Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Konflikty polsko-szwedzkie w XVII wieku

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Wiek XVII był dla Polski okresem licznych konfliktów i nieporozumień, które zachodziły pomiędzy nią a leżącą na północy Szwecją. Nieporozumienia te powstawały na różnych płaszczyznach. Po pierwsze, oba państwa rywalizowały o Inflanty, ponadto zaś każde z nich dążyło do tego, by dominować w basenie Morza Bałtyckiego. Na to nakładały się roszczenia króla polskiego, Zygmunta Wazy, o koronę szwedzką, którą utracił na rzecz swojego stryja, Karola IX. Do tego Polska była krajem katolickim, a Szwecja protestanckim, więc całość dopełniał konflikt religijny.

W 1600 roku król Szwedzki zaatakował Inflanty, które Waza postanowił przejąć pod swoją kuratelę. Polacy nie byli przygotowani do wojny, brakowało pieniędzy na wojsko, a mimo to udało się powstrzymać pochód armii szwedzkiej. W 1601 roku pod Kockenhausen, a 4 lata później pod Kircholmem, trzykrotnie mniejsza od szwedzkiej armia Polska rozbiła przeciwnika, odnosząc druzgocące zwycięstwo. Istotnym okazał się przy tym udział ciężkiej jazdy, zwanej husarią.

Kolejne lata przyniosły Rzeczpospolitej wojny z Rosją i walki z armią turecko-tatarską, co pozwoliło Szwedom dojść aż do Dźwiny. W 1621 roku zajęli oni Rygę. Zdobycze terytorialne Szwecji zostały potwierdzone rozejmem zawartym w Mitawie.

Wraz z nadejściem roku 1626, armia pod wodzą króla Gustawa II Adolfa ruszyła do boju ku Prusom Książęcym i Królewskim. Wyprawa zakończyła się dość dużym powodzeniem. Zdobyto wiele miast i doprowadzono do blokady Gdańska. Niepowodzenia na froncie zmusiły szlachtę do podniesienia podatków, przeznaczonych na rozbudowę wojska. Pozwoliło to na poprawę statutu militarnego Polski, która wkrótce zaczęła odnosić wielkie sukcesy.

Armia szwedzka, posiadająca nowoczesne armaty, nie cofała się tak łatwo. Mimo silnego przeciwnika, w 1627 roku pod wodzą Koniecpolskiego odzyskano Puck, następnie w bitwie morskiej rozgromiono Szwedów pod Oliwą. W 1629 roku Polacy odnieśli również zwycięstwo pod Trzciną. Niestety, rozejm zawarty w Nowym Targu w tym samym roku był dla Polski mocno niekorzystny. Szwedzi mieli pozostać w zdobytych przez siebie miastach, a Gdańsk był zmuszony do płacenia wysokiego cła na rzecz Gustawa II Adolfa. Sytuacja zmieniła się nieco dopiero po jego śmierci...

Władysław IV rozbudował flotę wojenną i utworzył port na Helu (Władysławowo), pragnąc w ten sposób zabezpieczyć wybrzeże Polski. Szlachta obawiała się jednak, iż zechce on walczyć o koronę szwedzką i wciągnie Polskę w kolejną wojnę – nie było w związku z tym zgody na podniesienie podatków na cele militarne.

W 1635 roku zawarto w Sztumskiej Woli rozejm ze Szwedami. Na jego mocy najeźdźcy mieli wycofać się z miast pruskich i zrezygnować z ceł, natomiast Polska miała zrzec się terytoriów inflanckich.

Kiedy w 1654 roku wybuchła wojna polsko-rosyjska, przed Szwecją pojawiła się kolejna okazja złupienia południowego sąsiada. Sukces Szwedów był o tyle prawdopodobny, że Rzeczpospolita była targana także rozległymi konfliktami wewnętrznymi. Król Karol X Gustaw postanowił to wykorzystać. W 1655 roku jego wojska wkroczyły do Polski od północy, odnosząc kolejne sukcesy. Pospolite ruszenie poddało się bez walki pod Ujściem, Litwini oddali się we władanie szwedzkie na mocy ugody zawartej w Kiejdanach. Wkrótce Szwedzi wkroczyli także do Warszawy i Krakowa.

Ludność polską zmotywował do walki dopiero fakt grabieży, jakich dopuszczali się Szwedzi na terenie Rzeczpospolitej. Narzucano miejscowym ogromne podatki, nie szczędząc przy tym nikogo – nawet klasztorów. Wykradano polskie dzieła sztuki, meble, kosztowności, książki i wywożono je statkami na tereny Szwecji. Już jesienią 1655 roku nastroje antyszwedzkie pozwoliły na wybuch powstania przeciwko najeźdźcy. W dużej mierze Polaków motywowały również pobudki religijne (pamiętna obrona Jasnej Góry). Szlachta, chłopstwo i wojska koronne rozpoczęły partyzancką walkę, która wkrótce przerodziła się w regularną wojnę. Szwedzi byli powoli wypierani z kraju.

Karol Gustaw próbując ratować swoją armię, wysunął ku Siedmiogrodowi propozycję dokonania rozbioru Rzeczpospolitej. W związku z tym w 1656 roku w Radnot podpisano stosowny traktat. Na szczęście, umiejętności dowódcze Stefana Czarnieckiego i Jerzego Lubomirskiego pozwoliły na wyparcie wojsk Siedmiogrodu, a nawet przeprowadzić akcję odwetową na terytorium przeciwnika.

Karol Gustaw miał jednakże jeszcze innych silnych sojuszników – Brandenburczyków. Tych ostatnich Polska postanowiła wyeliminować na drodze ugody – wszak, zgodnie z traktatami zawartymi w 1657 roku w Welawie i Bydgoszczy, Brandenburczycy mieli otrzymać w pełni niezależną władzę na terenie Prus Książęcych, w zamian za odstąpienie od sojuszu ze Szwedami.

Ostatecznie zawarto ze Szwecją pokój w Oliwie w roku 1660. Według owej umowy Polska miała zachować południowo-wschodnią część Inflant, tzw. Kurlandię, natomiast Szwedzi uzyskali pozostałą część tego regionu. Zgodnie z traktatem mieli oni również zwrócić Rzeczpospolitej zagrabione mienie: dzieła sztuki i wykradzione zabytki, choć, prawdę powiedziawszy, postanowienie to nigdy nie zostało zrealizowane. Jan Kazimierz musiał się również zrzec roszczeń do tronu szwedzkiego. W ten sposób rozpoczynał się powolny rozkład państwa Polskiego. Choć utrzymało ono niepodległość i integralność terytorialną, działania wojenne doszczętnie zrujnowały gospodarkę kraju. Zbliżał się „ostatni dzwonek” by ratować podupadającą ojczyznę.

Podobne wypracowania