Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

„Opowiadania z Doliny Muminków” Tove Jansson - opowiedz dowolną przygodę, która wydarzyła się w Dolinie Muminków

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Pewnego dnia, a był to upalny czwartek Muminek złowił w stawku maleńkiego smoka. Wcześniej miał zamiar złapać jakąkolwiek rybkę, aby sprawdzić, czy tak naprawdę pływają tyłem, jednak po krótkich połowach, w słoiku zobaczył smoka. Był to miniaturowy stworek, który mienił się złociście, miał sześć drobnych nóżek, jego niewielka główka była zielona, a oczy żółte. 

Muminek zrobił otwory w pokrywie słoika i zaczął mu się przypatrywać. Smoczątko było najwyraźniej złe, że zostało zniewolone. Muminek obiecał mu, że będzie się nim opiekował, by ten go polubił. Chciał zachować znalezienie smoka w tajemnicy, jednak Mi zauważyła, że Muminek trzyma coś w słoiku. Zabrał go do swojego pokoju, otworzył wieczko słoiczka. Wtedy mały smok wyszedł na zewnątrz, a że czuł się niepewnie, parsknął chmurką dymu w Muminka i go poparzył.

Bohater chciał poczęstować czymś swoje znalezisko, jednak smok pogardził owocami i z miejsca rzucił się na siedzącą na parapecie muchę. Gdy mama Muminka zwołała wszystkich na obiad, wydała się tajemnica bohatera. Wygadała ją Mi. Muminek pozostawił smoka w swoim pokoju, zakazał przy tym komukolwiek tam wchodzić, Po obiedzie poszedł do Włóczykija, aby opowiedzieć mu o swojej przygodzie.

Włóczykij, doświadczony podróżnik, nigdy na oczy nie widział smoka i nie chciał dać wiary, że jeszcze takie okazy mogą istnieć. Bardzo efektownie udawał zaskoczenie, zdziwienie i niedowierzanie. Razem postanowili zobaczyć znalezisko Muminka. Jednak kiedy zakradli się do pokoju Muminka ten nie mógł odnaleźć zguby. Słoik stał w tym samym miejscu, ale smok zaginął. Wydawało się że już wszystko stracone, gdy Włóczykij zauważył smoka na firance.

Przerażony Muminek bał się, że smok spadnie z góry, zastanawiał się, jakim cudem smok tam się dostał. Bohater rozpostarł pościel pod firanką i łagodnie wabił zwierzątko, aby skoczyło, jednak smok się wystraszył na tyle, że parsknął gniewnie i zaczął latać. W końcu podleciał do Muminka, niespodziewanie ugryzł go w ucho (dość mocno) i spokojnie usiadł na ramieniu Włóczykija.

Do podwieczorku smok zasiadł razem z wszystkimi. Do tej pory zdążył ukąsić już każdego oprócz Włóczykija, którego najwyraźniej polubił. Nawet gdy coś doprowadziło go do złości, potrafił wybuchać gniewem, wyrzucając z siebie parzące obłoki dymu. Mała Mi, która z natury jest złośliwa mówiła, że gdy smok podrośnie, spali cały dom. Kiedy próbowała sięgnąć po placek, smok podleciał do niej i ugryzł ją porządnie w rękę. Mi próbowała się go pozbyć, a Maminek nadal go bronił. Mówił, że to nie wina smoka, on chciał po prostu zjeść muchę.

Mi powiedziała, że smok nie należy do Muminka tylko do Włóczykija, gdyż to jego bardziej lubi. Włóczykij na te słowa chciał zdjąć ze swojego ramienia smoka, jednak ten się do niego uczepił. Gdy w końcu udało mu się pozbyć zwierzęcia, wyszedł na zewnątrz, a smok niemal natychmiast pofrunął do okna, aby go obserwować. Maminek był z tego powodu tak zły, że wypuścił zwierzę na wolność.

Włóczykij oddał smoka przepływającemu obok Paszczakowi. Nakazał mu wypuszczenie zwierzątka w miejscu, gdzie ten znajdzie wiele much. Paszczak zgodził się to zrobić. Pod wieczór Włóczykija odwiedził Muminek. Z początku nie wiedział, jak zapytać o zwierzątko i panowała między nimi krępująca cisza, jednak Włóczykij udał, że wypuszczony przez Muminka smok nie przyleciał do niego. Takie smoki myślą tylko o muchach i nie przywiązują wagi do czegoś, czym interesowały się wcześniej. Muminek umawia się z Włóczykijem jak co dzień na łowienie ryb.

Podobne wypracowania