Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Trzecia wojna punicka - przyczyny, przebieg, skutki

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Po II wojnie punickiej Kartagina przestała być dla Rzymu zagrożeniem. Pozostała problemem. „Ceterum censeo Carthaginem esse delendam” („A poza tym uważam, że Kartaginę należy zniszczyć”) – tak miał kończyć każde (każde, bez względu na temat!) przemówienie Katon Starszy, rzymski cenzor. Skąd brała się ta wrogość do pobitego i złamanego narodu? Z polityki.

W II. wieku p.n.e. Republika, umocniona licznymi zwycięstwami, potężna i żądna kolejnych zdobyczy, postanowiła raz na zawsze zrezygnować z otaczania podbitych terenów „opieką” i władzą zwierzchnią, przy jednoczesnym zachowaniu ich częściowej niezależności (instytucja protektoratów). Rzym z protektora stał się właścicielem, a jego przedstawiciele pełnili urzędową władzę w nowo powstających prowincjach. Nie mogło być dalej mowy o niezależności. Podbite tereny stały się formalnie częścią Republiki.

Kartagińczyków zgubił talent do obracania wszystkiego, czego się imali, w złoto. Nie mogąc odtworzyć potęgi militarnej, rozwinęli gospodarkę. Ich stolica rozwijała się, oni sami zbijali majątki i obrastali dostatkiem. Rzymianie nie mogli tego znieść. Zażądali, by Kartagińczycy opuścili swoją stolicę i przenieśli się w głąb kraju. Odcięci od żyznych ziem i morza, dzięki któremu kwitł handel, mieli stać się pokornymi, niezbyt zamożnymi poddanymi Republiki.

Nietrudno się domyślić, że Kartagińczycy odmówili. Wysłane w 149 r. p.n.e. z Italii wojsko przystąpiło do oblężenia niepokornego miasta, jednak wszelkie próby zdobycia go zakończyły się klęską. Nieudolność rzymskich dowódców spowodowała bezowocną śmierć wielu żołnierzy i wystawiła na szwank reputację Wiecznego Miasta. Mimo zmiany dowódców przyjęta taktyka nie przynosiła rezultatów: Kartagina - bogata, zaopatrywana przez pobliskie twierdze - mogła bronić się latami.

Dopiero powołanie Scypiona Emiliana (Scypiona Afrykańskiego Młodszego) na wodza doprowadziło do przełomu. Młody arystokrata szybko zdobył serca zniechęconych poprzednimi niepowodzeniami legionistów i od razu rzucił ich do walki. Ofensywa wojsk rzymskich doprowadziła na przełomie 147/146 r. p.n.e. do rozbicia części armii kartagińskiej, która uniknęła oblężenia i nękała legiony ciągłymi atakami. Wiosną 146 r. p.n.e. Rzymianie wreszcie przełamali obronę i wdarli się do miasta, zdobywając port, a później niszcząc kolejne punkty oporu. Walczono o każdą ulicę, a każdy dom stawał się twierdzą, szturmowaną i bronioną z równym zapałem.

Kartagińczycy po raz kolejny dowiedli swej odwagi i niesłychanej determinacji, jednak ostatecznie ci, którzy przeżyli szturm, złożyli broń i oddali się w ręce zwycięzców. Scypion Emilian - wódz, który potrafił docenić bohaterstwo przeciwników - dążył do ocalenia miasta. Jednak rozkazy, jakie nadeszły z Rzymu, były stanowcze i jednoznaczne: Kartaginę skazano na zniszczenie i wymazanie z ludzkiej pamięci jako przestrogę dla tych, którzy ośmielą się rzucić wyzwanie rzymskiej potędze.

Choć miasto spotkała zagłada, pamięć o jego mieszkańcach przetrwała i długo rozpalała ogień w sercach tych, którzy nie godzili się na rzymską okupację. Z terenów dawnej Kartaginy utworzoną prowincję „Afryka”, z której przez następne lata nieprzerwanym strumieniem płynęło do Wiecznego Miasta zaopatrzenie tak potrzebne ludziom i armii, toczącej kolejne wojny.

Podobne wypracowania