Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Motyw miasta w literaturze - opracowanie

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Miasto pojawia się w literaturze jako sceneria, tło, świadek wydarzeń. Często nie ma większego znaczenia dla treści przekazu, stanowi po prostu konieczność, wydarzenia muszą się dziać „gdzieś”. Czasem jednak miejsce, w jakim rozgrywa się dana historia, ma znaczenie dla jej przebiegu, tworzy odpowiedni klimat. Wydaje się, że „Mała Apokalipsa” Konwickiego nie mogłaby zdarzyć się nigdzie indziej, tylko w Warszawie, podobnie jak historia ojca Goriot mogła wydarzyć się tylko w Paryżu.

W literaturze starożytnej na pierwszy plan wysuwa się Rzym, stolica świata, miasto cesarzy, serce potężnego imperium. Mit o Romulusie i Remusie był z dumą powtarzany przez obywateli zarówno cesarstwa, jak i republiki. To historia bliźniaków, którzy założyli to wieczne miasto. Ich matką była Rea Silvia, a ojcem sam bóg Mars. Rea Silvia była westalką, składała więc śluby czystości. Kiedy jej ciąża stała się widoczna, jej ojciec Amulius wpadł we wściekłość. Zaraz po urodzeniu się bliźniaków skazał swoją córkę na śmierć, dzieci zaś kazał porzucić. Włożono je więc do koszyka i puszczono z prądem rzeki. Jak to w mitologii bywa, dzieci cudem ocalały, wykarmione przez wilczycę wyrosły na herosów. To oni założyli u brzegów rzeki miasto nazwane Rzymem, choć ich historia kończy się krwawo – ponieważ Romulus zabił brata, kiedy ten przekroczył wyznaczone przez niego granice jego królestwa –  mieszkańcy byli z niej dumni.

Miasto bywa więc przedmiotem dumy jego mieszkańców, ośrodkiem kultury i cywilizacji, siedzibą władz i bezpiecznym schronieniem przed najazdem wroga, ale bywa też przedstawiane jako miejsce zepsucia – jak biblijny Babilon czy Sodoma i Gomora. Ten dualizm obecny w literaturze od czasów starożytnych, obecny jest nieustannie po dzień dzisiejszy.

W renesansie miasto ukazywane jest często w opozycji do wsi, którą kreowano na miejsce sielskiego żywota, ostoję wszelkich cnót. Tak jest na przykład w liryce Kochanowskiego, który wszak nie potępia miast, ale jego pochwała spokojnej wsi opiera się na kontraście z gwarnym dworem i ruchliwym miastem. Znacznie wyraźniejszą krytykę miasta można odczytać z oświeceniowej twórczości Ignacego Krasickiego. W utworze o wiele mówiącym tytule „Świat zepsuty” pisze on: „Pełno mistrzów zuchwałych, pełno uczniów zdrożnych(…)/ Wszędzie nierząd, rozpusta, występki szkaradne (…)/ Oślep tłuszcza bezbożna w otchłań zbytków bieży”. Miasto to siedlisko grzechu, ludzie zapominają o prawdziwych wartościach, gnają za pieniędzmi i zaszczytami. Cóż, niewątpliwie miasto dawało znacznie większe poczucie anonimowości, przyciągało też wszelkiego rodzaju złodziei i oszustów.

Miastem szczególne przez literaturę lubianym, choć niekoniecznie pochlebnie ukazywanym, jest Paryż – stolica artystów, uczonych, mody, arystokracji. Portret miasta namalowany w „Ojcu Goriot” przez Balzaca opiera się na silnym kontraście pomiędzy Dzielnicą Łacińską, zamieszkaną przez biedotę, a arystokratycznym Saint-Germain. Kontrast ten oddaje silne podziały społeczne będące przedmiotem analizy w powieści. Ale Paryż Balzaca to miasto o wielu twarzach.

Dla przybyłego z prowincji Eugeniusza de Rastignac to miejsce wielkiej szansy. Mieszkając w ubogim pensjonacie, marzy o wielkiej karierze. Dla próżnych córek Goriot to pole walki o awans społeczny. Dla Vautrina to miejsce, gdzie łatwo można się ukryć, zmienić tożsamość. W ujęciu narratora Paryż to przede wszystkim miasto brudne, faktycznie i moralnie. W opisach ulic dominuje wszechobecne błoto oblepiające każdego, kto wejdzie do miasta: „Ci, co paćkają się w nim w powozie, to uczciwi ludzie; ci, co paćkają się pieszo, to łajdaki. Niech ci się zdarzy nieszczęście zwędzić cokolwiek, będą cię pokazywali po sądach jako osobliwość. Ukradnij milion, będziesz figurował w salonach jako cnota”. Miasto to potężna machina rządząca się swoimi prawami, zdolna zniszczyć każdego, mimo to ludzie garną się do niego w poszukiwaniu lepszego życia.

Nie dziwi raczej fakt, że literackie portrety miast najczęściej dotyczą stolic. Tak jak Balzac odmalował Paryż, spoglądając na niego krytycznym okiem, tak Konwicki przedstawił Warszawę. Jego bohater, błąkając się po ulicach miasta, spogląda na jego brzydotę. Warszawa jest szara, brudna, apatyczna, nieprzyjazna, miejscami absurdalna. Nie bez znaczenia jest tu nastrój bohatera, pytanie tylko, czy to jego nastawienie sprawia, że miasto jawi mu się tak negatywnie, czy też ponura sceneria miasta wywołuje w nim takie poczucie beznadziejności. Ulice są rozkopane, domy zniszczone i rozsypujące się, sklepy właściwie fikcyjne, ponieważ i tak niczego nie można w nich kupić. Wszędzie kręcą się tajniacy, pełno jest flag, głównie czerwonych, czasem z maleńkim dodatkiem bieli, ludzie tłoczą się w kolejkach i uroczystych  ku czci niczego. A nad wszystkim góruje symbol zniewolenia, Pałac Kultury.

Warszawa pojawia się też między innymi w „Lalce” Prusa, gdzie została pokazana w sposób bardzo szczegółowy, realistyczny i – podobnie jak u Balzaca – dwustronny, również w „Mendlu Gdańskim” Konopnickiej, gdzie z kolei jest „małą ojczyzną” starego Żyda.

Podobne wypracowania