Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Antoine de Saint-Exupéry „Mały Książę” - Mały Książę i Róża. Kto powinien czuć się winny? Rozprawka

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Relacje między Różą i Małym Księciem nie układały się najlepiej. Początkowy zachwyt minął, kiedy kwiat okazał się kapryśny i nieustannie niezadowolony. Mimo iż wcześniej chłopcu doskwierała samotność, dopiero nieporozumienia z Różą skłoniły go do opuszczenia planety. Podróż, w którą się wybrał, trwała rok i pozwoliła mu zrozumieć, co naprawdę czuje do róży.

Róża pojawiła się w monotonnym życiu Małego Księcia niespodziewanie. Któregoś dnia wiatr musiał przynieść małe nasionko, które z czasem zaczęło kiełkować. Z początku Książę przyglądał się mu nieufnie, ponieważ przypominało mały baobab, a on usiłował wyrywać wszystkie pędy drzew, by nie rozsadziły jego planety. Ale pęd szybko rósł i okazał się krzewem, nie zaś drzewem. Chłopiec nigdy nie widział podobnej rośliny, toteż przyglądał się jej uważnie, przekonany, że będzie to wyjątkowo piękny kwiat. Nie mylił się, choć na efekt trzeba było długo czekać. Wreszcie pąk rozwinął się i zachwycił Księcia swym pięknem i zapachem.

Róża, choć wiedziała, że budzi podziw, przepraszała, że jest niepoczesna i wygląda nieporządnie. Jak widać, Mały Książę od pierwszych dni Róży poświęcał jej wiele czasu i uwagi, każdego dnia przyglądał się, jak rośnie i nie krył zachwytu, jaki w nim budziła. Jednak ta fascynacja znacznie osłabła pod wpływem ciągłego niezadowolenia Róży. Kwiat nieustannie czegoś oczekiwał – a to podlewania, a to osłony przed zimnem i wiatrem. Poza tym Róża była bardzo zarozumiała, chwaliła się, że jest niepowtarzalna, że ma wyjątkowe kolce, które ochronią ją nawet przed tygrysami, że zna inne planety, choć było to nieprawdą. Próżność i wymagania Róży zmęczyły Księcia, mimo wszelkich jego zabiegów była ciągle niezadowolona i wydawało mu się, że nie odwzajemnia jego uczucia. Dlatego postanowił opuścić swoją planetę i poszukać przyjaźni. Dopiero w chwili rozstania Róża złagodniała i zamiast spodziewanych wyrzutów okazała mu czułość, przeprosiła za swoje głupie zachowanie, a nawet wyznała, że go kocha. Ale decyzja już zapadła i Książę opuścił planetę i Różę.

Opowiadając o tym Pilotowi, czuł smutek i żałował, że tak poważnie potraktował wszystko, co mówiła Róża. Gdyby tylko ją podziwiał i cieszył się jej zapachem, byłby szczęśliwy na swojej planecie. Rozstanie uzmysłowiło mu, że kocha Różę i gdyby jej zabrakło, czułby się nieszczęśliwy. Jak wyjaśnia to Pilotowi: „(...) Jeżeli ktoś kocha jakiś kwiat, który istnieje w jednym tylko egzemplarzu pośród tysięcy i tysięcy gwiazd, to wystarczy mu do szczęścia, żeby nań patrzył. Myśli wtedy: <<Tam gdzieś jest mój kwiat...>> Ale jeżeli owieczka ten kwiatek zje, to temu komuś robi się tak, jak gdyby wszystkie gwiazdy zgasły”.

Mały Książę zrozumiał, dlaczego jego Róża jest dla niego taka ważna dzięki spotkaniu z Lisem. To Lis wyjaśnił mu, na czym polega tworzenie więzi. Oswajając Lisa chłopiec pojął, że i on został oswojony przez Różę. Dzięki temu, że był jej potrzebny, nieustannie ze sobą rozmawiali, tworząc między sobą więź. Kaprysy Róży były sposobem na zwrócenie na siebie uwagi – kochała Księcia, jednak nie potrafiła tego inaczej wyrazić. Dopiero rozstanie sprawiło, że miast niezadowolenia okazała mu czułość i wyznała miłość.

W miłości nie sposób wskazać winnych. Mały Książę i Róża darzyli się uczuciem, ale się nie rozumieli. Ona pragnęła zwrócić na siebie jego uwagę, dlatego ciągle się przechwalała i żądała spełniania różnych zachcianek. Pragnęła, by poświęcał jej czas i dbał o nią. Książę jednak nie wiedział, że to przejaw uczucia, sadził, że Róża jest z niego niezadowolona, że wszystkie jego zabiegi są niewystarczające, skoro ona ciągle jest nieszczęśliwa. Dopiero mające nastąpić rozstanie sprawiło, że Róża zmieniła swoje zachowanie, zdobyła się na szczerość. Co więcej, nie zgodziła się, by Książę przykrył ją kloszem. Twierdziła, że kolce wystarczą jej do ochrony, choć oboje wiedzieli, że to nieprawda.

Wydaje się, że Róża wiedziała, że bez Księcia nie będzie szczęśliwa i nie zależało jej na żadnej ochronie. Także Książę dzięki rozstaniu lepiej zrozumiał, jak ważna jest dla niego Róża. Jej brak uświadomił mu, że ją kocha, a Lis wyjaśnił mu, że jest za nią odpowiedzialny. Rozmawiając z Pilotem, Mały Książę dochodzi do wniosku: „(...) Powinienem był osądzać ją na podstawie czynów, a nie słów. Odurzała mnie wonią, rozjaśniała mnie od środka. Za nim nie powinienem był uciekać. Powinienem był odgadnąć, ile czułości kryje się za jej drobnymi sztuczkami. Kwiaty są tak pełne sprzeczności! Ale ja byłem jeszcze za młody na to, żeby umieć ją kochać”. Dlatego Mały Książę postanowił wrócić na swoją planetę, choć wiązało się to z bólem i pozostawieniem na Ziemi ciała.

Podobne wypracowania