Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Jan Kasprowicz „Z chałupy”, „Kartoflisko” Leopolda Staffa - interpretacja i analiza porównawcza wierszy

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Cykl czterdziestu sonetów Jana Kasprowicza, opatrzonych wspólnym tytułem „Z chałupy”, powstał w 1887 roku w czasie pobytu poety w więzieniu z powodu jego udziału w socjalistycznych, tajnych organizacjach młodzieżowych. W następnym roku utwory zostały opublikowane w piśmie głos i tomie „Poezji”. Ich inspiracją są osobiste doświadczenia Kasprowicza jako syna niepiśmiennego chłopa, który dorastał w trudnych warunkach polskiej wsi przełomu wieków, zanurzonej w nędzy i beznadziei, jaka towarzyszyła jej niezmiennie od czasów reformy uwłaszczeniowej. Kasprowiczowi udało się zdobyć edukację i doczekać znakomitego awansu społecznego, nigdy jednak nie zapomniał o swoim pochodzeniu i czuł się zobowiązanym do zwracania uwagi opinii publicznej na biedę chłopów.

Odmienne pobudki przyświecały sonetowi „Kartoflisko” Leopolda Staffa. Utwór znalazł się w tomie „Ścieżki polne” z 1919 roku, zainspirowanym był skamandrycką fascynacją zwykłym, codziennym życiem i banalnymi zjawiskami. Na kształt całego cyklu ogromny wpływ wywarł również charakterystyczny dla tego poety franciszkanizm, którego przedstawiciele poszukiwali drogi do szczęścia w całkowitym zespoleniu człowieka z naturą. Realizację franciszkanizmu dostrzegał Staff w pełnej stoickiego spokoju i niezwykłego uroku pracy na roli, którą postanowił zobrazować za pomocą klasycznej formy sonetu, przeznaczonej zwykle do opisu wzniosłych zjawisk, uczuć itp., wynosząc przez to czynność zbierania kartofli do rangi poetyckiej inspiracji. Możemy przypuścić, że podobna koncepcja towarzyszyła również Kasprowiczowi przy tworzeniu jego wiejskich obrazków.

Cały zbiór „Z chałupy” jest utrzymany w ponurym i surowym nastroju, który miał na celu realistyczny opis rzeczywistości wsi i jej mieszkańców. Pierwszy utwór cyklu wprowadza nas w tę przestrzeń, rysując przed nami naturalistyczny krajobraz: „Chaty rzędem na piaszczystych wzgórkach;/ Za chatami krępy sad wiśniowy;/ Wierzby siwe poschylały głowy/ Przy stodołach, przy niskich obórkach”.

Podobnie także i w utworze Staffa – czytelnik zostaje wprowadzony w senny nastrój, którego jedynym dynamicznym elementem są na razie czarne wrony krążące nad „kobiet orszakiem”. Znacząco różni się jednak estetyka tych dwóch opisów – krajobraz „Z chałupy” jest bardzo rzeczowy i trzeźwy, niemal zupełnie pozbawiony poetyckości, która ogranicza się jedynie do personifikacji wierzb, których „siwe głowy” wskazują na atrofię przestrzeni. Krajobraz „Kartofliska” pozostaje zaś na wskroś impresjonistyczny, posługując się rozmaitymi środkami stylistycznymi dla odmalowania abstrakcyjnego nastroju sceny, nie zaś jej obiektywnie funkcjonujących elementów.

W obu utworach drugie z kolei strofy wprowadzają postaci „głównych bohaterek” – robotnic – zarówno u Staffa, jak i Kasprowicza przełamujących szarość krajobrazu „barwistymi wełniakami” oraz „kraśnymi chustkami, koralowymi sznurkami”, wprowadzając do niego element dynamiczny; poprzez ukazanie ich w czasie pracy w polu. W „Kartoflisku” obecność „najmitek” zostanie przeniesiona także na dwie ostatnie, pod względem formalnym refleksyjne, strofy, które skupią się głównie na samej czynności zbierania kartofli jako symbolu życiodajnego trudu. Praca chłopek nabierze również charakteru tworzenia sztuki przez wskazanie na jej meliczność: „Zbierają krągłe bulwy, jak jaja spod kwoki,/ I rzucają je w wiadro lub ceber głęboki,/ Co głucho grzmią jak bębny na odmarsz jesieni”.

Zajęcie wiejskich kobiet staje się jednocześnie symbolem pogodzenia się człowieka z cyklicznością natury, oto bowiem swoją pracą wygrywa hymn na pożegnanie jesieni i powitanie zimy. Jest to również zgoda na cykliczność życiowego powodzenia, które czasem kwitnie jak wiosenny ogród, a czasem śpi głębokim, zimowym snem.

W utworze Kasprowicza pierwsza z tercyn stanowi apostroficzny zwrot do chat, symbolizujących nędzę i szarość chłopskiej egzystencji, ale również jej prostotę, do której podmiot liryczny – jako osoba pochodząca z tej przestrzeni, ale najwyraźniej już do niej nie przynależąca – wyraźnie tęskni. W podsumowującej ostatniej strofie mówi już wprost o wielości wspomnień, jakie wiążą się z wiejskimi „chałupami”, zaznaczając jednak, iż są to wspomnienia trudne, „łzawiące obficie”. Swojego rodzaju „acutum” wiersza stanowi jego ostatni wers w postaci retorycznego pytania o to, czy kiedykolwiek ponury nastrój wiejskiego krajobrazu i życia ulegnie zmianie.

Oba wiersze są dalekie od optymistycznej, młodopolskiej chłopomanii, rysując przed czytelnikami wiejące chłodem i sennością sceny. Utwór Leopolda Staffa wyraźnie przenosi jednak środek ciężkości tego nastroju na pole stanu ducha podmiotu lirycznego, zaś opisywana przestrzeń zdaje się być źródłem pocieszenia i ukojenia smutku. U Kasprowicza krajobraz niemal od początku do końca pozostaje ponurym, mając na celu „zaatakowanie” czytelnika nędzą i beznadzieją, które mają go poruszyć i zwrócić jego uwagę na palący problem polskiej wsi.

Podobne wypracowania