Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Opis urodzin - opowiadanie o urodzinach

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Urodziny to niewątpliwie jeden z najweselszych dni w całym roku. Każdy, a w szczególności dzieci wyczekują ich z utęsknieniem. Wtedy to, przez kilkanaście godzin są w centrum zainteresowania całej rodziny i wszystkich znajomych. Składane są im wtedy życzenia, dostają masę prezentów i wiedzą, iż w tym szczególnym czasie każde ich życzenie, nawet to skrywane na dnie serca, może się spełnić. Ja również doskonale pamiętam taki dzień, a dokładnie moje 10 urodziny.

Ten poniedziałek nie zaczął się jakoś szczególnie, jak co rano wstałam o godzinie siódmej by zdążyć na pierwsza lekcje do szkoły. Oczywiście rano rodzice i młodszy brat złożyli mi życzenia i dostałam od nich prezent, kolorowy piórnik i segregator. Myślę, że było to nie przypadkowy zestaw, ponieważ urodziłam się we wrześniu, więc wszelkie przybory szkolne były częstymi podarunkami jakie dostawałam. Muszę przyznać, iż nie szczególnie ucieszyłam się z tego podarku, ponieważ od zawsze marzyłam, aby dostać fioletowy domek dla lalek, który widziałam w jakimś katalogu wysyłkowym.

Oczywiście nie chciałam sprawić przykrości rodzinie więc udawałam zadowoloną, a piórnik jeszcze tego samego dnia zabrałam ze sobą. Niestety, nietrafiony prezent nie był jedyna przykra niespodzianka tego dnia, ponieważ dowiedziałam się, że planowany przyjazd mojej cioci i kuzynki również nie dojdzie do skutku, gdyż Madzia złamała nogę i niestety musi pozostać w szpitalu, aż do czasu założenia opatrunku. Pomimo wszystko nie chciałam się załamywać i z uśmiechem wyruszyłam do szkoły. Tam jednak również nie wydarzyło się nic szczególnego, nawet moja najlepsza koleżanka zapomniała o moim święcie, a na domiar złego musiałam również zostać dłużej po zajęciach, ponieważ okazało się, iż musieliśmy wtedy odpracować zaległe zajęcia z matematyki.

Kiedy zmęczona i zawiedziona tak nieudanym dniem wracałam do domu, byłam przekonana, iż będą to z całą pewnością najgorsze urodziny w życiu. Kiedy jednak przestąpiłam próg domu z niedowierzaniem dostrzegłam całą moją rodzinę, która zaczęła głośno śpiewać mi „sto lat”. Wtedy rozpłakałam się ze szczęścia, pomimo tego, że nie lubię płakać i staram się robić to jak najrzadziej. To jednak nie był koniec niespodzianek, ponieważ po zdmuchnięciu przeze mnie świeczek z ogromnego urodzinowego tortu, zza ściany wyszła Magda trzymając w rękach, bardzo duży, kolorowo zapakowany podarek. Było jej z pewnością bardzo ciężko, ponieważ na prawej nodze miała ciężki gips, który założył jej lekarz. Kiedy zdjęłam ozdobną folię i otworzyłam pudełko, zamarłam z zachwytu, gdyż moim oczom ukazał się wymarzony domek dla lalek, który tak pragnęłam mieć. Oczywiście później wraz z wszystkimi gośćmi usiedliśmy do stołu i doskonale bawiliśmy się do późnych godzin wieczornych.

Uważam, że były to zdecydowanie najwspanialsze urodziny o jakich nawet nie śniłam. Chociaż dzień nie rozpoczął się w żaden szczególny sposób, to jego zakończenie zrekompensowało mi w całości całe poczucie niezadowolenia. Z własnego doświadczenia wiem, że przyjęcia  niespodzianki to najfajniejsza ze znanych mi form świętowania i muszę przyznać, że kiedyś w przyszłości również chciałabym zorganizować komuś takie urodziny, by mógł on poczuć to samo niesamowite uczucie, które wtedy towarzyszyło mi.

Podobne wypracowania