Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Alfred Szklarski „Tomek w krainie kangurów” - streszczenie pierwszego rozdziału

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Rozdział pierwszy książki Alfreda Szklarskiego „Tomek w krainie kangurów” nosi tytuł „Zemsta”. Akcja powieści toczy się „(...) w roku tysiąc dziewięćset drugim, gdy znaczna część Polski znajdowała się pod zaborem rosyjskim”. Lektura zaczyna się od zarysowania sytuacji w polskiej szkole gimnazjalnej, której dyrektorem jest Rosjanin Mielnikow. Zatrudnił on sześćdziesięcioletniego, zgorzkniałego nauczyciela geografii na miejsce poprzedniego profesora, który w niewyjaśnionych okolicznościach uległ poważnemu wypadkowi. Zadaniem nowego nauczyciela o nazwisku Krasawcew była rusyfikacja niesfornych uczniów klasy przede wszystkim czwartej, którzy między sobą rozmawiali po polsku i nie wykazywali „rosyjskiego ducha”, szczególnie nie przykładali się do nauki radzieckiej historii.

Chłopcy oczekują na przybycie belfra, którego mają zwyczaj nazywać „Piłą”. Do ostatniej chwili myślą, że lekcja się nie odbędzie. Tomek Wilmowski pociesza przestraszonych kolegów. Miały to być ostatnie zajęcia w roku szkolnym, nauczyciel musiał wystawić oceny – tym surowsze, im bardziej antyrosyjscy byli ich rodzice. Uczniowie wiedzieli, że nie mogą oczekiwać sprawiedliwej oceny. Krasawcew wyczytuje po kolei nazwiska osób, które ma zamiar przepytać. W najgorszym położeniu jest kolega Tomka Wilmowskiego – Jurek Tymowski. Ojciec Jurka, jak było wszystkim powszechnie wiadomo, miał ostatnimi czasy kłopoty z żandarmami. A to wróżyło synowi kłopoty w szkole.

Korzystając z nadarzającej się okazji, że podstarzały nauczyciel nie wziął okularów, Tomek postanawia ratować przyjaciela za wszelką cenę. Gdy belfer nakazuje wyjść do odpowiedzi Tymowskiemu, Tomek udaje Jurka, staje na środku klasy i naśladując głos kolegi z ławki, celująco odpowiada na zadane pytania. Wykazuje się nie lada sprytem, kiedy profesor zadaje mu podchwytliwe pytania. Niezadowolony, wręcz niemile zaskoczony profesor, chcąc nie chcąc, musi wstawić chłopcu dobry stopień.

Gdy Krasawcew wstawia Tymowskiemu dobrą notę, zazdrosny prymus Pawluk wyjawia prawdę, jednak Tomek zręcznie wychodzi z opresji, pochlebiając zgorzkniałemu nauczycielowi. Zyskuje przy tym na czasie, dzięki czemu ratuje skórę przyjaciela, którego profesor nie zdążył przepytać. Wilmowski obiecuje zemstę na Pawluku. Rozpoczyna się lekcja historii. Podczas niej ma odbyć się niezwykle ważna wizytacja. Tomek planuje wziąć odwet na nielubianym lizusie i postanawia skompromitować go na oczach nauczyciela i samego inspektora.

Lekcja przebiega tak jak zazwyczaj. Profesor realizuje temat, przypomina to, czego uczniowie nauczyli się wcześniej. Gdy zajęcia dobiegają końca, carski dostojnik wizytujący klasę mówi, że chciałby usłyszeć ustną odpowiedź któregoś z chłopców. Nauczyciel udaje, że zastanawia się, kogo wybrać z listy obecności. Wybór pada na klasowego prymusa – Pawluka. Wtedy to przebiegły Tomek ustawia na plecach „lizusa” olbrzymiego chrząszcza jelonka. Liczy na zemstę na koledze, który zachował się nieprzyzwoicie.

Nieświadomy niczego uczeń staje do odpowiedzi: „Pawluk zatrzymał się przed katedrą. Uniżenie ukłonił się inspektorowi i nauczycielowi. Na wszystkie pytania odpowiadał z niezwykłą płynnością, jakby czytał z książki. Teraz powtarzał bezbłędnie nową lekcję, stojąc wyprostowany jak struna. Nauczyciel z triumfującym uśmiechem spoglądał na wyraźnie zadowolonego inspektora”.

Tomek, który wiedział, że Pawluk boi się wszelkiego rodzaju owadów, z wyraźnym niepokojem oczekiwał na rozwój wypadków. Chrząszcz wywołał wielkie przerażenie prymusa, potem było jeszcze ciekawiej: „Pawluk nerwowym ruchem cofnął dłoń i zaledwie ujrzał w niej chrząszcza, wrzasnął przeraźliwie, odruchowo wstrząsając ręką. Potężny chrząszcz uderzył w twarz inspektora, który podskoczył jak oparzony. Wybuchła straszliwa awantura. Nauczyciel, nie mniej przestraszony od inspektora, ostro skarcił Pawluka i udzielił mu nagany. Z kolei giął się w ukłonach, przepraszając rozindyczonego zwierzchnika”.

Tomek Wilmowski jest z siebie bardzo uradowany. Uszczęśliwiony, i jednocześnie napuszony jak paw, przyjmuje gratulacje od rozentuzjazmowanych kolegów z klasy. Razem z uratowanym Jurkiem wracają ze szkoły do domu.

Podobne wypracowania