Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Synod w Clermont w 1095 r. i apel papieża Urbana II

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Od początku swojego pontyfikatu, czyli od roku 1088, Urban II zamierzał zrealizować niespełnione marzenie jednego ze swoich poprzedników - Grzegorza VII, dotyczące zbrojnej wyprawy na wschód. Miała ona wspomóc bizantyńskiego cesarza w walce z zagrażającymi jego państwu od wschodu Turkami Seldżuckimi, przy okazji wzmacniając pozycję papiestwa względem odwiecznego przeciwnika. Urbanowi II udało się kwestii posiłków dla Bizancjum porozumieć nawet z Aleksym Komnenem, ale faktyczne cele całego przedsięwzięcia były zgoła inne, niż te przedstawione w Konstantynopolu. Papież zdawał sobie doskonale sprawę z faktu, iż wizja samego udzielenia pomocy „schizmatykom ze wschodu” zapewne nie wywołałaby wśród zachodniego rycerstwa wymaganego entuzjazmu, więc zdecydował on połączyć misję posiłkową z zbrojną pielgrzymką do opanowanej przez Turków Ziemi Świętej. Perspektywa wojny za wiarę prowadzonej pod patronatem Rzymu na ziemiach muzułmańskich oraz możliwość szybkiego zdobycia na własność ziemi była dla rzesz bezrobotnych rycerzy europejskich wyjątkowo atrakcyjna.

Całość swoich planów Urban II podał do publicznej wiadomości podczas synodu w Clermont w roku 1095, na którym obecni byli, oprócz najwyższych dostojników kościelnych z całego kontynentu, także przedstawiciele władców i książąt świeckich. Do historii przeszło przemówienie papieskie wygłoszone na zakończenie obrad w Clermont, w który to referent w zmyślny i obrazowy sposób przedstawił zgromadzonym najokrutniejsze cierpienia i upokorzenia jakich doznają na wschodzie ich bracia w wierze - pielgrzymi z zachodu oraz prawosławni. Dodatkowo Urban II nie omieszkał wspomnieć (w nieco przejaskrawiony sposób) o karygodnych profanacjach i zbezczeszczeniach najświętszych miejsc chrześcijaństwa, jakich rzekomo dopuszczają się zuchwali muzułmanie w Jerozolimie. Wyraźnie pobudzony tłum wiernych wysłuchujących mowy Urbana II w pełni pozwolił mu manipulować swoimi emocjami i na jednoznaczne wezwanie do odebrania niewiernym Grobu Chrystusa, odpowiedział wyjątkowo ochoczo. Swoje płomienne przemówienie Urban II zakończył słowami „Bóg tak chce!”, która to fraza stała się niejako hasłem przewodnim pierwszych krzyżowców. Po zakończeniu obrad synodu, słowa papieża błyskawicznie rozeszły się po całej Europie dzięki ustnemu przekazowi i aktywnej propagandzie prowadzonej przez wędrownych księży i kaznodziejów. W niedługim czasie, do wyruszenia w kierunku Jerozolimy gotowych była spora liczba fanatycznych krzyżowców, wśród których nie zabrakło oprócz rycerzy także kobiet, starców, dzieci i chorych - wszyscy oni mając swoje powody upatrywali w krucjacie szansy na polepszenie swojej sytuacji materialnej lub prozaiczne odpuszczenie grzechów.

Chcąc zjednać swojej idei jak największą liczbę fanatyków, Urban II zręcznie operował hasłami „zmazania doczesnych win”, „odpuszczenia grzechów” oraz „świętej powinności każdego chrześcijanina”, które to stały się dla wielu pierwszych pielgrzymów nadrzędnym celem przyjęcia krzyża. Jednak oprócz pobudek natury duchowej, wśród uczestników ruchu krucjatowego znaleźć można także pokaźną rzeszę ludzi, którzy w walce z muzułmanami upatrywali jedynie możliwości szybkiego wzbogacenia się oraz poprawienia swojego statusu społecznego na kontynencie. Wszyscy oni jednak solidarnie oddali się na służbę Kościołowi, w imieniu którego i za przyzwoleniem papieża, mieli bezwzględnie mordować niewiernych.

Podobne wypracowania