Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Anna Walentynowicz - praca w Stoczni Gdańskiej - biografia, życiorys

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Anna Walentynowicz urodziła się 15 sierpnia 1929 roku w Równem na Wołyniu, a zmarła tragicznie w katastrofie lotniczej prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 roku.

Jej edukacja zakończyła się na czterech klasach szkoły podstawowej. W wieku dziesięciu lat została osierocona przez rodziców i znalazła się pod opieką obcych sobie ludzi. Mieszkali w pobliżu Warszawy. Mając zaledwie piętnaście lat, postanowiła się usamodzielnić.

Przyjęła pracę w Gdańsku w fabryce margaryny oraz z w piekarni. W roku 1950 zapisała się na kurs spawacza i została przyjęta do pracy w Stoczni Gdańskiej im. Lenina. Sama wielokrotnie wspominała, że do tak ciężkiej pracy skłoniło ją hasło: „Wzruszyło mnie krzyczące z murów hasło <Młodzież buduje okręty> i zapisałam się na kurs spawacza, uczyłam się z zapałem i byłam wdzięczna Polsce Ludowej, że pozwala mi pracować i żyć".

W stoczni, gdzie pracowała, była swoistym fenomenem – wyrabiała 270% normy. Znajdowała się w czołówce najbardziej wartościowych pracowników stoczni. Pisano na jej tematy reportaże prasowe, jej zdjęcia trafiały do gazet. Wkrótce też spłynęły na nią laury wdzięcznej władzy.

Była delegatką Związku Młodzieży Polskiej na zjazd młodzieży w Berlinie. Wkrótce jednak potem Anna Walentynowicz opuściła szeregi tego zgromadzenia, gdyż, jak sama twierdziła, zawiodła się na nim, bo wokół szerzyły się kłamstwa. Kiedy wystąpiła ze Związku Młodzieży Polskiej, wstąpiła do Ligii Kobiet i głośno krytykowała władze, a w szczególności kierownictwo stoczni za złe i ciężkie warunki pracy oraz o brak równouprawnienia. Już w tych czasach miała pierwsze problemy ze Służbą Bezpieczeństwa.

Chociaż mogła zrezygnować z pracy, gdyż zbliżała się do wieku emerytalnego, przekwalifikowała się na suwnicową w związku z pogorszeniem stanu zdrowia. Chciano ją zwolnić z powodu wygłaszania krytycznych komentarzy pod adresem zwierzchników, jednak w jej obronie stanęli pracownicy stoczni.

W roku 1971 była jedną z delegatek wytypowaną przez pracowników stoczni na spotkanie z Edwardem Gierkiem. W roku 1980 na kilka miesięcy przed dojściem do wieku emerytalnego, władze stoczni zerwały umowę o pracę dla Anny Walentynowicz.

W sierpniu w stoczni wybuchł strajk, a protestujący pracownicy w swoich postulatach żądali przywrócenia koleżanki do pracy. Dwa dni później Anna wróciła do pracy. W tym samy roku stanęła na czele Prezydium Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego w Gdańsku. Dotychczasowa współpraca z Lechem Wałęsą nie układała się już tak dobrze. Walentynowicz pragnęła konkretów, popierała Andrzeja Gwiazdę.

Jej liczne protesty, oświadczenia i groźby skierowane w stronę władz, spowodowały liczne nieprzyjemności ze strony SB. W roku 1981 kobietę próbowano otruć. Była także aresztowana za próbę wmurowania tablicy upamiętniającej górników z kopalni Wujek”. Potem została zwolniona z pracy.

Zdecydowanie sprzeciwiała się polityce i Lecha Wałęsy, którego niejednokrotnie nazywała na forum publicznym „agentem Służb Bezpieczeństwa”, jak i polityce Okrągłego Stołu. Podkreślała, że jest to działanie ugodowe, kompromisowe, ale tak naprawdę nie prowadzi do jakichkolwiek pozytywnych zmian w Polsce. Dla niej Okrągły Stół był zdradą.

W roku 2000 Anna Walentynowicz miała zostać honorowym obywatelem Gdańska, ale odebrania nagrody odmówiła. Pięć lat później, gdy nie miała z czego żyć, odwołała się do sądu, aby przyznać jej odszkodowanie w wysokości 100 000 złotych za represje, jakich ofiarą była w latach pracy w stoczni. Dopiero w drugiej instancji zasądzono jej 70 000 złotych. Zginęła śmiercią tragiczną w katastrofie pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 roku, lecąc prezydenckim samolotem na uroczyste obchody rocznicy śmierci polskich oficerów w Katyniu.     

Podobne wypracowania