Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Jednostka wobec zbiorowości – rozważ problem odwołując się do literatury dwu wybranych epok

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Zarówno w literaturze polskiej, jak i w zagranicznej znajdziemy jednostki wybitne, ponadprzeciętne, szlachetne, cierpiące za miliony. Nie jest im obojętny los zbiorowości – czy to mniejszej grupy, czy całego społeczeństwa. Są to często bohaterowie, którzy nie boją się poświęcić własnego szczęścia dla dobra ogółu, nawet za cenę życia. Na kartach literatury tej polskiej i tej zagranicznej znajdziemy mnóstwo przykładowych Prometeuszy swoich czasów, czy to lekarzy, czy społeczników (szczególnie w czasach pozytywizmu, kiedy największą wartością była praca u podstaw, czyli bezinteresowna pomoc tym, którzy jej najbardziej potrzebowali).  

Przykładem całkowitego oddania jednostki za wszystkich są dzieje Prometeusza. Był to półbóg. Widział jak jego ojciec – Zeus stwarzał ludzi. Bohater był zdania, że nowo wykreowane istoty powinny mieć dostęp do ognia. Ojciec bogów uważał natomiast, że ogień to przywilej boski. Prometeusz ukradł z Olimpu ogień, zaniósł go ludziom i nauczył ich panowania nad nim. Ponadto pokazał im, jak zacząć uprawiać ziemię oraz nauczył rzemiosła. Kiedy dowiedział się o tym Zeus, Prometeusz a karę został przykuty do skały, gdzie codziennie przylatywał sęp, który wyżerał mu wątrobę. Tak miał cierpieć przez wieki za czyn, którym przysłużył się najsłabszym. Prometeusz cierpi w imię ludzkości, nie żałuje tego uczynku. Był bezinteresowny, liczyło się dla niego tylko dobro pokrzywdzonego człowieka.  Nie cofnął się przed tym, pomimo tego, że wiedział, że czeka go surowa kara za sprzeciw wobec Zeusa.

Swego rodzaju prometeizmem możemy nazwać też postawę lekarza – Tomasza Judyma z „Ludzi bezdomnych” Stefana Żeromskiego. Główny bohater w imię wyższych idei wygłasza referat o potrzebie opiekowania się i leczenia osób, których na to nie stać – tych najuboższych. Kiedy zakłada gabinet lekarski, chce pomagać wszystkim, niezależnie od tego, czy ci mają fundusze na leczenie, czy nie. Przez współczesnych nie jest rozumiany, raczej wyśmiewany. 

Tomasz rezygnuje nawet z własnego szczęścia – poświęca swoją miłość do Joanny, bo chce zrobić coś więcej dla tego społeczeństwa. Można go nazwać Prometeuszem lekarzy. Jest bezinteresowny, nie ma po swojej stronie nikogo, kto mógłby mu pomóc, a mimo to walczy dalej, chociaż jest mu coraz trudniej, a osiągnięcie celu wydaje się coraz cięższe. Judym sam miał trudne dzieciństwo i wychowywał się w biedzie. Tylko dzięki nauce udało mu się „wyjść na ludzi”, dlatego dokładnie rozumie sytuację ludzi ubogich. Chce im pomóc, pomimo niezrozumienia i braku akceptacji ze strony środowiska medycznego. 

Kolejną postawą jednostki wobec zbiorowości jest postawa Konrada z „III części Dziadów” Adama Mickiewicza. Konrad przebywający w więziennej celi, w czasie Improwizacji mówi o tym, że chciałby pod swoje władanie rzędy dusz, którymi mógłby władać. Sam siebie uważa za Prometeusza całego zdławionego przez carską Rosję społeczeństwa:

Nazywam się Milijon – bo za miliony
Kocham i cierpię katusze.
Patrzę na ojczyznę biedną,
Jak syn na ojca wplecionego w koło
Czuję całego cierpienia narodu.

Konrad to prorok, który rzuca wyzwanie samemu Bogu, wiedząc że może narazić się na potępienie. Nie może jednak znieść sytuacji, w jakiej znajduje się uciemiężona Polska. To patriota, który chce zrobić wszystko dla dobra Polaków, ale kieruje nim okrutna chęć zemsty i pycha.

Podobne wypracowania