Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

„Księga Dżungli” Rudyard Kipling - dialog - rozmowa między młodymi wilczkami na temat ludzkiego dziecka

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Wszystkie wilki gromadziły się na polanie, czekając na rozpoczęcie się obrad Wiecu Wilczej Gromady. Dorosłe osobniki cierpliwie zajmowały swoje miejsca i tylko dyskretnie przyglądały się dziwnemu stworzeniu pod opieką Wilczej Matki. Młodsze natomiast nie kryły swojego zainteresowania i, kręcąc się wokół niego, wymieniały spostrzeżenia.

- Przecież on w ogóle nie ma sierści - zauważył z dezaprobatą wilczek z poszarpanym uchem.
- Ciekawe jak przetrzyma noc? - w głosie drugiego nieco młodszego wilczka nie było słychać wcale troski, jedynie nieprzychylną ciekawość.
- Popatrz, jaki jest nieporadny, ciągle się przewraca, pewnie dlatego, że jego przednie łapy są stanowczo za krótkie, nigdy nie nauczy się szybko biegać, zawsze będzie się potykał.
- Nie sądzę, by miał okazję w ogóle nauczyć się biegać, nawet jeśli zdoła przetrzymać noc, wkrótce umrze z głodu. Z jego śmiesznymi małymi zębami nigdy niczego nie upoluje. Pewnie nie zdoła nawet zjeść mięsa, które upolowała Wilcza Matka. Przecież nie może zawsze pić tylko mleka.

Wilczek z poszarpanym uchem kręcił się coraz bliżej dziecka, bacznie je obserwując. Nie podobał mu się ani jego dziwny wygląd, nieprzypominający żadnego z widzianych dotąd zwierząt, ani jego obcy zapach. - Nie wydaje mi się, żeby to stworzenie mogło pozostać w naszym stadzie.

- O tym zadecyduje Wiec - przypomniał jego towarzysz, również nieco się przybliżając do chłopca. Dziecko jednak wcale nie odczuwało grozy sytuacji i przyglądało się wilczkom z ciekawością. W pewnym momencie wydało z siebie dziwny pisk. Wilczki, w pierwszym odruchu czujnie odskoczyły nieco dalej, ale zaraz, jakby zawstydzone swoją reakcją, zbliżyły się z powrotem.

- Co to miało być? - zapytał ten młodszy. - Piszczy jak mysz, choć z wyglądu bardziej przypomina żabę.
- Masz rację, tak samo nie ma sierści, ma nieproporcjonalne łapy i jest tak samo niezdarny jak żaba na lądzie. Tylko, że trochę za duży na żabę. - Pokpiwał drugi. - może trzeba go wrzucić do wody?

W odpowiedzi drugi wilczek zaśmiał się złowieszczo i lekko tracił nosem chłopca, który właśnie raczkował w jego stronę. Dziecko, widać potraktowało to jako zabawę, bo także odpowiedziało śmiechem. Jego wygląd i zachowanie nie przestawały zaskakiwać młode wilczki, które z tego powodu czuły się trochę niepewnie.

- I nawet nie ma ogona, śmieszne - dorzucił jeszcze ten z poszarpanym uchem
- Wiec zaraz się zacznie - zauważył młodszy wilczek - wracajmy do swoich, zaraz się przekonamy, co postanowią zrobić z tym dziwacznym stworzeniem, które nie jest podobne do żadnego zwierzęcia, a już zupełnie nie pasuje do naszego stada.
- Racja - przytaknął jego towarzysz i zaczął się odsuwać od chłopca, choć przez chwilę szedł tyłem, nie spuszczając go z oczu, jakby się bał, że dziecko może go niespodziewanie zaatakować. - Mam nadzieję, że oddadzą go żabom.

Podobne wypracowania