Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

„Wracam do Róży. Już wiem, na czym polega przyjaźń” - kartka z pamiętnika Małego Księcia

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Sahara, 13 marca 1941 r.

Mija właśnie czwarty dzień, od kiedy opuściłem swoją planetę i …Różę… Właśnie …Róża…Ciekawe jak sobie radzi? Została przecież na mej planecie zupełnie sama. Taka krucha i bezbronna… Och, różo! Ale przecież ona nie jest bez winy! Te jej wszystkie zachcianki, żądania, prośby. Ile razy usłyszałem ,,dziękuję”? Przecież ona nie wykonała nawet żadnego gestu, który świadczyłby o tym, że jest mi wdzięczna, że docenia wszystko, co dla niej robię … Nic, tylko narzekania, że chłodno, że sucho, że pusto… Jak to? Przecież byłem tam ja! Ale widocznie moja osoba nie wystarczała róży. 

No tak, ona potrzebowała całego audytorium, zawsze musiała być w centrum uwagi, zawsze najważniejsza. Potrzeby innych były na drugim planie. Tak się nie robi … przyjaciele tak nie postępują … No tak, ale przyjaciele także nie odchodzą … A ja … No cóż, Ja musiałem odejść! Sama do tego doprowadziła! Nie mam sobie nic do zarzucenia, chociaż … Fakt, może Róża była wymagająca i irytująca, ale to nie ona odeszła. To ja, obrażony na cały świat, postanowiłem uciec od odpowiedzialności, zobowiązań, od przyjaźni. 

Och, nie wiem, czy nie jest już za późno … Czy Róża mi wybaczy? Czy zrozumie, że pewne rzeczy, wydawałoby się, oczywiste, wcale takimi nie są? Do teraz dźwięczą mi w uszach słowa Liska: „Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidzialne dla oczu”. Tak, Lisek uświadomił mi parę naprawdę ważnych spraw. To dzięki niemu zdałem sobie sprawę, że Róża jest moją przyjaciółką. Przecież moje oddanie, wierność Róży, dbanie o nią, doglądanie, czy niczego jej nie brakuje, jest właśnie tym, o czym mówił Lisek, jest oswojeniem. 

Tak, oswoiłem swoją Różę. Razem stworzyliśmy więzy, co nie jest rzeczą prostą. Tak jak powiedział Lisek, przyjaźń wymaga cierpliwości, wytrwałości i pilności, ale kiedy już zaprzyjaźnisz się z kimś, ta osoba będzie najważniejsza na świecie, będzie wyrozumiała i dobra. A ja? Ja nie byłem wyrozumiały! Przecież wystarczyło porozmawiać z Różą, wyjaśnić jej, co czuję, kiedy zwraca się do mnie w ten swój wyniosły, pogardliwy sposób. Wystarczyło jej powiedzieć, co czuję, a nie uciekać i szukać nowych przyjaźni. Przecież ja już mam przyjaciela … 

Och Różo, przyjaciółko moja, mam nadzieję, że mi wybaczysz i znowu będziemy mogli być przyjaciółmi, bo teraz już wiem, co to naprawdę znaczy. 

Podobne wypracowania