Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Osiągnięcia i wynalazki starożytnych Chin

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Cywilizacja Chin w okresie starożytności odbiegała nieco w swym kształcie i charakterze od typowych cywilizacji ówczesnego świata. Wszystko za sprawą niezwykłej innowacyjności, która zadziwiała i po dziś dzień zadziwia cały świat. Elastyczność umysłów chińskich pozwoliła na opracowanie kilku istotnych technologii, które powoli przenikały do różnych dziedzin życia wszystkich zakątków świata i nierzadko osiągały status ekskluzywnych, a poprzez to - niezwykle drogich i dostępnych przede wszystkim dla elit. Pod pewnymi względami status ten utrzymał się do dziś. Jednak w czym tak bardzo zasłużyli się starożytni Chińczycy?

Obróbkę brązu - potrzebnego do produkcji narzędzi - na terenie współczesnych Chin opanowano już w okolicach drugiego tysiąclecia p.n.e. Jednakże sektor ten był mocno ograniczony ze względu na trudności w dostępie do cyny (składnika brązu), którą trzeba było sprowadzać ze znacznych odległości. Przyczyniło się to do tego, iż narzędzia z brązu nie mogły szeroko się rozpowszechnić, lecz - z drugiej strony – fakt ten być może zmobilizował starożytnych Chińczyków do poszukiwania alternatywnych surowców stosowanych do wyrobu narzędzi. Sztuka ta udała im się pomiędzy VI i V wiekiem p.n.e. Wtedy to nauczono się wytopu żelaza (który był dość powszechny i łatwo dostępny w przyrodzie), a technologię tę wspierała umiejętność Chińczyków w wytwarzaniu temperatury sięgającej 1300 stopni Celsjusza! A jakie to były narzędzia?

Rolnictwo starożytnych Chin opierało swoją pracę na takich urządzeniach jak: pług czy siewnik, znany już w drugim wieku p.n.e., czy też taczka. Wszystkie te narzędzia przyczyniły się do znacznego wzrostu wydajności produkcji żywności, a było to bardzo istotne w kraju, w którym zaledwie 10% ziemi nadawało się pod uprawę. Warto zauważyć, że w Europie pierwsze pługi pojawiły się dopier w X wieku po narodzinach Chrystusa.

Jednak to nie z wyrobów żelaznych słyną dzisiejsze (i ówczesne) Chiny. Wiodącą marką tej cywilizacji staje się przede wszystkim ceramika, którą nauczono się produkować już w VI wieku. Dla porównania - Europa przejęła tę metodę dopiero w XVII wieku, czyli ponad tysiąc lat później! Podobnie jak przy przetapianiu żelaza, tak i w przypadku ceramiki przydała się umiejętność rozpalania pieców do 1300 stopni Celsjusza. W ten sposób przetwarzano mieszankę kaolinu, piasku i innych dodatków w celu uzyskania białej, półprzejrzystej masy, którą następnie barwiono na różne kolory (przy okazji kształtując je w różne formy – naczynia rozmaitego przeznaczenia).

Kolejnym istotnym wynalazkiem starożytnych Chińczyków był jedwab, którego tajników produkcji strzegli z dużą zawziętością. Stawką był monopol na wytwarzanie tego ekskluzywnego wyrobu, niezwykle cenionego przez inne cywilizacje. Sama tajemnica tkwiła w odpowiedniej hodowli larw jedwabnika i uśmierceniu larwy, nim ta „przebudzi się” i przebije drogocenny kokon. Nieuszkodzony kokon gwarantował długie, delikatne i cieniutkie niteczki, z których powstawała drogocenna przędza. Ta ostatnia służyła do wyrobu materiału różnej maści, zarówno grubych, jak i cienkich, lecz zawsze o odpowiedniej wartości. A jaka ona była? Duża - świadczy o tym fakt, iż Chińczycy wymieniali jedwab za konie, nefryt, lapis lazuri czy wreszcie złoto. O wzroście popularności takiego handlu świadczy fakt powstania tzw. Jedwabnego Szlaku,  który wiódł z Chin aż ku Europie.

Nie można również zapomnieć, że Chińczycy przysłużyli się militarnej myśli technicznej, wytwarzając proch strzelniczy dużo wcześniej niż robili to Europejczycy. Już w 300 roku n.e. istniał tekst Ge Honga, zwanego księciem alchemików, w którym omawiane są główne składniki prochu. Jednak za prawowitego wynalazcę prochu uznaje się chemika żyjącego w IX wieku. Technologia ta przyczyniła się do produkcji pierwszych bomb i granatów. Były to proste w budowie pojemniki wypełnione prochem, których eksplozja miała dezorientować i przerażać przeciwników. W czasach, kiedy nie znano bomb, a wierzono w magię, była to broń nadzwyczaj skuteczna. W przyszłości jednak ogólna koncepcja bomb uległa pewnym zmianom i zaczęto wyposażać je w małe metalowe odłamki, które miały już nie tylko straszyć, ale i ranić przeciwników. Wkrótce zapoczątkowano także historię wojsk artyleryjskich poprzez produkcję pewnego rodzaju armat. Wykonany z brązu bądź popularniejszego żelaza - tzw. eruptor, instalowano na drewnianym podwoziu, podprowadzano pod mury przeciwnika, wypełniano mieszanką substancji wybuchowych i umieszczano pociski, które miały wywołać pożar lub truć wroga szkodliwymi gazami.

W dziedzinie wojskowości jako jeden z istotniejszych wynalazków Chińczyków wymienia się także kuszę, która w przeciwieństwie do łuku nie wymagała krzepy strzelca (potrzebnej do naciągnięcia i trzymania cięciwy). Wcześniej naciągniętą cięciwę trzymał specjalny mechanizm, po zwolnieniu którego wypuszczony bełt (strzała) raził z dużą siłą na sporą odległość. Był to tak zabójczy wynalazek, że papiestwo zabroniło go stosować w walkach pomiędzy chrześcijanami (zakaz ten jednak nie był respektowany).

Trudno wyobrazić dziś sobie okręt bez kompasu i - choć magnetyzm ziemi wydaje się dość zaawansowanym zagadnieniem - pracowali nad nim już starożytni Chińczycy. To właśnie oni w X wieku opracowali prototyp urządzenia nawigującego, które pozwoliło odnaleźć kierunek na linii północ-południe. Jednak wynalazca tego urządzenia - niejaki Shen Kua - pisał, że swoją innowację opiera na zjawisku wcześniej wykorzystywanym przez sztukmistrzów, którzy pocierając stalową igłę i zawieszając ją na nitce, byli w stanie szybko wskazać południe. Stąd też można sądzić, iż Chińczycy dużo wcześniej korzystali z tego dobrodziejstwa.

Jednym z niewielu wynalazków, który Chińczycy zachowali właściwie tylko dla siebie, jest ich swoiste pismo składające się z tysięcy znaków, z których każdy posiada zupełnie inne znaczenie. Historia pisma chińskiego zaczyna się już w XVII wieku p.n.e., kiedy to powstały jego najstarsze znane dziś zabytki. Początkowo opierało się ono na obrazkach, stąd też było pismem piktograficznym i z takiego ewoluowało w swoją dzisiejszą formę. Nie zmienił się jednak sposób zapisu zdań – tj. w kolumnach czytanych od góry do dołu. Ewolucji podlegały również nośniki pisma chińskiego. Początkowo były to zwykłe bambusowe deseczki, które wkrótce zastąpione zostały przez jedwab, na którym pisano pędzelkiem i tuszem. Jednakże w II w. n.e. niejaki Cai Lun, cesarski sekretarz, wynajduje papier, który szybko zyskuje sobie uznanie. To właśnie stąd technologia ta rozprzestrzeniła się na inne regiony świata – początkowo na Koreę, Japonię, a wkrótce i na kraje arabskie. Dopiero za pośrednictwem tych ostatnich o technikach wytwarzania i zastosowania papieru dowiedzieli się mieszkańcy Starego Kontynentu.

Wraz z rozwojem pisma i materiałów piśmienniczych ewolucji podlegał również sposób zapisu informacji. Chińczycy opracowali bowiem druk, który umożliwiał tworzenie tekstów na masową skalę bez potrzeby ciągłego przepisywania tych samych tekstów. Technologia ta opierała się na ryciu znaków na płytkach drewnianych – w ten sposób powstałe wyżłobienia zapełniano tuszem, a następnie odbijano na papierze, który bardzo dobrze wchłaniał barwnik. W ten sposób powstawały pierwsze drukowane gazety (dostępna w Pekinie w 700 r.) oraz książki (868 r.).

Na zakończenie warto powiedzieć kilka słów na temat umiejętności architektonicznych starożytnych Chińczyków. Najbardziej znanym i najtrwalszym śladem w tej dziedzinie jest słynny, widoczny z kosmosu, Wielki Mur Chiński o długości 6000 km. Ta potężna zapora, która miała oddzielać Państwo Środka od hord barbarzyńców nacierających od północy, została wybudowana za czasów cesarza Qin Shi Huanga (260 – 210 r. p.n.e.) i pochłonęła wiele ofiar. Tak monumentalne „dzieło” ludzkich rąk zachwyca i zastanawia po dziś dzień, wywołując przy tym mnóstwo różnych emocji; tym bardziej, że nie zdołało ono uchronić Chin przed upadkiem... Jednak dobitnie świadczy ono o nadzwyczajnych umiejętnościach inżynierskich starożytnych ludów (wszak znakomita część tej budowli powstała nie na równym terenie, a na grzbietach wysokich gór) i determinacji we wznoszeniu potężnych fortyfikacji.

Jak widać, Chiny - szczególnie Chiny starożytne - to nie tylko kraj rozwijających się sztuk walki (Kung Fu), taoizmu, konfucjanizmu, buddyzmu, ale i znamienitych wynalazków, które miały znaczny wpływ na rozwój i wzrost cywilizacji ludzkich. Wszak dziedzictwo starożytnych mieszkańców Państwa Środka to nie tylko te namacalne artefakty – Wielki Mur, klasztory, Zakazane Miasto, armia terakotowa - ale zapoczątkowanie istotnych technologii, bez których dzisiejsze życie miałoby zupełnie inny kształt. Gdyby nie umiejętność masowego druku, produkcja prochu strzelniczego, zaawansowane narzędzia pracy rolniczej wiele ze współczesnych dziedzin życia nie miałaby prawa w ogóle istnieć. A przy okazji nie byłoby nam dane docenić kunsztu chińskich rzemieślników, choćby w wyrobie wspaniałej ceramiki.

Podobne wypracowania