Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Juliusz Słowacki „Sowiński w okopach Woli” - interpretacja i analiza wiersza

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

W wierszu pod tytułem „Sowiński w okopach Woli” Juliusz Słowacki opisuje ostatnie chwile z życia jednego z generałów, uczestników powstania listopadowego, obrońców Warszawy - Sowińskiego.

"W starym kościółku na Woli
Został jenerał Sowiński
Starzec o drewnianej nodze...".

Te właśnie słowa, rozpoczynające cały utwór, opisują tego bohatera. Jednak Generał nie jest postacią fikcyjną. W rzeczywistości było on zasłużonym żołnierzem, który na polach wielu bitew odnosił spektakularne sukcesy. Walczył on między innymi pod dowództwem księcia Józefa Poniatowskiego w bitwie pod Możajskiem, wtedy to został ranny, przez co utracił nogę, dlatego też w wierszu występuje jako jenerał - z nogą drewnianą. Natomiast to właśnie w tytułowych okopach Woli rozgrywała się ostatnia w jego życiu walka. Generał bowiem, bohatersko sam stawił czoła całemu oddziałowi rosyjskiemu.

Nie poddał on się pomimo to, iż jego działania z góry skazane były na niepowodzenie. Wiedział doskonale, że w osamotnieniu nic wielkiego nie może uczynić, a jego możliwości są nieporównywalnie małe z siłami, którymi dysponuje jego wróg. Jednak dla niego najważniejszą rzeczą był żołnierski honor, dlatego nie poddał się by uratować życie tylko jak powiedział:

"Choćby nie było na świecie
Jednego już nawet Polaka,
To ja jeszcze zginąć muszę
Za miłą moją ojczyznę,
I za ojców moich duszę
Muszę zginąć... na okopach,
Broniąc się do śmierci szpadą
Przeciwko wrogom ojczyzny”.

Sowiński pomimo swego bohaterskiego czynu, nie uważał się za mesjasza, czy męczennika. Sądził, że jest jedynie dobrym patriotom, który jest w stanie poświecić swój żywot w obronie ojczyzny. Zawsze był gotowy walczyć w tym celu, choćby do ostatniej kropli krwi. Dodatkowo pogardzał on osobami, które uciekały z pola bitwy, dla niego byli oni zwykłymi tchórzami.

"Aż go jeden żołnierz stary
Uderzył w pierś i przebił".

W taki oto sposób ginie jeden z największych bohaterów naszego kraju. Ginie na polu walki, najpiękniejszą śmiercią jaką może wyobrazić sobie prawdziwy żołnierz, do końca oddany swojej ojczyźnie. Walkę Generała z pewnością możemy porównałabym do bitwy pod Termopilami, stoczonej przez starożytnych Greków, ponieważ tak samo jak oni walczył on w słusznej sprawie i nie zawahał się dla niej poświęcić własnego życia. Wyznawał zasadę „Z tarczą albo na tarczy” i, niestety tak jak bohaterskim Grekom, przyszło mu wrócić na tarczy.

Podobne wypracowania