Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Cyprian Kamil Norwid „Białe kwiaty” i „Czarne kwiaty” - polemika Norwida z krytyką. Opracowanie

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Polski romantyzm wydał trzech wielkich wieszczów: Mickiewicza, Słowackiego i Krasińskiego. Poeci ci doczekali się uznania za życia, nawet jeśli głoszone przez nich idee miały wielu przeciwników, nie podważano ich talentu. Ich poezja była szeroko rozpowszechniona, czytana w kraju i na emigracji. To oni zadecydowali o kształcie polskiej poezji romantycznej. Norwid należy już do drugiego pokolenia romantyków, urodzony w 1821 roku wyrastał na poezji wielkich wieszczów. I choć cenił ich geniusz i kunszt artystyczny, miał zupełnie inną wizję literatury. Wizję na tyle oryginalną, że przez współczesnych niezrozumianą. Za życia Norwida ukazało się niewiele z jego utworów i na ogół budziły żywą polemikę.

„Czarne kwiaty” i „Białe kwiaty” to cykle prozy, dziś uznawane za arcydzieło gatunku. Jednak w latach 1856-1857, kiedy były publikowane w dodatku do „Czasu”, budziły liczne kontrowersje. W „Czarnych kwiatach” Norwid stara się „uniknąć stylu”, jak pisze przez „uszanowanie dla rzeczy opisywanej”. Posługuje się więc językiem prostym, bez ozdobników, metafor, czy innych środków stylistycznych. Pisarz ma świadomość, że wprowadza do literatury novum, już we wstępie wyjaśnia, dlaczego zdecydował się na taką formę. Jego zdaniem, jest ona najodpowiedniejsza do przedstawienia współczesnych faktów.

Cykl ów zawiera sześć części poświęconych osobom tamtej epoki: Stefanowi Witwickiemu, Fryderykowi Szopenowi, Juliuszowi Słowackiegmu, tajemniczej „podobno Irlandce”, Adamowi Mickiewiczowi i Delaroche’owi. Wspomnienia Norwida mają charakter żałobny, co sugeruje tytuł „Czarne kwiaty”. Dotyczą ostatnich spotkań z wielkimi twórcami, ukazują schyłek ich życia. Ponadto poeta zawarł w tym cyklu także ocenę twórczości wielkich romantyków. Krytyka literacka stawiała Norwidowi wiele zarzutów po tej publikacji. Jego postulat „braku stylu”, nie został dobrze przyjęty. O wielkich ludziach przywykło się pisać z patosem.

W zapisach Norwida są oni po prostu ludźmi. Mickiewicz ubrany w: „(...) futerko wytarte, szaraczkowym suknem powleczone, [...] była to, zdaje się, kapota, jaką zagonowa szlachta zimą nosi w prowincjach dobrze od Warszawy oddalonych”, Słowacki: „ubrany w długie podszarzane paletot i w amarantową spłowiałą konfederatkę”, Szopen z „nabrzmiałymi nogami”, to ikony polskiego romantyzmu odarte z aureoli świętości, za to prawdziwe. Krytycy zarzucali mu banał, brak szacunku do wielkich twórców, uważali, że postaci tego pokroju zasługują na pomniki, a nie prozaiczne wspomnienia.

Odpowiedzią na zarzuty krytyków miały być „Białe kwiaty”, gdzie poeta rozwinął swój program prozy prawdziwej. W przeciwieństwie do wierszy Norwida, które są trudne, oparte na metaforyce i licznych nawiązaniach, skierowane do wykształconego odbiorcy o wysublimowanym poczuciu estetyki, jego proza ma ambicje być przystępną dla szerokiego grona odbiorców. Prostota wypowiedzi to postulat Norwida dla polskiej literatury, nowy kierunek, którym winna iść sztuka: „zdaje mi się, koniecznie prawie, aby sztuka polska, pod tym względem pierwszą się w europejskiej dzisiejszej literaturze jawiąc, słupy swe żelazne zakopywała stanowczo i wyraźnie. Nowego budynku estetyki niebezpieczna jest systematami, najbezpieczniejsza prostotliwą parabolą, z życia bezstronnie przyjętą, uczuciem utwierdzać...”.

Biel w „Białych kwiatach” oznacza ciszę, która ma w dramacie takie znaczenie, jak biel, czyli brak koloru w malarstwie: „Dramy prawdziwej nie może być, ilekroć się zatraci pojęcie dramatyczne ciszy i pojęcia jej natur - czyli, jaśniej tłumacząc, albo raczej szerzej tłumacząc założenie powyższe: kiedy się zatraci basso w muzyce, a kolor biały na palecie malarza, a pion w rysunku”. Zdaniem Norwida w literaturze polskiej nie ma prawdziwego dramatu, ponieważ dramat wymaga autentycznej, samoistnej postaci kobiecej, a nasza literatura takiej się nie dopracowała. Postacie kobiece istnieją zaledwie gdzieś na marginesie sztuki. „Białe kwiaty” to rodzaj polemiki z krytyką, która negatywnie oceniła cykl „Czarnych kwiatów”. Norwid uzasadnia tu użycie tego przezroczystego stylu, pełnego „przemilczeń”, który zmierza do prawdy, nie narzucając punktu widzenia.

Podobne wypracowania