Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Cywilizacja Azteków - Aztekowie

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Kiedy na Starym Kontynencie państwa posiadały już w miarę trwały kształt i statut, a jedynie odbierały sobie nawzajem status mocarstwa, na nieznanym wówczas Europejczykom kontynencie, który później nazwano Ameryką, kolejne, następujące po sobie cywilizacje, rodziły się, rosły w potęgę i niszczały pod stopami nowych sił. Tak było również w przypadku Azteków, którzy swe dotychczasowe siedziby opuścili w okolicach XII wieku, ruszając ku Kotlinie Meksykańskiej. To tutaj zadomowili się i pozostali na dłużej. Tak jak dla Polan symbolem nowej siedziby stał się biały orzeł w gnieździe (wszak stąd pochodzi nazwa pierwszej stolicy Polski – Gniezna), tak dla Azteków (którzy zresztą zwykli o sobie mówić „Mexic” lub „Tenoch”) znakiem do założenia stolicy było napotkanie orła z grzechotnikiem w dziobie, siedzącego na kaktusie wyrastającym z kamienia. Tak właśnie powstał Tenochtitlan, czyli „miejsce plemienia Mexica przy kaktusie na kamieniu”.

Królewski kalejdoskop osób zasiadających na tronie Azteków otwiera niejaki Acamapichtli. Czwarty ze znanych nam władców, tj. Itcoatl, zwalcza Tapaneków, którzy do tej pory dominowali nad ludem „Mexic” i czyni ich niepodległymi. Największą sławą okrywa się jednak Montezuma I, uznawany za patrona budownictwa i sztuki - ceniony wspaniały zdobywca oraz sprawny zarządca powiększającego się kraju.

Wraz ze wzrostem granic powiększały się także areały pod uprawę, które Aztekowie zdobywali techniką karczunkowo-wypaleniskową. Ziemię uprawiali podobnie jak Egipcjanie czy Sumerowie - opierając się na siłach natury: wylewach wód, ale i poprzez umiejętności sztucznego nawadniania. Specyficzny dla tej cywilizacji był system irygacyjny zwany „chinampa”, który to wiązał się z wydobywaniem błota z dna jeziora słodkowodnego i tworzenia sieci małych, prostokątnych wysepek. Była to technika nader skuteczna, dzięki bardzo wysokim wskaźnikom zebranych plonów.

Co takiego hodował lud mówiący o sobie „Mexic”? Aztekowie uprawiali przede wszystkim kukurydzę, fasolę, dynię, maniok, pomidory, awokado, ale i melony czy też bataty. Podstawą państwowej gospodarki była także bawełna i kaktusy, które zapewniały włókna do przędzy oraz kauczuk będący podstawą w produkcji kadzideł czy też - uznawane za napój przeznaczony dla wyższych sfer – kakao. Źródłem mięsa była przede wszystkim zwierzyna łowna, do której Aztekowie zaliczali głównie jelenie, króliki, pekari oraz ptactwo wodne. Z czasem uznanie miejscowych podniebień zyskały sobie również i psy.

Cywilizacja Azteków rozwijała się nader dobrze - w momencie przybycia do Ameryki konkwistadorów był to niezwykle sprawnie działający mechanizm o bardzo dobrze rozwiniętym handlu, który szczególnymi prawami mógł cieszyć się piątego dnia każdego tygodnia. Zresztą, kupcy podobnie jak w Europie, skupieni byli w swoistego rodzaju gildiach, a ci najbogatsi mieszkali w specjalnie wydzielonych dla siebie dzielnicach.

Dobrze rozwinięta była również administracja państwowa (która skutecznie ściągała z obywateli podatki), szkoły (dostępne zarówno dla chłopców, jak i dziewczynek), życie religijne czy rzemiosło (rzeźba, obróbka skór albo - najbardziej docenione w Europie – złotnictwo). Imponowała także masywna architektura Azteków i ich miasta budowane według ściśle określonego planu opracowanego przez wykształconych architektów.

Na szczególną uwagę zasługuje tutaj religia Azteków znana ze swej brutalności oraz bezwzględności. Odgrywała ona niezwykle istotną rolę w życiu codziennym Azteków, a to za sprawą faktu, że istnienie i trwanie świata wiązano z łaskawością bóstw. Aby sobie na nią zapracować, lud „Mexic” składał liczne ofiary z ludzi, głównie jeńców wojennych. Zresztą specjalnie na te okazje organizowano wyprawy łupieżcze. Sam rytuał, pomijając ogromne liczby ofiar złożonych na ołtarzu, był bardzo krwawy, gdyż wiązał się z otworzeniem klatki piersiowej żyjącego człowieka i wyciągnięciem wciąż bijącego serca. Dziś możemy uznać to za akt barbarzyństwa, jednak wówczas ludzie byli pełni wiary, że to jedyna droga do uratowania świata przed zagładą.

Poczet władców Azteckich zamyka Montezuma II (1503 – 1520 r.), który objął państwo rozległe, silne i wciąż rozwijające się. W skład podległego mu imperium o powierzchni 207 tysięcy kilometrów kwadratowych wchodziło ponad 500 miast-państw skupiających 5-6 milionów mieszkańców. I choć miało ono ogromny potencjał do dalszego rozwoju, jego nieunikniony upadek był bliski.

Kiedy 8. listopada 1519 roku do Tenochtitlan wkroczył H. Cortes, Montezuma był pewien, że ma przed sobą wcielenie „pierzastego węża”, tj. boga Quetzalcoatla. Rzeczywistość okazała się dużo brutalniejsza – łaknący podbojów Hiszpanie uwięzili Azteckiego króla, a wkrótce dokonali masakry na Indianach, nie szczędząc przy tym kobiet i dzieci. Przyczyniło się to do wybuchu powstania miejscowej ludności, która wypędziła z miasta konkwistadorów i oddaliła groźbę upadku państwa o kolejny rok. Niestety w walkach tych zginął sam Montezuma II. W 1521 roku Cortes ruszył ze swoim wojskiem ku stolicy Azteków i po 3 miesiącach zaciętej obrony, zdobył ją. 13. sierpnia, bo miało to miejsce tegoż właśnie dnia, Cortes zapoczątkował upadek wielkiej i fascynującej cywilizacji, a zarazem budowę nowego państwa (wicekrólestwa), które w 1522 roku przyjęło nazwę Nowej Hiszpanii. Niestety nie była to kontynuatorka azteckiej tradycji. Lud dumnie rządzący tymi ziemiami przez wiele dziesiątków lat został w krótkim czasie sprowadzony do roli co najmniej podrzędnej. Przez następne stulecia ludność „Mexic” musiała pogodzić się z losem najbiedniejszej części społeczeństwa zepchniętej do pracy na wsi.

Podobne wypracowania