Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Hejnał mariacki - legenda o przerwanym hejnale - opracowanie

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Co godzinę na rynku krakowskim słychać hejnał. Trębacz gra go, skierowany we wszystkie strony świata. Melodia urywa się nagle, niespodziewanie. Dzieje się, tak by uczcić pewne zdarzenie z przeszłości.

W XIII wieku Tatarzy najechali na Kraków. Mieszkańcy zostali ostrzeżeni przez strażnika, który czuwał zawsze na jednej z wież kościoła Mariackiego. Mimo, że ostrzeżenie nie uchroniło miasta od napaści wroga, to ludzie przygotowali się do obrony swoich domów i majątku. Strażnik na wieży ujrzał zbliżające się wojska tatarskie i zaczął wygrywać hejnał, który zgodnie z umową oznaczał nadchodzące niebezpieczeństwo i miał być ostrzeżeniem. Niestety, jeden z żołnierzy tatarskich dostrzegł strażnika i wymierzył w jego stronę strzałę, która trafiła prosto w gardło. Melodia nagle urwała się. Tatarzy weszli do miasta, ale ludzie, którzy usłyszeli hejnał byli już przygotowani na atak i nie zamierzali poddać się bez walki.

Legenda to przedstawia smutną, ale wspaniałą historię strażnika, który oddał swoje życie, aby ostrzec mieszkańców Krakowa, a tym samym ocalić miasto. Miał bardzo ważną i odpowiedzialną rolę, ale można powiedzieć, że wypełnił dobrze swój obowiązek. Nie zważając na zbliżające się niebezpieczeństwo, chwycił trąbkę i zaczął wygrywać umówiony znak. I chociaż zginął, to dzięki niemu mieszkańcy stanęli do walki i nie pozwolili, by Tatarzy zajęli ich miasto.

Na podziw zasługują też ludzie, mieszkający w Krakowie. Nie byli oni wojownikami ani żołnierzami, ale kiedy coś im groziło, potrafili się wspaniale bronić.

Dzięki tej legendzie można dowiedzieć się, dlaczego w Krakowie z wieży Mariackiej co godzinę dobiega melodia hejnału. Jest to pamiątka dawnego wydarzenia, a Krakowianie podtrzymują tę tradycję. Co prawda nie zawsze hejnał był grany co godzinę, ale w końcu tak postanowiono i tak jest do dzisiaj. Granie melodii ta, która dla nas jest dziś tylko pamiątką historycznego zdarzenia, kiedyś było ostrzeżeniem przed grożącym niebezpieczeństwemi zbliżającym się do bram miasta wrogiem.

Podobne wypracowania