Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Maria Konopnicka „Nasza Szkapa” - charakterystyka Wicka Mostowiaka

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Wicek Mostowiak to kilkunastoletni chłopak, syn Filipa i Anny Mostowiaków. Razem z rodzicami i dwójką młodszych braci mieszka on na warszawskim Powiślu, w jednym pokoju w suterenie kamienicy. Rodzina jest uboga, dlatego Wicek ze średnim bratem, Felkiem, nie chodzą do szkoły. Do ochronki, czegoś w rodzaju współczesnego przedszkola, chodzi Piotruś, najmłodszy syn Mostowiaków.

Wicek jest energiczny, wesoły, lubi się bawić i psocić, szczególnie z bratem i kolegami. Chłopiec to narrator historii opisanej w „Naszej szkapie”. To on opowiada o wydarzeniach związanych z ciężką chorobą i śmiercią matki. Z perspektywy dziecka tragiczne wydarzenia wyglądają oczywiście zupełnie inaczej niż z punktu widzenia dorosłego. Wyprzedawanie kolejnych domowych rzeczy nie jest dla Wicka i Felka powodem do niepokoju, chłopcy nie zdają sobie sprawy z tego, jak zła musi być sytuacja finansowa rodziny. Dla nich wszystko okazuje się sposobnością do nowych przygód i ciekawych przeżyć, ciągłe wizyty „handlów”, czyli Żydów zajmujących się skupem i sprzedażą starzyzny, dzieci obserwują z ciekawością.

Wicek jest znakomitym obserwatorem, patrzy na niepokój ojca, opisuje coraz bardziej pogarszający się stan zdrowia matki, codzienne psoty z Felkiem i marudzenie Piotrusia. Jego relacja ma charakter obiektywny – tak, jakby patrzył na wydarzenia związane z rodziną z pewnego dystansu. Oczywiście martwi się i przejmuje tym, co przytrafia się jego bliskim i jemu, ale jest dzieckiem, nie potrafi zrozumieć grozy sytuacji. Trudno więc potępiać Wicka za to, że razem z bratem cieszy się z wyprawy ze sprzedanymi krzesłami czy z zabawy w chowanego pomiędzy płaszczami zawieszonymi w miejscu, gdzie kiedyś stała szafa. Trudno też dziwić się, że w tak tragicznej sytuacji Wicek ma chęć na zabawę i harce.

Ciężka choroba matki nie tylko finansowo rujnuje rodzinę, burzy też światopogląd Wicka. Chłopiec ze zdziwieniem zauważa, iż rzeczy i przedmioty, które – jak mu się wydawało – były od zawsze w jego rodzinie i będą z nią związane na wieki, można sprzedać, można się ich pozbyć. Dotyczy to rondla, moździerza i żelazka czy starej szkapy, konia, który zapewniał utrzymanie Mostowiakom. Pieniędzy ciągle brakuje, dlatego trzeba sprzedawać kolejne przedmioty. „Poszła gorsza matczyna suknia, poszedł zegar, poszła balia, a kiedy i płaszcz ojca granatowy poszedł, straciłem zupełnie wiarę w te rzeczy, które są <<raz na całe życie>>, zwłaszcza po niedawnym doświadczeniu z żelazkiem” – mówi Wicek. Bracia odczuwają żal i niepokój widząc zmartwioną twarz ojca, żal im sprzedanej szkapy, z którą bawili się, i o którą dbali.

Chłopiec jest zbyt mały, by zdać sobie sprawę z nieszczęścia, jakim jest śmierć matki. Bardziej przejmuje się tym Felek, który po całym dniu harców i wybryków wieczorem popłakuje cicho na łóżku. Pogrzeb Anny jest dla chłopców okazją do spotkania ze szkapą, pewnie dlatego smutna ceremonia nie robi na nich tak przygnębiającego wrażenia. Dekorują starego konia kwiatami, gałązkami i trawą i oprowadzają w tryumfalnym pochodzie. W tej jednej chwili Wicek i jego bracia mogą zatrzymać czas – spotkanie ze szkapą daje im poczucie, jakby nic w ich życiu nie uległo zmianie, a ostatnie smutne wydarzenia były tylko złym snem.

Podobne wypracowania