Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Moja przygoda nad „wodą wielką i czystą” - kartka z pamiętnika na podstawie wiersza Adama Mickiewicza

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Lozanna, 18 kwietnia 1839 r.

Dzisiaj mija szósty miesiąc, od kiedy zawitałem do najpiękniejszego miejsca na świecie – do Lozanny. Kto by się spodziewał, że zaplanowany naprędce kilkudniowy wyjazd, zamieni się w ponad półroczny wojaż! Chociaż nie ma się czemu dziwić, a klimat i krajobraz Lozanny jest uroczy! Właśnie w takiej scenerii, nad wodą wielką i czystą, uświadomiłem sobie, że nie jestem już dzieckiem, że okres błogiego dzieciństwa należy już do zamierzchłej przeszłości. 

Szkoda… wtedy wszystko było prostsze! Spokojne i szczęśliwe lata spędzone w domu na wsi, której urok do dnia dzisiejszego chowam w pamięci jak największy skarb. A teraz! Ponad sześć miesięcy bawię w Lozannie i … no właśnie… tylko wspomnienia i sentymenty. Wiem, wiem, nie można żyć tylko przeszłością, ale jest to takie trudne, dorosłość jest taka trudna … Mój los podobny jest do losu wiecznego wędrowca. Odwiedziłem bowiem wiele miast, ale nigdzie nie zatrzymałem się na dłużej. Spałem w wielu miejscach, ale nie posiadam domu …a może by odwiedzić dom rodzinny? Nie, nie - to przecież niemożliwe… on już przecież nie istnieje… przeminął, jak wszystko inne zresztą! Kondycja ludzka jest bardzo nietrwała, życie przemija, pewne rzeczy są nieuchronne i nikt i nic nie może tego zmienić. Może nadszedł już czas, aby pogodzić się z losem człowieka, który naznaczony jest samotnością i nieuchronnym  przemijaniem.

Wędrując dzisiaj bez celu dotarłem do niesamowitego miejsca, którego piękno jeszcze bardziej uświadomiło mi nieuchronność przemijania i kruchość ludzkiego życia. Oczom moim ukazał się najpiękniejszy na świecie krajobraz. Zobaczyłem skały, których odbicia niczym czarne twarze widoczne były na tle jeziora. Niedługi czas potem rozpętała się burza, pojawiły się czarne obłoki, błyskawice i grzmoty. Nagle wszystko ucichło, burza minęła, obłoki rozpędził wiatr – tylko woda stała jak zawsze … nie zmieniła się, pozostała wielka i przejrzysta, jak przed burzą. Tylko ona zatem przetrwa, nie podda się nawałnicom, nowym prądom, czasom, trendom – jest bowiem niezniszczalna. W przeciwieństwie do mnie … do ludzi… do moich utworów, które są tylko odbiciem tego, co widzę wokół siebie, zapisuję to, co daje mi w darze natura. Tak, to właśnie ona, natura jest kreatorem mojej twórczości, nie ja! Ja tylko odwzorowuję, opisuję zastany świat. Tak, ale czy to wystarczy, by mianować się artystą …

Podobne wypracowania