Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Wywiad z Papkinem - Aleksander Fredro „Zemsta”

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Fircyk w zalotach – wywiad z Papkinem 

- Dał się Pan poznać jako pierwszorzędny mówca, w którego jednak słowach nie ma zbyt wiele prawdy. Ma pan skłonność do podkolorowywania rzeczywistości, dlaczego?

- Nasze życie i czyny są raczej szare, nudne i nieciekawe. Jeżeli opowiadam komuś jakąś historię ze swoim udziałem i dodam kilka szczegółów, wyolbrzymię to i owo, wyeksponuję moje nieistniejące zasługi, to i ja się poczuję jak prawdziwy bohater, dzielny rycerz z podań i legend, a i słuchacz nie zanudzi się moją opowieścią. Albo w ten sposób może ujść mi na sucho coś, co przeskrobałem, wówczas moją metodą jest „zagadanie” rozmówcy.

- W taki wyolbrzymiony sposób opowiedział Pan Cześnikowi o wydarzeniach, które spotkały Pana w drodze do niego?

- Oczywiście. Droga jak to droga, nie wyróżniała się niczym szczególnym od innych, które pokonałem, dlatego też opowiedziałem Cześnikowi dużo bardziej barwną jej wersję, aby odwrócić uwagę Raptusiewicza od jego pieniędzy, które przegrałem. Przekonująco opowiadałem o tym kogo i w jaki sposób pokonałem, by ujść z życiem. Chyba Cześnik nie uwierzył w to, co mówiłem, ale widząc jak pięknie umiem mówić, zrobił ze mnie posłańca-swata, który miał załatwić mu rękę wdowy Podstoliny.

- Uważał Pan, że taki sposób bycia podoba się pannom i że zdoła Pan pięknymi słówkami zdobyć serce Klary?

- Byłem pewien, że Kara nie oprze się mojemu urokowi osobistemu, no i oczywiście komplementom, które kochają wszystkie kobiety. Bo, jak to mówią, kromka chleba i dwa komplementy wystarczą kobiecie, by przeżyć dzień, więc do dopiero cała ich masa, którą zasypałem wybrankę mego serca. Jednak ona, okropna aby utrudnić mi dostęp do swej ręki zażądała spełnienia wymyślnych warunków, które miały być dowodem, że jestem godzien jej serca i będę jej wierny do końca życia. Po pierwsze rozkazała milczeć aż prze pół roku. Mnie, pierwszemu gadule i fantaście! Po drugie żyć tylko o chlebie i wodzie przez rok i sześć dni. Ale ostatnie zadanie zupełnie ścięło mnie z nóg – miałem jej dać krokodyla! Doszedłem do wniosku, że Klara należy do tych panien, które teraz wszędzie szukają niecodziennej rozrywki i dreszczyku. Takie wymagania mogła postawić tylko nowoczesna kobieta.

- A nie przyszło Panu do głowy, że Klara w ten sposób zbywa Pana, bo jej serce jest już zajęte?

- Wykluczone! Kto mógłby prędzej ją oczarować, jeśli nie taki uroczy, oczytany i nietuzinkowy kawaler jak ja?  

Podobne wypracowania