Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Wywiad z Odyseuszem o jego wędrówce i przygodach

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Dziesięć lat przygód morskich. Wywiad z bohaterem wojny trojańskiej

- Podczas swojej dziesięcioletniej wędrówki, na którą skazali Pana bogowie, przeżył Pan wraz z załogą wiele ciekawych i niesamowitych przygód. Która okazała się najbardziej niebezpieczną?

- Jedną z najbardziej niebezpiecznych przygód była ta, która nas spotkała zaraz na początku długiej wędrówki po morzach. Wiatry zaniosły nas na wyspę Lotofagów. Z pozoru nie było tam zupełnie nic niebezpiecznego, ale szybko okazało się, że najbardziej zagrażające jest to, co wydaje się zupełnie normalne, a nawet dobre. Zło nie musi przybierać szkaradnej postaci, może ukrywać się pod bardzo kusząca postacią i to właśnie jest destrukcyjne. Na wyspie ludność tubylcza odżywiała się kwiatami lotosu. Moja załoga również ich spróbowała i spowodowało to, że stała się taka jak mieszkańcy wyspy – ogarnęła ich obezwładniająca niemoc. Moi towarzysze nie chcieli z tego rezygnować, bo kto dobrowolnie zrezygnowałby z uczucia szczęścia? Lotosy były tak niebezpieczne, ponieważ otępiały umysł pustym uczuciem, które nic ze sobą nie niosło. Było to jedynie złudzenie prawdziwego życia, podczas gdy życie tak naprawdę biegło obok, a człowiek stawał się niewolnikiem własnych zmysłów.

- A które wydarzenie było najciekawsze?

- Po wizycie u czarodziejki Kirke udaliśmy się, według jej rad, do Hadesu. Była to wyprawa ciekawa, ale i przynosząca wiele smutku. Spotkałem tam między innymi moją matkę, której dusza wyjawiła mi, że jej serce pękło z tęsknoty za mną. Pierwszym, który powitał nas w świecie podziemnym, był nasz towarzysz, który zginął na wyspie Kirke. Jego prośbą było, byśmy pochowali jego zwłoki. Ale otrzymałem tam również od Terencjusza zapewnienie, że ujrzę mój ukochany dom na Itace. Spotkałem tam znane heroiny naszych czasów – Fedrę, Ariadnę, Jokastę i Alkmenę. Najbardziej pouczającą była jednak rozmowa z Achillesem. Dowiedziałem się, że zrzekłby się natychmiast sławy i chwały, wolałby żeby jego imię było nieznane, niż panować nad duszami zmarłych w Hadesie.

- Jak wyglądało Pana życie po powrocie do domu, po rozprawieniu się z zalotnikami, którzy nie dawali za wygraną w staraniach o rękę Penelopy?

- Najbardziej pamiętnym momentem było to, kiedy żona nie dowierzając, że naprawdę to ja jestem prawdziwym Odyseuszem, sprawdziła to w bardzo przemyślny sposób. Powiedziała mi wtedy, niby od niechcenia, że nasze łoże zostało przeniesione w inne miejsce. Oczywiście od razu powiedziałem, że to jest niemożliwe, ponieważ wyciosane zostało z pnia drzewa, którego korzenie cały czas znajdowały się w ziemi, a wokół niego dopiero budowany był dom, co sprawiało, że łóżka nigdy nie będzie można przenieść.

Podobne wypracowania