Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Maria Konopnicka „Nasza szkapa” - charakterystyka rodziny Mostowiaków

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Mostowiakowie to pięcioosobowa rodzina mieszkająca w dzielnicy Powiśle w Warszawie. W skład rodziny wchodzą ojciec Filip, matka Anna oraz trzej synowie – Wicek, Felek i Piotruś. Dwaj pierwsi są starsi (Wicek to narrator opowieści, wydarzenia poznajemy z jego punktu widzenia), Piotruś jest jeszcze małym chłopcem. Powiśle, gdzie mieszkają Mostowiakowie, to dzielnica warszawskiej biedoty. Akcja noweli toczy się w czasach życia Marii Konopnickiej, czyli w drugiej połowie XIX wieku. Biedotę z Powiśla opisywał też Bolesław Prus w „Lalce”; kupiec Wokulski pomaga jednemu z mieszkańców dzielnicy, który nie ma pracy – Wysockiemu.

U Mostowiaków pracuje tylko ojciec, przewożący żwir i piasek z Wisły wozem zaprzężonym w starego konia, o którym rodzina mówi pieszczotliwie „nasza szkapa”. Mostowiakowie mieszkają w nędznym domu, w ciemnej suterenie, w pomieszczeniu składającym się z jednego pokoju. Izba jest wilgotna i ponura. Do niedawna wiodło im się całkiem znośnie, ale nastały ciężkie czasy – matka zachorowała na gruźlicę, wizyty doktora i lekarstwa kosztują mnóstwo pieniędzy, ojca nie stać na zapewnienie chorej dobrej opieki. Traci pracę przy wożeniu żwiru. By zdobyć pieniądze na leczenie Filip sprzedaje kolejne domowe sprzęty – łóżko, szafę, krzesła, rondel, moździerz, żelazko, pozbywa się też rodzinnych pamiątek z kufra i harmonijki z czasów kawalerstwa i narzeczeństwa, kiedy był młody. Niestety za każdym razem pieniędzy starcza tylko na jakiś czas, potem trzeba pozbywać się kolejnych rzeczy. Wreszcie przychodzi czas na sprzedanie żywicielki rodziny – szkapy.

Mimo ogromnych kłopotów i nędzy rodzina Mostowiaków kocha się i szanuje. Filip kocha żonę, nie dopuszcza do siebie myśli, że kobieta może umrzeć, z gniewem odrzuca dobre rady sąsiadek mówiących, że lepiej byłoby, gdyby Anna przestała być już dla nich ciężarem i zmarła. „Czy my to tylko na zdrowe czasy przysięgali sobie, a na te chore nie? Czy to ona przy kim, nie przy mnie, nie przy moich dzieciach zdrowie straciła? (...)” - mówi bohater. To świadczy o jego wielkiej miłości do Anny. Kobieta zdaje sobie sprawę, że jej choroba doprowadza rodzinę do ruiny, sprzeciwia się wyprzedawaniu kolejnych przedmiotów. Z całych sił chciałaby pomóc mężowi, ale jest coraz słabsza i coraz bardziej bezradna.

Opowieść o problemach rodziny Mostowiaków prowadzona jest z punktu widzenia Wicka, najstarszego z braci. Powoduje to zabawne i ciekawe konsekwencje – Wicek i jego brat Felek nie do końca rozumieją, co tak naprawdę dzieje się w ich rodzinie. Fakt, że kolejnych sprzęty znikają z domu, traktują jako okazję do zabawy i pokazania swego bohaterstwa. Kiedy ojciec sprzedaje łóżko, cieszą się, że będą spać na samym sienniku. To przecież świadczy o dorosłości, tak śpi ich ojciec. Sprzedaż szafy pozwala chłopcom na odkrycie skarbów – czyli guzika i igły. Z dziecięcą naiwnością Wicek i Felek bawią się, rozrabiają i kłócą nie przeczuwając, że wielkimi krokami zbliża się tragedia i wkrótce stracą matkę.

Wielki żal towarzyszy chłopcom w związku ze sprzedażą szkapy. Zżyli się z koniem, zwierzę towarzyszyło im od małego, bawili się z nim i pielęgnowali je. Wydaje się, że bardziej przeżywają stratę szkapy niż matki, choć taki wniosek byłby fałszywy. Po prostu są dziećmi, reagują i rozumują jak dzieci. „Średni” Felek ma dobre serce, dzieli się z najmłodszym Piotrusiem skromnymi porcjami jedzenia. Płacze w noc śmierci matki widząc łzy w oczach ojca.

Pogrzeb matki staje się dla chłopców okazją do spotkania z ukochaną szkapą. Jej nowy właściciel, dorożkarz i krewny rodziny, wiezie trumnę na cmentarz. Chłopcy cieszą się na widok konia, po pogrzebie przystrajają go kwiatami i gałązkami i w radosnym pochodzie prowadzą do miasta. Dzięki spotkaniu z koniem dzień pogrzebu nie jest dla nich tak smutny, jak mógłby być. Są dziećmi, jeszcze do końca nie zrozumieli, co wydarzyło się w ich życiu. Radosny pochód ze szkapą kończy nowelę Konopnickiej, nie wiadomo, jakie były dalsze losy rodziny Mostowiaków – można się domyślać, że nadal, jak wcześniej, łączyła ich miłość, przywiązanie i szacunek, wzajemna pomoc i troska.

Podobne wypracowania