Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Julian Ursyn Niemcewicz „Powrót posła” - charakterystyka Starościny

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

„Powrót posła” Juliana Ursyna Niemcewicza to komedia polityczna, w której na zasadzie kontrastu zostały przedstawione dwie postawy obyczajowe i polityczne.

Starościna jest żoną Gadulskiego, czyli reprezentanta opcji konserwatywnej, dążącego do własnego zysku i utrzymania istniejącego porządku. Małżeństwo między nimi nie zostało zawarte z miłości, ale przez chciwość mężczyzny, który dążył do powiększenia swojego majątku dzięki uzyskaniu obfitego posagu. Poglądy wyznawane przez Starościnę możemy poznać przez jej zachowanie i słowa, jakie wypowiada. To postać, dla której wzorem stała się literatura zachodnia oraz kultura francuska.

Jej podejście do rzeczywistości jest zupełnie różne od przedstawianego przez Podkomorstwo. Wydaje się być próżną kobietą, gdyż zawsze wymyśla jakieś choroby, broniące jej przed koniecznością podjęcia pracy. Jest ona także zupełnie niezorientowana w kwestiach prowadzenia gospodarstwa. Doprasza się męża o to, by zbudował ogród z kaskadą w miejscu, gdzie znajduje się przynosząca zyski karczma. Nie można mieć wątpliwości, że jest nieszczęśliwa w związku z Gadulskim, gdyż ten zupełnie nie rozumie jej fascynacji zachodnią kulturą. Rzewnie wspomina swoją dawną miłość – Szambelana uosabiającego diametralnie inne cechy niż jej mąż. Jednak próba ucieczki z owym młodzieńcem zakończyła się niepowodzeniem, ponieważ – podobnie jak w romansach – odszedł z tego świata. Nietrudno wyciągnąć wnioski, że nie jest zadowolona z życia w Polsce. Kiedy tylko może, posługuje się francuskim, a jej wypowiedzi w języku Rzeczypospolitej są nieudolne. W ten sposób podkreślona została bariera, jaka dzieli ją od mieszkańców nadwiślańskiego kraju.

Starościna stanowi karykaturalne przedstawienie mody panującej w ówczesnej Rzeczypospolitej. Wielu ludzi wzorowało się na francuskim dworze, przejmowali panujące tam obyczaje i zwyczaje, zupełnie tracąc przy tym więź z ojczyzną. Było to zjawisko zupełnie bezrefleksyjne, bardzo negatywnie odbijające się na losach Rzeczypospolitej.

Jej wizerunek to także krytyka francuskiego modelu wychowania. W wielu domach pracowali nauczyciele z tamtego kraju i wpajali młodym ludziom zasady zachowania w towarzystwie, zupełnie pomijając wiedzę pożyteczną dla Polaków.

Podobne wypracowania