Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

William Szekspir „Romeo i Julia” a „Romeo i Julia” Baza Luhrmanna - książka a film - porównanie i opis

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Szekspir, pisząc „Romeo i Julię”, opierał się na znanej wczesnej historii miłosnej. Wykorzystał podstawowy wątek: miłość pary wywodzącej się ze skłóconych rodzin. Wrogość rodów jest przeszkodą w połączeniu się kochanków. Dramaturg nie był więc całkiem oryginalny, co nie zmienia faktu, że z prostej dość historii stworzył arcydzieło. Tchnął w postacie życie, nadał im wiarygodność, doskonale poprowadził akcję, zagrał na emocjach widzów i stworzył niezwykle tragiczny finał skondensowany w jednej finałowej scenie.

O niezwykłości dzieła Szekspira świadczy sam fakt uczynienia z wątku miłosnego tematu tragedii, a więc nobilitowanie uczucia, nadanie mu najwyższej rangi. Artyzm dramatu wynika z jego języka, konstrukcji, nowatorstwa. Szekspir przedstawił miłość jako potężną siłę, uczynił ją odpowiednikiem greckiego fatum. „Romeo i Julia” to dzieło wyjątkowe, będące inspiracją dla kolejnych pokoleń, obecne w sztuce na całym świecie. Jego popularność nawet po wielu latach świadczy o ponadczasowości kwestii poruszanych w dramacie Szekspira. Problematyka ukazana w dramacie jest nadal aktualna, ciągle budzi emocje i wywołuje zachwyt.

Film Baza Luhrmanna oparty jest na tragedii Szekspira - podjęcie się przez współczesnego twórcę realizacji szesnastowiecznego dramatu jest tylko kolejnym dowodem na ponadczasowość pierwowzoru, a także świadczy o tym, że Szekspir jest nadal obecny w naszej kulturze. Upływ lat nie pozbawił go aktualności. Ale reżyser poszedł o krok dalej - przeniósł akcję w czasy współczesne. Umieścił zdarzenia w stworzonym na tę okoliczność miasteczku Verona Beach, podobnym do tysięcy przedmieść wielkich amerykańskich miast. Wrogie sobie rody stały się konkurującymi na rynku firmami, walczącymi o wpływy w świecie biznesu. Miast szesnastowiecznych pojedynków i przepychanek służby mamy do czynienia z walkami gangów. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że zmiany wprowadzone we współczesnej adaptacji są ogromne, ale przy bliższej analizie widzimy, że to tylko ukazanie starej historii w nowej scenerii. Reżyser wprowadza do sztuki parę nowych rekwizytów, ale żadnej nowej treści.

Historia Romea i Julii opowiedziana zostaje w nowej konwencji. Jednak zmiany te są czysto formalne i raczej powierzchowne. Sam język, kwestie wypowiadane przez aktorów pozostały niemal niezmienione. Bal maskowy u Capulettich to po prostu współczesna młodzieżowa impreza przy dźwiękach muzyki techno. Pstrokate stroje, szybkie samochody, broń to tylko atrybuty współczesnego życia. Także technika filmowa została dostosowana do współczesnej estetyki: szybkie cięcia czasem bardziej przypominają konstrukcję teledysku niż filmu. Wszystko to po to, by udowodnić, że historia o miłości nie straciła swej aktualności. Rodzi się tylko pytanie, czy taki dowód jest komuś potrzebny. Czy doskonały tekst Szekspira potrzebuje takich zabiegów, by być atrakcyjny dla współczesnego odbiorcy? Oczywiście samo zaangażowanie gwiazd (m.in. Leonardo DiCaprio) i przeniesienie na ekran tego, co działo się na scenie, pozwala na dotarcie do szerokiej publiczności.

Ekranizacja dramatu Szekspira, mimo tej otoczki nowoczesności, nie bardzo różni się od oryginału. Wymowa utworu została zachowana, ponieważ zachowany pozostał przebieg zdarzeń, a nawet dialogi. Różnice są raczej natury powierzchownej, dotyczą realizacji całego przedstawienia i realiów, w jakich została umieszczona akcja, a więc kwestii zdecydowanie drugorzędnych. Już Szekspir, adaptując wcześniejszą historię, udowodnił, że miejsce akcji ani czas nie mają większego znaczenia. Sam zabieg przeniesienia akcji znanego dzieła w czasy współczesne nie jest niczym nowym i był już wielokrotnie stosowany, także w odniesieniu do dzieł antycznych. I bez tego rodzaju zabiegów twórczość Szekspira jest obecna we współczesnej kulturze i doskonale udowadnia swą uniwersalność. Być może współczesna estetyka i nowoczesna konwencja miały ułatwić widzom odbiór sztuki. Poniekąd osiągnięto to zamierzenie - udział gwiazd, sprawna akcja marketingowa ściągnęły przed ekrany miliony widzów. Szczególnie młodych odbiorców przyciągnęła znana im dobrze konwencja filmu akcji.

Być może twórcy uważali, że umieszczenie historii o wielkiej miłości we współczesnym mieście ułatwi widzom odbiór i zrozumienie treści. W moim przekonaniu taki zabieg jedynie zaciemnia właściwe przesłanie utworu. Tragiczny finał u Szekspira jest wynikiem odwiecznej waśni rodowej. To główna przeszkoda, jaką napotykają kochankowie. W szesnastowiecznych realiach jest to przeszkoda prawdziwa, mieszcząca się doskonale w ówczesnych realiach. Wśród szlacheckich rodów małżeństwo było rodzajem kontraktu zawieranym nie tylko między młodą parą, ale między całymi rodzinami. Był to element polityki rodowej. To rodzice decydowali o przyszłości swoich dzieci i taki stan rzeczy był ogólnie przyjęty i akceptowany. Romeo i Julia mają tego świadomość, podobnie ojciec Laurenty i wszystkie osoby wciągnięte w intrygę.

Ten sam motyw we współczesnym romansie budzi poważne zastrzeżenia, traci swoją realność. Przeszkoda w postaci niezgody rodziców razi swoją sztucznością. Nie jest aż tak ostateczna, by prowadzić do samobójczej śmierci.

Podobne wypracowania