Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Zbigniew Herbert „Pan Cogito o cnocie” - interpretacja i analiza wiersza

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

„Pan Cogito o cnocie” to wyraz rozważań na temat cnoty we współczesnym świecie. Pojęcie znane już starożytnym, dziś brzmi obco, nawet śmiesznie. Kiedyś podwód do dumy, obecnie raczej do kpin. Ale to wiersz przewrotny, ironiczny, w którym nie cnota, ale człowiek współczesny zostaje skrytykowany i ośmieszony. Cnota to wartość moralna, cecha charakteru, wytyczna postępowania. Pochwałę cnoty, jako najwyższego dobra, głosił ateński filozof, Sokrates, któremu przypisuje się słowa: „Czyż nie wstydzisz się dbać o pieniądze, sławę, zaszczyty, a nie o rozum, prawdę i o to, by dusza stała się najlepsza?”. Człowiek winien więc dążyć do doskonałości duchowej bez względu na cenę. Wszystkie dobra ziemskie są przemijalne, jedynie cnota jest wieczna. Poglądy Sokratesa były jednoznaczne, a jego postawa bezwzględna. Filozof wyraźnie sprzeciwiał się sofistom i głoszonemu przez nich relatywizmowi.

Jego poglądy są dziś zepchnięte do lamusa, stamtąd wyciąga je zapomniana i wyszydzona cnota. Jej obraz nie przystaje do współczesnych czasów: „(...) ta płaczliwa stara panna/ w okropnym kapeluszu Armii Zbawienia”. Kapelusz jest okropny, bo niemodny, wartości estetyczne stawiane są ponad etycznymi. Nie liczą się ideały, ale zewnętrzne pozory. Pan Cogito zakłada, że gdyby cnota podporządkowała się modnym trendom i gdyby: „(...) szła duchem czasu/ kołysała się w biodrach/ w takt modnej muzyki/ może wówczas pokochali by ją/ prawdziwi mężczyźni”. Prawdziwi mężczyźni to „generałowie, atleci władzy, despoci”, oni też są potraktowani z ironią. Skoro piastują władzę, a gardzą cnotą, trudno oceniać ich pozytywnie.

Wiersz jest pełen metafor. Cnota określana jest jako strach na wróble, cała należy do przeszłości. Roztacza wokół woń naftaliny, grzebie w lamusie, przypomina starą zaniedbaną pannę, szaloną i śmieszną. Współczesność zaś tętni życiem, wielbi młodość i świeżość. Jednak określenie „rumiane jak rzeźnia o poranku” w odniesieniu do współczesnego świata ma już zdecydowanie negatywne konotacje. Nie jest to róż kwiatów, rumieniec dziewczyny, ale różowy kolor martwego mięsa. Ikoną współczesności, symbolem piękna i nowoczesnej kultury jest Liz Taylor. Gdyby cnota zechciała się niej upodobnić, być może znów znalazłoby się dla niej miejsce. Taka myśl nasuwa się Panu Cogito, ale jest to myśl przewrotna. W kontekście tego, co zostało powiedziane wcześniej, taka przemiana oznaczałaby degenerację cnoty. Po pierwsze dlatego, że świat nie jest jej wart, sam ulega swojemu zepsuciu, „rzeźnia o poranku” to nie jest miejsce, do którego chciałoby się pójść. Taka wizja raczej nie zachęca szlachetnej cnoty. Podobnie jak przypuszczenie, że mogliby ją pokochać „prawdziwi mężczyźni” czyli ludzie, dla których liczy się władza i dobra materialne.

Ale cnota nie może się zmienić przede wszystkim dlatego, że nie byłaby już cnotą. Jej wartość polega na bezkompromisowości, na nieuleganiu marnym pokusom, na wytrwałości i wierności nieśmiertelnym ideom. Gdyby „szła z duchem czasu” zatraciłaby swoją tożsamość. To nie cnota musi się dopasować do czasów, ale czasy powinny powrócić do cnoty. Utwór został napisany wierszem nieregularnym, pozbawionym rymów, rytmu, nawet interpunkcji. Taka forma nie ułatwia odbioru, ale przecież tematyka moralna wymaga, by przemyśleć treść wiersza. Ponadto ta nieregularność i wieloznaczność, sprawiają, że zatraca się jego patetyczny nastrój. To nie ma być hymn o cnocie, a jedynie gorzka refleksja na temat jej marnej kondycji w obecnym świecie. Kilkakrotnie autor posłużył się też przerzutnią, aby uwypuklić znaczenie niektórych słów, znajdujących się na końcu i początku wersu.
 
Pozorne ośmieszenie cnoty to spojrzenie człowieka współczesnego, który traktuje ją jako anachronizm, ciekawostkę z lamusa, równie absurdalną jak żywoty świętych. Ale to spojrzenie charakteryzuje nie tyle cnotę, która nic się nie zmieniła od czasów antycznych, co współczesnego człowieka, który opowiada się po stronie wartości dionizyjskich, prostej przyjemności, życia bez wysiłku i wyrzeczeń.

Podobne wypracowania