Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Hymn - cechy gatunkowe hymnu na przykładzie utworu „Smutno mi Boże” Juliusza Słowackiego

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Hymn wywodzi się z kultury antycznej Grecji, gdzie był po prostu pieśnią pochwalną. Jako gatunek zdobył sobie uznanie także w wiekach późniejszych: średniowiecze nadało mu wymiar religijny, tak że stał się rodzajem zbiorowej modlitwy, a renesans i oświecenie przywróciły mu świecki charakter. Hymny powstawały na cześć idei, stanowiły pochwałę doniosłych wydarzeń lub zasłużonych postaci.

Hymn „Smutno mi, Boże”, jak wskazuje tytuł, ma charakter modlitwy. Jednak odbiega znacznie od dotychczasowej tradycji hymnów. Podniosła pieśń była przeznaczona do zbiorowego wykonania, wyrażając pragnienie jakiejś zbiorowości. Słowacki pisze utwór o charakterze osobistym - liryczne, intymne wyznanie jednostki. Podmiot liryczny, w poczuciu osamotnienia między obcymi ludźmi pragnie zwierzyć się Bogu z wewnętrznych uczuć, lęków i pragnień: „Jak puste kłosy, z podniesioną głową/ Stoję rozkoszy próżen i dosytu.../ Dla obcych ludzi mam twarz jednakową,/ Ciszę błękitu./ Ale przed tobą głąb serca otworzę,/ Smutno mi, Boże!”. Oczywiście, podmiot liryczny cały czas wypowiada się w liczbie pojedynczej, zanosi przed Boga swoją indywidualną modlitwę. Kult jednostki, indywidualizmu jest charakterystyczny dla epoki romantyzmu i także w utworze Słowackiego znajduje wyraz.

Poeta nie sławi Boga ani żadnej idei, po prostu wyraża swój smutek i tęsknotę za utraconą ojczyzną. Podniosły ton jest zgodny z tradycją pisania hymnów, ale już wyznaniowy charakter stanowi nowość. Utwór nie pełni roli pochwalnej, Bóg jest tu powiernikiem, a ojczyzna obiektem uczucia.

Wiersz „Smutno mi, Boże” w całości skierowany jest do Boga. Taka forma wypowiedzi jest zgodna z gatunkowym wzorcem. Niezależnie od tematyki, hymn najczęściej był rodzajem apostrofy - jeśli nie do bóstwa, to do bohatera, kraju czy idei.

Zgodnie z wytycznymi gatunku, hymn jako pieśń pochwalna czy błagalna, poświęcona wzniosłym sprawom, winien być napisany stylem wysokim, odpowiednio wyszukanym i uroczystym. Słowacki tylko częściowo zachowuje tę tradycję. Jego utwór miejscami jest bardzo podniosły, uroczysty, a poeta posługuje się wówczas kunsztownym językiem. Tak jest w opisie dzieła stworzenia: „Dla mnie na zachodzie/ Rozlałeś tęczę blasków promienistą;/ Przede mną gasisz w lazurowéj wodzie/ Gwiazdę ognistą.../ Choć mi tak niebo ty złocisz i morze,/ Smutno mi, Boże!”. Słowacki w partiach podniosłych posługuje się metaforą, peryfrazą, epitetem. Ale obok tych fragmentów znajdują się słowa prostsze, bardziej osobiste, mniej wyszukane. Kiedy poeta pisze o swoich uczuciach, rezygnuje z wysokiego stylu: „Jako na matki odejście się żali/ Mała dziecina, tak ja płaczu bliski,/ Patrząc na słońce, co mi rzuca z fali/ Ostatnie błyski.../ Choć wiem, że jutro błyśnie nowe zorze,/ Smutno mi, Boże!”.

Hymn tradycyjnie był pieśnią przeznaczoną do wykonywania chóralnego, najczęściej przy akompaniamencie instrumentów. Wiersz Słowackiego, choć pieśnią nie jest, swoją regularną stroficzną budową, układem rymów (ababcc) i powtarzalną liczbą sylab (11 + 11 + 11 + 5 + 11 + 5) nasuwa skojarzenia z utworami muzycznymi. Melodyczność tekstu podkreśla identyczne zakończenie każdej zwrotki: „Smutno mi, Boże!”, powtarzające się niczym refren.

Podobne wypracowania