Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Polski czyn zbrojny podczas II wojny światowej (1939-1941)

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Gdy 1 września 1939 roku Polska stała się obiektem napaści ze strony hitlerowskich Niemiec do walki ruszyła armia Rzeczpospolitej. Kampania obronna, choć szybko zakończyła się niepowodzeniem, nie była jednak kresem walk Polaków w okresie II wojny światowej.

Armia niemiecka wkraczała na teren polski dysponując potencjałem militarnym dalece przewyższającym możliwości strony polskiej. Ignorowanie postanowień traktatu wersalskiego pozwoliło Hitlerowi zbudować potężną, świetnie uzbrojoną i wyszkoloną armię, która, jak się miało okazać, nie miała sobie w Europie równych.

Początek walk, choć nie brakowało niezwykle bohaterskich aktów ze strony polskiej (obrona Poczty Polskiej w Gdańsku, walki o wieże spadochronową w Katowicach), przebiegał według planu nazistów. Polska obrona została przełamana, a armie zmuszone do odwrotu. Otoczona  armia „Pomorze”, „Poznań” cofała się unikając walki, natomiast „Modlin” poniosła klęskę pod Mławą i wycofała się na linię Wisła-Narew. Bilans pierwszego tygodnia był bardzo niekorzystny. Rozbita obrona chaotycznie kierowała się na wschód. Brakowało łączności, organizacji i koordynacji miedzy poszczególnymi armiami. Pierwsza duża batalia rozegrała się nad Bzurą, gdzie wojska „Poznań” i „Pomorze” dowodzone przez gen, Tadeusza Kutrzebę starły się z VIII Armią niemiecką. Jedyną korzyścią bitwy okazał się fakt, że pochód Niemców na kilka dni udało się powstrzymać. Nad Wizną bohaterska obrona dowodzona przez kpt. Władysława Raginisa, który powstrzymywał doborową armię gen.Guderiana, przeszła do historii pod nazwą „Polskie Termopile”. Armia „Łódź” rozbita została pod Tomaszowem Mazowieckim. Sytuacja strony polskiej po dwóch tygodniach walk była bardzo zła, ale jeszcze nie tragiczna. Na terenach Polski wschodniej stacjonowały liczne, gotowe do walki siły, które mogłyby włączyć się do walki z najeźdźcą.

Wszelkie nadzieje na odwrócenie losów kampanii prysły jednak w nocy z 16 na 17 września, gdy ze wschodu do Polski wkroczyła Armia Czerwona. Część wojska wschodniego podjęło walkę z Rosjanami, pozostali zostali rozbrojeni i wzięci w niewolę.

Po kilkudniowych zmaganiach pod Tomaszowem Lubelskim, pod koniec września, Niemcy przełamali ostatnie linie Polaków. Na przełomie września i października kapitulowały ośrodki oporu tj. Warszawa (obrona zorganizowana przez Stefana Starzyńskiego) oraz Hel. Ostatnia bitwa kampanii stoczona została pod Kockiem. Tam właśnie Samodzielna Grupa Operacyjna „Polesie” dowodzona przez gen. Franciszka Kleeberga, wykorzystując zamieszanie w szeregach wroga, zaatakowała 2 października. 5 października walki zbrojne ostatecznie ustały.

W efekcie walk życie straciło ponad 70 tys. Polaków (134 tys. rannych). Jednak ci, którym udało się uniknąć niewoli i przedostali się na Zachód, kontynuowali walkę. Już w 1940 roku na frontach Europy walki toczyły się z udziałem sił złożonych z żołnierzy polskich. Samodzielna Brygada Strzelców Podhalańskich brała udział w walkach o norweski Narwik natomiast w kampanii francuskiej brały udział min. 1 Dywizja Grenadierów generała Bronisława Ducha, 10 Brygada Kawalerii Pancernej gen. Stanisława Maczka oraz dywizjon myśliwski (eskadra Montpellier). Po klęsce Francuzów, tylko niewielka część tych oddziałów ewakuowana została do Anglii i mogła znów toczyć walki z Niemcami.
W okresie Bitwy o Anglię niezwykle spektakularne sukcesy notowały polskie dywizjony bombowe (300, 301) oraz myśliwskie (302, 303), co zresztą zauważone zostało przez dowództwo alianckie. 
Natomiast żołnierze, którzy uniknęli niewoli i pozostali w kraju organizowali najczęściej albo walkę partyzancką ( w kieleckim do wiosny 1940 roku walczył oddział mjr Henryka Hubala Dobrzańskiego), albo weszli w struktury powstałego niemalże od razu polskiego ruchu oporu.

Podobne wypracowania