Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Krzysztof Kamil Baczyński „Modlitwa do Bogarodzicy” - interpretacja i analiza utworu

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

„Modlitwa do Bogarodzicy” Krzysztofa Kamila Baczyńskiego powstała w marcu 1944 roku. Jak wskazuje już sam tytuł utworu - został on ustylizowany na modlitwę do Marii, Matki Chrystusa, wygłaszaną przez zbiorowy podmiot liryczny, który objawia się w sformułowaniu próśb dotyczących pomocy Bożej Niewiasty:
„Któraś wiodła jak bór pomruków
ducha ziemi tej skutego w zbroi szereg,
prowadź nocne drogi jego wnuków,
byśmy milcząc umieli umierać”.

„Ja” mówiące, które możemy utożsamić z Pokoleniem Kolumbów, zostaje tutaj przyrównane do Jezusa przez tożsamość ofiary składanej z młodego ciała i czystego serca. Pragnieniem owego pokolenia jest więc dokonanie tej ofiary w sposób równie godny, w cichym znoszeniu swego cierpienia ze świadomością, iż dzięki niemu odkupiony zostanie cały świat. Kolejną prośbą do Matki Boskiej jest uchronienie „przed toczącym się gromem” ust całego pokolenia, a więc danie mu siły do tego, by pomimo koszmaru, z jakim przyszło mu się zmierzyć, nigdy nie zbluźniło i nie przeklęło swego losu, ten bowiem został najwyraźniej wyznaczony przez Boga. Owa prośba jest więc również prośbą o Bożą mądrość, która pomoże zrozumieć cierpienie i z odwagą nieść naznaczony krzyż.

Dokonanie ofiary musi jednak zostać poprzedzone walką, w której zbiorowy podmiot liryczny pragnie mimo wszystko – mimo świadomości swego tragicznego losu – pozostać dzielnym i rycerskim, pomagając najlepiej, jak tylko się da, swojej ojczyźnie. Dlatego też kolejna strofa przynosi prośbę o pomoc w owej walce:
„daj nam z ognia twego pas i ostrogi,
ale włóż je na człowiecze ciała”.

Maria, jako symbol cierpiącej matki, ma też stać się pomocą i wsparciem dla tych matek, które czeka podobny los – przeczuwają one zgubę swych dzieci i rozumieją konieczność złożenia z nich ofiary na pomniku ojczyzny, muszą więc cierpieć w ciszy, z sercami rozdzierającymi się na widok pochłaniającej najukochańsze istoty apokalipsy. Podmiot liryczny prosi więc w ich imieniu:
„o, naucz matki nasze,
jak cierpieć trzeba”.

Ostatnia strofa przynosi prośbę najbardziej enigmatyczną i złożoną:
„nagnij pochmurną broń naszą,
gdy zaczniemy walczyć miłością”.

Podmiot liryczny marzy więc jeszcze o tym, by nie musieć walczyć i zabijać, jeszcze łudzi się, iż Bóg wytrąci broń z jego rąk. Jego „walka miłością” to właśnie owa ofiara składana bezinteresownie za grzechy całego świata, w nadziei odkupienia przyszłych pokoleń i zapewnienia im za jej pośrednictwem lepszego losu.

Pomimo zdecydowanie katastroficznego wydźwięku i wizji tragicznego przeznaczenia wiersz posiada jednak wielki walor estetyczny, zawarty głównie w pięknych, osnutych na wyszukanych metaforach wezwaniach do Matki Boskiej. Nie zostaje Ona wymieniona literalnie ani raz, a Jej opis dokonuje się przez czyny i atrybuty, które kojarzymy z Jej Osobą:
„Któraś wiodła jak bór pomruków
ducha ziemi tej skutego w zbroi szereg, (…)
Któraś była muzyki deszczem,
a przejrzysta jak świt i płomień,(…)
Która ziemi się uczyłaś przy Bogu,
w której ziemia jak niebo się stała, (…)
Któraś serce jak morze rozdarła
w synu ziemi i synu nieba”.

Podobne wypracowania