Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Cyprian Kamil Norwid „Klaskaniem mając obrzękłe prawice...” - interpretacja i analiza wiersza

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Wiersz Cypriana Kamila pod tytułem „Klaskaniem mając obrzękłe prawice” został napisany w roku 1858 i umieszczony w tomiku „Vademecum”. W wierszu tym podmiot liryczny ocenia otaczający go świat, oraz mówi nam o sobie, o własnych odczuciach z tym związanych.

W utworze tym podmiot liryczny możemy utożsamiać z samym autorem. Uważa on, że w złym świecie, lud znudzony już jest wyłącznie pieśnią, nawołuje on do walki, pragnie jakiś konkretnych czynów. Łaknie on zmian, ponieważ w ojczyźnie wciąż jest „ciemno”, czyli jak można zrozumieć nadal panuje tam czas niepewności, terror szerzy się wśród mieszkańców jego ojczyzny, jak utrzymuje podmiot liryczny:
„Klaskaniem mając obrzękłe prawice,
  Znudzony pieśnią, lud wołał o czyny;
  Wzdychały jeszcze dorodne wawrzyny,
  Konary swymi wietrząc błyskawice.
  Było w Ojczyźnie laurowo i ciemno
  I już ni miejsca dawano, ni godzin”.

W takim miejscu, w takiej atmosferze pojawia się nowy poeta, którym jest sam Norwid.  Jest on niejako osamotniony w swych poglądach, ponieważ nie stara się naśladować innych wielkich wieszczów, takich jak Mickiewicz czy Słowacki, tylko podążać własną drogą.

Przez świat wędruje on sam. Podmiot liryczny uważa, iż ma on prawo błądzić, ponieważ jest osobą młodą jeszcze niedoświadczoną. Podczas swojej wędrówki obserwuje ludzi, którzy zapatrzenie są wyłącznie w przeszłość, w niej szukają wszelkich wartości. Kobiety, które są niezwykle fałszywe i sztuczne, niczym posągi, ufają wyłącznie salonowym konwenansom. Widzi także czas „przesytu i Niedzieli”, czyli jak należy rozumieć szczególny okres pasywności i lenistwa. Przez taki świat zmuszony jest przechodzić poeta, jednak ma on nadzieje, iż jego poezja przetrwa te czasy i trafi do zupełnie innej przyszłości, do czasów idealnych. Norwid jest przekonany, że pisze „pamiętnik artysty”, auto błądzi, ale jednak nadal zdolny jest do trudów poszukiwania, jak mówi:
„Piszę – ot! czasem… piszę na B a b i l o n
  Do J e r u z a l e m! – i dochodzą listy.
  To zaś mi mniejsza, czy bywam omylon
  Albo nie? piszę – pamiętnik artysty,
  Ogryzmolony i w siebie pochylon –
  Obłędny! ależ – wielce rzeczywisty!”.

Jak się okazuje poeta nie mylił się w swych przypuszczeniach. Jednak musiało upłynąć wiele lat nim ludzkość doceniła twórczość tego autora. Dla Norwida, nie miało także znaczenia to, ile kto posiada, on sam nie miał zbyt wiele, jednak nie sprawiło to, że czuł on się gorszym, wręcz przeciwnie, wyśmiewał wszystkich tych, dla których dobra materialne były najważniejsze.

Podobne wypracowania