Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Miron Białoszewski „Pamiętnik z powstania warszawskiego” - bohaterowie. Charakterystyka

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Narratorem „Pamiętnika z powstania warszawskiego” jest Miron Białoszewski. Artysta miał wtedy 22 lata i mieszkał z matką przy Chłodnej 40. Natomiast dom jego ojca (do którego później się przeprowadził) mieścił się na ulicy Chmielnej 32. Autor często przemierzał tę trasę, by odwiedzać rodziców. Dodatkowo, wraz ze znajomymi, lubił włóczyć się po ulicach Warszawy, szczególnie często odwiedzając stare piwnice i ruiny.

Białoszewski, pomimo wojennej pożogi, starał się ukończyć polonistykę na tajnych kompletach. Było to bardzo ciężkie wyzwanie, ponieważ brakowało dosłownie wszystkiego. Kończyło się nie tylko jedzenie, ale także papier, środki do pisania. Trudno było nawet dostać jakiekolwiek książki. Narrator nie uczestniczył w powstaniu jako żołnierz. Jednak nie przeszkadzało mu to w udzielaniu pomocy nie tylko walczącym, ale także rodzinie. Brał udział w formowaniu barykad, stanowił wielkie wsparcie dla rannych. Dla najbliższych zdobywał jedzenie oraz szykował dla nich bezpieczne kryjówki.

O wyglądzie narratora wiemy bardzo niewiele. Białoszewski nie opisuje fizjonomii, skupia się raczej na trudnościach, jakie spotykały mieszkańców oraz na niewypowiedzianej grozie tego okresu. W tekście można wyłapać jedynie informacje o tym, że był człowiekiem chudym oraz posiadał tylko jedno ubranie, które niesamowicie się niszczyło.

Narratorowi nie można odmówić wielkiego samozaparcia i wytrwałości. Cechy te były konieczne, żeby podejmować naukę, pomimo tego, co działo się w mieście. Dodatkowo człowiek ten odznaczał się inteligencją i odwagą. Nie wahał się nieść pomocy rannym, chociaż mógł zapłacić za to życiem. Białoszewski przedstawił wszystkie wydarzenia w sposób bardzo obiektywny. Nie zataił momentów, które były dla niego wstydliwe. Wszak opisał, jak ściągnął martwej kobiecie obrączkę, by mieć na jedzenie dla rodziców. Wspomniał także, że modlił się o nalot, byle tylko nie musieć już pomagać przy grzebaniu ciał.

Ojciec Mirona – Zenon Białoszewski – przed wojną pracował na poczcie. Następnie dołączył do AK i pomagał żołnierzom, wyrabiając dla nich fałszywe dokumenty. Wielokrotnie starał się pomagać swojej rodzinie, zdobywając jedzenie i inne niezbędne artykuły. Matka Mirona zajmowała się szyciem oraz organizowaniem życia w domu. Była to kobieta ciepła i opiekuńcza.

Babu Stefu była Żydówką, która mieszkała z matką Mirona. Najczęściej pracowała w kuchni, gdzie pełniła rolę pomocniczki. Cechowała ją wielka odwaga, ponieważ miała w zwyczaju jeździć tramwajem przeznaczonym dla Niemców. Czyniła tak, bo wierzyła w to, że „najciemniej pod latarnią”. Dysponowała także podrobionymi dokumentami, wydanymi na nazwisko Zofii Romanowskiej. Jej sytuacja znacznie się pogorszyła, kiedy ktoś podrzucił jej do torby Gwiazdę Dawida. Trafiła wtedy do więzienia, ale z pomocą przyszli jej powstańcy. Ostatecznie wyruszyła do Ameryki, gdzie spędziła resztę życia.

Nanka i Sabina były siostrami Zenona Białoszewskiego. Pierwsza z nich cechowała się spokojem. W sporze rodzinnym narratora opowiadała się po stronie jego matki, a kochankę brata – Zochę – pogoniła ze szczotką, gdy ta przyszła do jej mieszkania. Obie ciotki zajmowały się głównie kuchnią, co było typowe dla kobiet w czasie powstania.

Swen to przyjaciel Mirona, z którym narrator organizował pomoc dla powstańców. Młodzieńcy podzielali także zainteresowania – literaturę i sztukę. Można powiedzieć, że miał wiele szczęścia, bo gdy został przysypany przez gruzy, z pomocą przyszli mu najbliżsi i wydobyli go z tarapatów. Halina z kolei mieszkała wraz z ojcem Mirona i jego kochanką. Pomagała w załatwianiu fałszywych dokumentów. Była osobą, o której narrator wypowiadał się w sposób szczególnie ciepły. Wielokrotnie łapał się on na tym, że tęskni za tą kobietą.

W utworze zostali przedstawieni także bohaterowie zbiorowi: Niemcy, Żydzi, Powstańcy oraz Mieszkańcy Warszawy. Tych pierwszych, wraz z innymi stronnikami Hitlera, ukazano jako bezwzględnych morderców. Nie uznają oni półśrodków, gotowi są mordować niewinnych ludzi, byle tylko pozbyć się przeciwników. Ich armia była doskonale wyposażona, więc szanse Polaków były naprawdę minimalne. Jednak autor nie zamierza zatajać tego, że w pojedynczych żołnierzach drzemały ludzkie odruchy. Za przejaw tego można uznać chociażby rozdawanie żywności mieszkańcom miasta.

Żydzi w dziele Białoszewskiego są narodem, którego cierpienie jest szczególnie. Autor z wielką powagą wspomina akcję pacyfikacji warszawskiego getta. Przywoływanie tej historii powoduje, że narrator pogrąża się w refleksji na temat bezsensownego cierpienia wypływającego z wojny. Przykład Stefy to doskonałe udokumentowanie tego, że Żydzi mogli przetrwać tylko dzięki Polakom oraz wielkiej dozie szczęścia.

Mieszkańcy Warszawy są ofiarami piekła, które rozpętało się wokół nich. Brakuje im jedzenia, muszą ciągle się ukrywać. Normalne życie jest zupełnie niemożliwe. Chociaż większość z nich z niecierpliwością czeka na koniec walk, wszyscy pomagają polskim żołnierzom.

Powstańcy na ulicach byli niemal niewidoczni. Poruszali po mieście dzięki sieci kanalizacyjnej. Często w ich szeregach walczyły dzieci. Jednak młody wiek zupełnie nie kolidował z bohaterstwem, jakim się odznaczali. Białoszewski pokazuje, że ich walka daleka była od wyobrażeń, które na ten temat często mieli ludzie. Brakowało broni, ubrań i medykamentów. Armia była słabo zorganizowana, ale starała się stawiać opór Niemcom. Dominowały akcje strategiczne, wymierzone w określone punkty miasta. Białoszewski nie krytykuje powstańców, lecz pokazuje ich wielkie bohaterstwo z perspektywy świadka. Są to ludzie, którzy pomimo katastrofalnej sytuacji, postanowili stanąć do walki.

Podobne wypracowania