Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Michaił Bułhakow „Mistrz i Małgorzata” - Losy Mistrza i Małgorzaty - omówienie

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Tytułowi bohaterowie powieści, choć mają dla jej wymowy zasadnicze znaczenie, nie zajmują w niej zbyt wiele miejsca. Wątek miłosny jest tylko jednym z wielu wątków utworu. Mistrz i Małgorzata pojawiają się dopiero gdzieś w połowie książki, tak że czytelnik może się poczuć zdezorientowany samym tytułem. Ale dzięki tym postaciom zostaje wyeksponowany temat uczucia oraz połączone zostają pozostałe wątki utworu.

Postać mistrza pojawia się w 13. rozdziale zatytułowanym: „Pojawia się bohater”. Bohater to dość osobliwy, bo pozbawiony imienia, cały czas przedstawia się jako „mistrz” – jest to pseudonim, jaki nadała mu ukochana Małgorzata, dla której był mistrzem powieści. Mistrz zakrada się w nocy do pokoju innego pacjenta szpitala psychiatrycznego, poety Iwana Bezdomnego. Wtedy też poznajemy historię jego miłości do Małgorzaty. Tak więc większa część losów bohaterów przedstawiona jest w formie retrospekcji. Mistrz opowiada o ich związku, począwszy od chwili pierwszego spotkania na jednej z moskiewskich uliczek. Małgorzata miała na sobie czarny płaszcz, który kontrastował z bukietem żółtych kwiatów. Mistrz zwrócił uwagę na jej nieprzeciętną urodę, ale przede wszystkim na samotność, jaka malowała się w jej spojrzeniu. Spotkanie kochanków to wynik przeznaczenia, po latach samotności i nieszczęść w końcu się odnajdują: „No więc ona mówiła, że wyszła tego dnia z bukietem żółtych kwiatów właśnie po to, bym ją wreszcie odnalazł, i gdyby tak się nie stało, otrułaby się, bo jej życie było pozbawione sensu”.

Małgorzata była mężatką, ale mimo troskliwości męża i bogactwa, jakim ją otaczał, czuła się samotna i nieszczęśliwa. Jej życie było puste, bo pozbawione miłości. Mistrz także był samotny, dzięki pieniądzom wygranym na loterii mógł zrezygnować z pracy w muzeum i poświęcić się pisaniu powieści o Poncjuszu Piłacie. To właśnie owa powieść ich połączyła. Kochankowie spotykali się w tajemnicy przed światem, mistrz pracował nad swoją książka, Małgorzata pomagała mu i opiekowała się nim: „(...) przychodziła, natychmiast wkładała fartuch i w wąskim korytarzyku, gdzie był zlew, którego obecność tam z taką dumą podkreślał nieszczęsny chory, zapalała na drewnianym stole prymus i przygotowywała śniadanie, które zjadali następnie przy nakrytym owalnym stole w pierwszym pokoju. Kiedy zrywały się majowe burze, a tuż za oślepłymi okienkami z szumem płynęła ku ściekowi woda, grożąc zalaniem ich ostatniej przystani, zakochani rozpalali w piecu i piekli sobie w popielniku kartofle”.

To były najszczęśliwsze chwile ich wspólnego życia. Wszystko skończyło się wraz z próbą wydania powieści. Żadne wydawnictwo nie było zainteresowane publikacją książki, która ocierała się o tematykę religijną. Krytyka bardzo surowo oceniła dzieło mistrza negując w ogóle jego wypowiedź. Takie przyjęcie powieści załamało autora. Mistrz zaczął chorować, pogrążał się w melancholii, uważał, że jako pisarz jest skończony. Mimo starań Małgorzaty, która gotowa była porzucić dla niego męża, mistrz popadł w chorobę psychiczną. W końcu trafił do szpitala, w którym od niedawna przebywał też Iwan Bezdomny.

Od tego momentu śledzimy już wydarzenia na bieżąco. Mistrz po dwóch latach pobytu w szpitalu przekonany jest, że Małgorzata o nim nie pamięta i pogodził się ze swoją sytuacją. Ale Małgorzata nie potrafi o nim zapomnieć ani żyć bez niego – miłość do mistrza była jedyną treścią i sensem jej życia, dlatego nie może się jej wyrzec. W przeciwieństwie do mistrza ma w sobie wolę walki. Mistrz okazuje się słaby, najpierw wyraża swoje przekonanie o prawdzie, ale później – niczym Piłat – rezygnuje z niego wrzucając rękopis do ognia. To Małgorzata ratuje książkę z płomieni. Ona także decyduje się na śmiały krok i przystaje na propozycję szatana.

Małgorzata pełni rolę gospodyni wiosennego balu pełni księżyca. Rola to niewdzięczna i wyjątkowo męcząca, polegająca na uprzejmym powitaniu każdego gościa. Na bal przybywają potępione dusze, każda z nich składa pocałunek na kolanie gospodyni. Jednak Małgorzata przechodzi tę próbę pomyślnie i w końcu może żądać, czego pragnie. Jak możemy się spodziewać, Małgorzata pragnie powrotu ukochanego. Kochankowie zostają na nowo połączeni, ale to nie koniec ich historii. Wracają do swego mieszkania w suterenie i próbują żyć tak jak wcześniej, ale na tym świecie nie wszystko jest możliwe.

W niedługim czasie odwiedza ich Asasello i częstuje zatrutym winem. Tym samym wybawia ich od doczesności i zabiera w zaświaty. O losy kochanków troszczą się zarówno siły niebieskie, jak i piekielne. Do Wolanda przybywa Mateusz Lewita z prośbą od „Niego”, by mistrz i Małgorzata zaznali wiecznego spokoju. Nie mogą dostąpić światłości, ale zasłużyli na spokój. Tak więc kochankowie na zawsze pozostają razem.

Podobne wypracowania