytają mnie ludzie, jestem doceniany, jak i tak przyjdzie mi umrzeć – zdaje się mówić Julian Tuwim. Dla niego talent poetycki jest cennym darem, także uważa się za pewnego rodzaju wybrańca, ale jednocześnie zwraca uwagę na mozolną pracę poety:

„Płonącą kroplą obłąkania
W mózg szary mój sączyłeś tęczę.
Miraże wstają wśród mieszkania,
Palcami w stół na lutni dźwięczę”.

Tuwima wizja procesu twórczego bliższa jest opisowi działań jakiegoś wpół-szalonego alchemika, który w swej pracowni przyrządza czarodziejskie wywary. Twórczość to pewien rodzaj obłąkania, szaleństwa, bliska pojęcia boskiej manii, znanej ze starożytnych definicji sztuki.

„Smutku! Uśmiechu! Melancholio!
W bęben żałobny bije gloria...
I smutnie brzmi: <Dum Capitolium...>
I śmieszne jest: <Non omnis moriar>”.

Tuwim kocha życie, ze smutkiem myśli o śmierci, nawet sława i talent jaki posiada, sprawiające, że pozostanie w pamięci potomnych, nie są w stanie rozproszyć jego ponurego nastroju.

Podobne wypracowania