Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Dlaczego jesień maluje świat na złoto?

pory roku, opis, przyroda

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Kiedy śniegi topią się pod śmiałymi promieniami wiosennego słońca, czekamy już z utęsknieniem na zielone pączki, które wkrótce przyozdobią drzewa i krzewy, by później wybuchnąć bogactwem barw, zapachów, dźwiękami szeleszczących na gałęziach liści i smakiem soczystych owoców, po które wystarczy wyciągnąć rękę.

Przyjdzie jednak czas, kiedy natura będzie musiała odpocząć od tej obfitości, jak panna drzemiąca w ogrodowym cieniu po wczorajszym balu – zmęczona, ale jeszcze uśmiechnięta na myśl o pięknych strojach gości i tanecznej zabawie. Wtedy to właśnie soczyste i smakowite barwy pachnące wakacjami pokrywa powoli złocista powłoka, która tonuje wesołość zieleni i zamienia ją w szlachetną, spokojną barwę drogocennego kruszcu, czyli złota. Świat znowu się rozjaśnia, ale tym razem już inaczej – delikatniej, jakby z elegancją i wyczuciem smaku, które oznaczają w naturze najbardziej fantastyczne odcienie żółci i brązów, przemieszane ze sobą w mieniącą się złotem tęczę.

Usłane schnącymi liśćmi chodniki, alejki i trawniki sprawiają wrażenie jakby magiczna ręka pokryła je dywanikiem utkanym z promieni słońca, które dopiero teraz, gdy nie zasłaniają ich już gęste korony drzew, dotarły na ziemię i rozsypały się na niej jak piękne szkiełka albo fragmenty mozaiki.

Ten złoty kolor, pomimo, że zwiastuje chłodniejsze dni i następującą po nich zimę, kojarzy mi się z ciepłem, ciszą i spokojem, przypominającym rodzinne popołudnia, gdy każdy może już odpocząć od codziennych obowiązków, ale nie kończy jeszcze swojego dnia. Podobnie cały świat jakby wracał w domowe pielesze po swoich wiosennych szaleństwach, zmęczony, ale zadowolony z siebie: rozgrzewają go jeszcze wspomnienia letnich upałów, ale coraz chłodniejszy wiaterek zachęca do sięgnięcia po ulubiony, cieplutki koc w kolorze złota, który czekał na niego w szafie przez wszystkie gorące miesiące.

Świat naciąga więc to okrycie na plecy i zanurza się w rozkosznym cieple ostatnich promieni słońca, by zdrzemnąć się, zanim przyjdzie mu nakryć się pierzyną z zimnego, białego puchu.

Podobne wypracowania