Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Juliusz Słowacki „Balladyna” - Balladyna - ambitna czy zbrodniarka? Rozprawka

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Główna bohaterka dramatu Juliusza Słowackiego pod tytułem „Balladyna” jest zbrodniarką. W poniższych argumentach spróbuję udowodnić swoją tezę na ten temat.

Po pierwsze Balladyna zabiła swoją siostrę. Nie wahała się przed morderstwem i nie było to dla niej zbyt trudne zadanie, gdyż miała przed sobą jasno postawiony, niełatwo osiągalny, cel – zdobycie Kirkora. Wystawione na próbę przez króla, wraz z siostrą mają za zadanie uzbierać pełen dzbanek malin. Ta, która dokona tego jako pierwsza, zostanie żoną władcy. Balladyna z powodu swojego lenistwa przegrywa, jednak nie może pogodzić się z porażką i bezlitośnie morduje siostrę. Nie kocha Kirkora, w przeciwieństwie do Aliny, ale chce władzy, złotych szat, bogactwa. Jedyne, czego się boi, to tego, że oszustwo (i morderstwo) wyjdzie na jaw. Jej jedynym zmartwieniem pozostaje krwawa plamka na czole – kainowe piętno. Po rozmowie z Goplaną dowiadujemy się, że gdyby Alina została wskrzeszona, siostra zabiłaby ją jeszcze raz.

Po drugie, Balladyna przy pomocy Kostryna zabija Gralona, który domyśla się prawdy o śmierci Aliny. Królowa robi wszystko i za wszelką cenę, aby prawda nie ujrzała światła dziennego. Najbardziej boi się zdemaskowania. W międzyczasie planuje i zleca Kostrynowi, aby ten pozbawił życia Pustelnika, gdyż starzec wie, co stało się tamtego dnia, gdy obie siostry zbierały maliny. Następnego dnia posłaniec donosi Kirkorowi, że trup pustelnika wisi na drzewie i kołysze się na wietrze. Władczyni zdobywa koronę. Przestaje czuć wyrzuty sumienia, wspomina, że już za późno na żal.

Kolejny argument przemawiający za prawdziwością tezy, że Balladyna to zbrodniarka, stanowi próba pozyskania przez nią absolutnej władzy. Chce zabić Kirkora, używając do tego zatrutego sztyletu, jednak, gdy dowiaduje się, że król ginie zabity w czasie walki z Kostrynem, nakazuje okrutnie pozbyć się wszystkich naczelników męża. W taki sposób zyskuje to, czego pragnęła od początku – koronę i tron. Nie ma skrupułów. Kieruje się strachem przed wyjściem prawdy na jaw, żyje od zabójstwa do zabójstwa. Morderstwa przychodzą jej z coraz większą łatwością.

Następnym argumentem potwierdzającym tezę, że Balladyna jest morderczynią, jest użycie przez nią zatrutego sztyletu w celu zabicia swojego powiernika i zausznika, Kostryna. Swoich wrogów królowa eliminuje bez mrugnięcia okiem. Nie ma tutaj mowy o jakichkolwiek wyrzutach sumienia, nie widzi duchów, nie mdleje z przerażenia. Jest świadoma swoich uczynków i nie cofa się, chociaż ma już wszystko, czego mogła kiedykolwiek zapragnąć. Jedna zbrodnia prowadzi ją do kolejnej. Balladyna wpada w błędne koło, z którego nie może się już wyrwać.   

Kolejnym i równie ważnym argumentem jest postępowanie Balladyny w stosunku do własnej matki. Staruszka zostaje wygnana z zamku, a gdy próbuje porozmawiać z bezwzględną córką, ta nie daje jej dojść do słowa, a nawet skazuje ją na tortury – szczyt okrucieństwa. W wyniku męczarni matka umiera, ale dla Balladyny najważniejsze jest świadomość, że starowinka nie powie nic nikomu na temat chłopskiego pochodzenia królowej, którego to wyrodna córka się wstydziła. Zachowanie Balladyny jest co najmniej naganne, kobieta nie ma w sobie już żadnych zahamować moralnych. Był to ostatni uczynek, jaki ostatecznie doprowadził do jej autodestrukcji. Bohaterka jest całkowicie wyzuta z uczuć, straciła kontrolę nad własnym zachowaniem, nie pojmuje już, czym jest zło, a czym dobro.

Z pewnością można twierdzić, że Balladyna była kobietą ambitną, jednak nie sama ambicja doprowadziła ją do pozostania żoną Kirkora. Górę wzięły uśpione żądze, wrodzone zło. Nie jest to osoba zasługująca na pozytywną ocenę, ale zdecydowanie na negatywną. Sugerowanie, że ambicja poprowadziła Balladynę ścieżką zbrodni, byłoby dużym nieporozumieniem. Jak bardzo zepsutą osobą była, potwierdzają powyższe argumenty. Wyzwolone w niej zło doprowadziło do śmierci wielu niczemu niewinnych osób (Pustelnik, Alina, wdowa) w zamian przynosząc strach przed wyjawieniem światu prawdy; strach, który niczym w obłędnym kole nakazywał Balladynie zabijać. dalej

Reasumując, powyżej zebrane argumenty jednoznacznie potwierdzają smutną tezę, że bohaterka była zbrodniarką. Z początku kierowała nią ambicja, jednak z każdym następnym krokiem prowadzącym do tronu, stawała się wyszkoloną zabójczynią, nie patrzącą na konsekwencje swoich upiornych czynów.

Podobne wypracowania