Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Jak żyć, aby osiągnąć pełnię człowieczeństwa - refleksje po przeczytaniu II części „Dziadów” Adama Mickiewicza

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Obrzęd dziadów miał na celu zetknięcie się świata żywych ze światem zmarłych. Z jednej strony, zebrani w kaplicy wieśniacy starają się pomóc duszom cierpiącym czyśćcowe męki, z drugiej zaś, duchy pouczają ludzi, jak powinni żyć, by osiągnąć zbawienie i wieczne szczęście. Tym samym utwór ma wymowę etyczną, dotyczy kwestii moralnych. 

Konstrukcja utworu wiążę się z pojawieniem się trzech kategorii duchów: lekkich, pośrednich i ciężkich. Każda zjawa przedstawia swoją winę, oraz karę, jaką za nią ponosi. Na końcu zaś, formułuje morał, będący wskazówką dla żyjących.

Jako pierwsze przybywają duszyczki małych dzieci. Ich przesłanie jest następujące:

„Bo słuchajcie i zważcie u siebie,/ Że według Bożego rozkazu:/ Kto nie doznał goryczy ni razu,/ Ten nie dozna słodyczy w niebie”.

Sytuacja, w jakiej znalazły się dzieci, może budzić sprzeciw współczesnego odbiorcy. Natomiast nauka, którą przekazują, do dziś stanowi istotną wytyczną ludzkiego życia. Przykład Józia i Rózi podkreśla bowiem rolę cierpienia w naszej egzystencji. Jest ono nieuniknionym elementem ziemskiego bytowania, każdy, nawet małe dzieci, są na nie narażone.

Człowiek broni się przed bólem, stara się go unikać, boi się. Ale cierpienie uszlachetnia, pozwala zaznać pełni człowieczeństwa. Nie jest zjawiskiem w pełni negatywnym, w wymiarze eschatologicznym jest zasługą w oczach Boga. Zbawienie duszy nie jest możliwe bez cierpienia ciała. To jest przesłanie Aniołków. Ale, wbrew sytuacji przedstawionej w utworze, życie bez cierpienia też nie jest możliwe, nawet w przypadku małych dzieci, które przecież są również narażone na ból. Trudno sobie wyobrazić, by mogły przeżyć kilka lat nie doznając żadnej przykrości ani bólu, nawet w chwili śmierci.

Przybycie Widma Złego Pana uwypukla rolę litości i miłosierdzia. Człowiek powinien być ludzki, pomagać bliźnim, okazywać im troskę i nieść pomoc. Pan nie był człowiekiem w tym sensie. Był nieludzki, bo nie okazywał swym poddanym uczuć. Pławił się w dostatku, podczas gdy chłopi umierali z głodu. Na nic się zdały ich błagania, mężczyzna pozostawał nieczuły. Po śmierci jego dusza stała się pastwą dla drapieżnych ptaków, w które wcieliły się jego dawne ofiary. Teraz on zaznaje cierpień, na jakie za życia skazywał innych. I choć przybywa na dziady, nie może liczyć na żadną pomoc ze strony żyjących:

„Nie ma, nie ma dla mnie rady!/ Darmo podajesz talerze,/ Co dasz, to ptastwo zabierze./ Nie dla mnie, nie dla mnie Dziady!/ Tak, muszę dręczyć się wiek wiekiem,/ Sprawiedliwe zrządzenia Boże!/ Bo kto nie był ni razu człowiekiem,/ Temu człowiek nic nie pomoże”.

Widmo skazane jest na wieczne potępienie. Duszom o mniejszych grzechach ludzie mogą pomóc modlitwą czy datkiem, jemu nikt nie jest w stanie okazać litości. Są grzechy, których nie można odpokutować po śmierci. Do tych najcięższych należy nieludzkie traktowanie bliźnich.

Jako ostatni przemawia duch pięknej dziewczyny. Ona także opowiada o swoim życiu. Zmarła mając lat dziewiętnaście, mimo to nie zaznała prawdziwej troski ani szczęścia. W kontekście jej wypowiedzi oznacza to, że nie wyszła za mąż. Nie wypełniła w życiu swej roli, jaką narzucało jej otoczenie. Jej myśli były płoche, nie dotyczyły spraw ziemskich. Niezależnie od tego, jak ocenimy ten konkretny przypadek, płynąca z niego nauka ma szerszą wymowę:

„Bo słuchajcie i zważcie u siebie,/ Że według Bożego rozkazu:/ Kto nie dotknął ziemi ni razu,/ Ten nigdy nie może być w niebie”.

Powołaniem człowieka jest ziemskie życie, a więc założenie rodziny, praca, dbanie o sprawy doczesne. Każdy ma swoją społeczną i rodzinną rolę, z której powinien się wywiązać.

„Dziady” to utwór sprzed dwóch wieków, jego wymowa moralna, zgodnie z założeniami romantyzmu, oparta została na ludowych wierzeniach i przekonaniach. Współczesny czytelnik może odczytywać dzieło przez pryzmat epoki, w jakiej powstało. Można też odnaleźć w dramacie wciąż aktualne wskazówki moralne.

Podobne wypracowania