Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Wywiad z Janem Brzechwą na temat jego życia i twórczości

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Czarodziej dzieciństwa pokoleń

- Naprawdę nazywa się Pan Jan Lesman. Skąd wzięło się nazwisko Brzechwa?

- Wymyślił je mój brat stryjeczny Bolesław, który zresztą i swoje nazwisko z żydowskiego Lesman zmienił w Leśmian. Brzechwa jako wyraz pospolity oznacza tylną część strzały, która zapewnia jej stabilizację podczas lotu. Z całą pewnością mój kuzyn najlepiej nadawał się na autora mojego pseudonimu.

- W duecie z Julianem Tuwimem jest Pan najbardziej znanym i docenianym przez dorosłych autorem wierszyków i bajek, które dzieci uwielbiają. Na Pana twórczości wychowały się pokolenia Polaków i nic nie wskazuje na to, że to w przyszłości się zmieni. Pana dorobek jest nieśmiertelny. Gdzie tkwi tajemnica takiego niesamowitego zjawiska?

- Pisanie wierszy dla dzieci i z myślą o dzieciach było zawsze dla mnie niezwykle satysfakcjonującym i dającym wiele radości zajęciem. Pomysły same przychodziły do głowy, a pochodziły z obserwacji świata, które potem układały się same w rymowane mikropowiastki o życiu. Często też pretekstem do ukazania zachowań, zjawisk właściwych ludziom stawał się świat roślin i zwierząt. Zawsze uważałem, że takie personifikacje najbardziej trafiają do dzieci, bo sam od dzieciństwa miałem bujną wyobraźnię.

- „Akademia Pana Kleksa” również cieszy się niesłabnącą popularnością. Doczekała się nawet kultowej ekranizacji. Jak Pan myśli, dlaczego odniosła tak wielki sukces?

- Bo jest to książka, którą łączy to, co dzieci lubią najbardziej, czyli połączenie świata realnego z odrobiną magii w jej najsympatyczniejszym wydaniu. Świat z „Pana Kleksa” jest pełen samych dobrych emocji, zabawy, nauki przez zabawę i fantastycznych momentów, które tak byśmy chcieli, aby czasem zdarzyły się w życiu, a które możemy przeżywać jedynie w książkach. „Akademia” miała pełnić funkcję wehikułu do świata z wyobrażeń i dlatego tak dobrze trafiła w gusta dzieci, których wyobraźnia jest bardzo bogata.

- Z wykształcenia jest Pan adwokatem i pracował Pan w zawodzie. Czuje się Pan bardziej poetę czy prawnikiem?

- Adwokatura to moje zajęcie, którym przede wszystkim zarabiam na życie, ale i które jest dla mnie źródłem satysfakcji. A pisanie dla dzieci traktuję jako hobby, które przynosi radość mnie, ale i dzieciom dla których to robię. Nie było w moim życiu nigdy konfliktu między tymi dwiema dziedzinami aktywności. Są to zajęcia odmienne, ale przez to doświadczać mogę różnorodności w życiu codziennym. Dzięki temu nie zasklepiam się w jednej jedynej sferze i mogę rozwijać się na kilku płaszczyznach.   

Podobne wypracowania