Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Ryszard Kapuściński „Cesarz” - motyw władzy w „Cesarzu” Kapuścińskiego. Opracowanie

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Ryszard Kapuściński to znany dziennikarz i reportażysta, który wielokrotnie przebywał w Afryce, opisując ten niezwykły i pełen sprzeczności kontynent. Książka zatytułowana „Cesarz” poświęcona jest władcy Etiopii, Hajle Sellasje, który przed ponad czterdzieści lat rządził swoim krajem. Obalono go dopiero w 1974 roku, a dokonała tego grupa spiskowców wspieranych przez państwa bloku wschodniego, między innymi ZSRR.

Władza daje cesarzowi Etiopii nieograniczone możliwości, jest wartością samą w sobie, bo przecież bycie władcą zapewnia przewagę nad innymi ludźmi i ogromne przywileje. Dobry władca powinien być także odpowiedzialny, dbać o dobro swojego ludu, ale w przypadku dyktatora Etiopii nie ma o tym mowy. To człowiek prosty i niewykształcony, posiadający jednak dość charakteru, by żelazną ręką trzymać swój kraj przez wiele lat. Hajle Sellasje pławi się w władzy, dzięki niej ma wszystko: podwładnych, ministrów, służących, majątek i poważanie. Cesarz celebruje atrybuty władzy, zatrudniając liczną świtę służących zajmujących się umilaniem mu życia – podkładaniem poduszek pod stopy, otwieraniem drzwi czy wskazywaniem za pomocą pokłonów, która jest godzina. Wydaje też wystawne uczty i często podróżuje, by odbierać niezliczone nagrody i honory, przyznawane mu na przykład przez państwa zachodnie.

Model władzy pokazany w książce Kapuścińskiego charakteryzuje całkowity brak odpowiedzialności. Nieprzypadkowo cesarz wysłuchuje raportów swoich urzędników ustnie, nie podpisuje ani nie czyta żadnych dokumentów. W razie sytuacji spornych czy konfliktów Hajle Sellasje zawsze może zrzucić winę na podwładnych, którzy czegoś nie dopatrzyli albo źle go poinformowali. Taka metoda przydaje także jego majestatowi atrybut boskości – mylą się zawsze podwładni, cesarz nigdy. Koniecznym dodatkiem do władzy są także tytuły i ordery, jakie władca sam sobie przydziela. Cesarz Etiopii określa się „Zwycięskim lwem plemienia Judy”, „Wybrańcem Bożym” i „Królem królów”. Ma to zwiększyć dystans między nim a poddanymi.

Cesarz nie rezygnuje także ze środków przymusu. Wojsko tłumi rebelie – jak bunt gubernatora jednej z prowincji w 1960 roku – a Hajle Sellasje zaczyna dzień od wysłuchania raportów trzech donosicieli, informujących o spiskach i knowaniach przeciwko niemu. Model władzy sprawowany przez cesarza Etiopii opiera się także na wciągnięciu grupy wybranych osób, urzędników i sług, w sferę przywilejów. Już samo przebywanie w pałacu, wśród przepychu i bogactw, lepszego życia, sprawia, że ludzie ci rozkoszują się namiastką potęgi, bliskością majestatu i zrobią wiele, by ten status utrzymać. Dlatego wiernie stoją przy władcy, niezależnie od działań, jakie podejmuje, często sprzecznych z interesem własnego państwa i narodu. Nie od dziś wiadomo, że władza korumpuje i psuje ludzi. W specyficznych warunkach państwa takiego jak Etiopia: nieliczna kasta uprzywilejowanych, reszta narodu – biedota, chłopi – układ taki może przetrwać dziesięciolecia.

I tak właśnie jest w przypadku Hajle Sellasje – niezagrożony sprawuje władzę, do jego obalenia przyczynia się stopniowy wzrost świadomości (młodzi Etiopczycy, studiujący zagranicą, widzą, w jakim zacofaniu jest ich kraj) oraz zewnętrzna pomoc. Niestety, wymiana na szczytach władzy nie poprawia losu zwykłych ludzi – oni stają się ofiarami tego procesu. Tak było również w Etiopii – lewicujący następca Sellasje okazał się jeszcze gorszym tyranem, a jego rządy doprowadziły do śmierci wielu ludzi. Do dziś Etiopia jest jednym z najbiedniejszych państw na kuli ziemskiej.

Podobne wypracowania