Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Ignacy Krasicki „Żona modna” jako krytyka obcych obyczajów - opracowanie

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

„Żona modna” to jedna z najbardziej znanych satyr Ignacego Krasickiego. Utwór opowiada o niedobranym małżeństwie - prostego szlachcica z panną wychowaną w mieście. Staje się to powodem małżeńskich nieporozumień. Co ciekawe, Krasicki nie pierwszy i nie ostatni raz sugeruje, że wychowanie „miastowe” nie służy dobrze człowiekowi, w mieście nauczyć się można nieprzydatnych i niepotrzebnych rzeczy a czasem po prostu zejść na złą drogę.

W „Żonie modnej” tytułowa bohaterka jest polską szlachcianką, wychowaną na francuskich wzorach. To jeszcze pół biedy, bo przecież można poznawać obyczaje, język czy kulturę innych państw i nic w tym złego, ale po wyjściu za mąż szlachcianka wprowadza te wszystkie obyczaje, wzory, do domu swego męża. Problemem żony głównego bohatera jest to, że z głęboką pogardą traktuje polską tradycję, dlatego nie ma mowy o łączeniu polskich wpływów z francuskimi wzorami. Żona modna chce wszystko przerobić na francuską modłę.

Kłopoty zaczynają się już przed ślubem - narzeczona żąda spisania intercyzy, w której szczegółowo zawarto warunki, na jakich małżeństwo zostaje zawarte, nawet ewentualność zerwania węzła małżeńskiego. Dla szlachcica to coś niebywałego, dla niego końcem małżeństwa jest śmierć jednego z małżonków. Przyszła żona i jej krewni śmieją się z poglądów narzeczonego, dla nich to dowód prostactwa, oni myślą w sposób „nowoczesny”. W intercyzie spisano także, że w przypadku choroby żona mieszkać będzie w mieście, w towarzystwie francuskiej guwernantki, każdą zimę także spędzi w mieście, w wynajętym specjalnie na ten cel domu, będzie miała również własny powóz. Wszystkie te warunki nie odstraszają narzeczonego, ale są niebywałe jak na polską tradycję. Szlachcic skuszony posagiem narzeczonej - chodzi o cztery wioski - godzi się na wszystko. Wkrótce okazuje się, że spełnienie wszystkich warunków nowej żony kosztować będzie majątek.

Po ślubie młodzi jadą do domu męża. „Żonie modnej” nie podoba się wygląd budynku - zarządza generalny remont, bo jadalnia jest zbyt mała, brakuje pomieszczeń - garderoby, buduaru, oddzielnych sypialni, bawialni. Trzeba też zatrudnić zagranicznych kucharzy i cukiernika. Dworek zmienia się nie do poznania. Nadchodzi czas na przebudowę ogrodu, wytyczenie nowych alejek, zasadzenie nowych roślin, ustawienie posągów Diany oraz budowę meczetu i domu pustelnika.

Zapatrzona we francuskie wzory pani, z góry traktuje starą służbę swego męża, a także księdza plebana. Wyśmiewa się także z męża, który nie dość dwornie się do niej odzywa. Generalnie, panią razi brak nowoczesnych manier małżonka. Kiedy do majątku przyjeżdżają zaproszeni goście, wydany zostaje bal z fajerwerkami. Wybucha pożar w jednej ze stodół. Do ratowania i gaszenia rzuca się tylko gospodarz, co powoduje nowe drwiny i szyderstwa małżonki i jej gości. Zniecierpliwiony mąż mówi wreszcie, że wszystkie te wydatki są ponad jego siły. Żona przypomina o swoim posagu. Wspólnie podejmują decyzję wyjazdu do miasta.
 
W satyrze Krasicki wyśmiewa bezkrytyczne przeszczepianie obcych obyczajów na polski grunt. Polska to przecież nie Francja, nie da się całkowicie przenieść zwyczajów obcego kraju na rodzime podwórko. Nie rozumie, właściwie nie próbuje nawet zrozumieć tego żona modna. Nieszczęsny mąż też nie jest bez winy - jeszcze w czasach narzeczeństwa widział, że nie spełnia romantycznych wymagań tej kobiety, ale zaślepiła go chęć posiadania posagu. Majątek jaki wydano na fanaberie pani domu, można by spożytkować znacznie lepiej. Smutne przesłanie satyry łagodzi nieco ironia i humor, z jakim opisywane są kolejne wybryki małżonki.

Podobne wypracowania