Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Jan Twardowski „Szukam” - interpretacja i analiza wiersza

Jan Twardowski, poezja współczesna, Szukam, interpretacja, motyw Boga

Autorem wiersza pt.: „Szukam” jest ksiądz Jan Twardowski. Tytuł utworu wyrażony został czasownikiem w pierwszej osobie liczby pojedynczej czasu teraźniejszego. Oznacza to, że podmiot liryczny poszukuje czegoś, czego – jak dotąd – nie odnalazł. W pierwszym wersie dowiadujemy się, że przedmiotem poszukiwań jest „nieogłoszona jeszcze święta”, „tak autentyczna że bez obrazka”, „patronka piękności nieprzydatnej”. Co oznaczają te słowa? Być może patronka nieprzydatnej urody, to kobieta lub dziewczyna, która w pełni nie dorośnie i nie zdąży zachwycić nikogo. Dlatego też jej piękno, choć jest imponujące, nie zostanie zaprezentowana światu.

W kolejnej części wiersza odnajdujemy wyjaśnienie tajemniczego fragmentu z części pierwszej. Mowa zapewne o dziecku. Świadczą o tym przedmioty w nim opisane, m.in. piłka, pantofle, maskotka. Kolejnym dowodem na to, iż mowa jest o osobie niedorosłej, są zdrobnienia, którymi się posłużono, tj. szufladka, futerko, a także wers mówiący o sprawach „związanych gdzieś tam poza nami”. Jak wiadomo, dzieci mają swój świat, w którym żyją i który dla dorosłych nie zawsze jest dostępny, jest „poza nimi”. Ten fragment wiersza, w połączeniu z kolejnymi, możemy rozumieć także w inny sposób – jako świat pozaziemski, życie pozagrobowe, które nam śmiertelnikom nie jest znane, jest poza nami, w innej sferze. Kolejne wersy wiersza opisują prawdopodobnie nagrobek, a ściślej epitafium, z którego wiatr zdmuchnął imię zmarłego dziecka („zdmuchniętego imienia”); zwłaszcza, że tuż przy nim stoi Anioł Stróż. Często na nagrobkach dzieci można spotkać takie właśnie figury, zamyślonych aniołów, lub sentencję mówiącą o tym, że zmarłe dziecko odeszło, by zająć  miejsce wśród nich.

„Anioł Stróż który się zamyślił że strzeżonego Bóg właśnie nie strzeże” – duma on być może nad losem nieszczęsnego dziecka, które przedwcześnie odeszło, a może właśnie przez to zamyślenie stracił czujność i nie ustrzegł go przed nieszczęściem, dlatego też teraz został tu i czuwa nad jego grobem. Jako wysłannik Boga, to właśnie Anioł Stróż powinien chronić człowieka, a tym razem nie udało się to. Być może Aniołem Stróżem miała być mama lub tata, którzy nie byli w stanie zapobiec chorobie dziecka. Świadczyć o tym może wers: „futerka tak taniego że za drogo wyszło”. Zbyt tanie i liche okrycie nie było w stanie ochronić dziecka przed zimnem, które doprowadziło do  przypadłości, a w następstwie do śmierci.

Pomimo tego, że wiersz ma budowę stychiczną, wyraźnie możemy dostrzec jego dwie części oddzielone słowem „wtedy”. Jest to najkrótszy wers w całym wierszu – ma tylko dwie sylaby (najdłuższy ma ich jedenaście). Podmiot liryczny, który możemy identyfikować z poetą-księdzem, ogłasza nam – odbiorcom wiersza – że odnajduje „dwunastoletnią Małgosię”, która umiera przy nim, w szpitalu. Można wnioskować, że jest ona przytulona do księdza, gdyż stuła kapłana spoczywa na piersiach, a dziecko przy niej trzyma głowę. Śmierć przychodzi nagle „z jedną ściętą minutą”, dziewczynka pochyla głowę i z „chrypką w gardle” prawdopodobnie wydaje ostatnie tchnienie. Jest jak świerszcz, mała i delikatna. W tym momencie podmiot liryczny odnajduje świętą. Niewinna istota odchodzi. Jest to „dwunastoletnia Małgosia”, zwyczajna dziewczynka, która zapewne bawiła się piłką, miała pantofelki i kożuszek. To właśnie w niej, w jej niewinności ksiądz odnajduje piękno, które nie miało okazji w pełni się rozwinąć. Osoba mówiąca wierszu dostrzegła jej urodę wewnętrzną, niewinność i delikatność.

„Szukam” jest wierszem bezrymowym, dzięki temu zyskuje wzniosłość i patos. Efekt ten potęgują dodatkowo środki stylistyczne, jakimi posłużył się poeta, np.: epitety „nieogłoszona święta”, „piękności nieprzydatnej” czy „zagubiona piłka”. Uderzają czytelnika swoją prostotą, a zarazem uwydatniają kunszt autora, który rzeczom prostym przydaje niezwykłości. Powagi wierszowi dodają również metafory, np.:. „przyjaźń zatrzymana w listach na dnie szufladki”, „futerka tak taniego że za drogo wyszło”, „spraw związanych gdzieś tam poza nami” czy porównanie umierającej dziewczynki do świerszcza „pochyliła jak świerszcz głowę”.

Myślę, że ksiądz Twardowski, poprzez tak refleksyjny wiersz, chce nauczyć nas, że święci znajdują się wokół nas. Może to być na przykład dwunastoletnia dziewczynka umierająca w szpitalu, przytulona do serca kapłana. O świętości nie stanowią „obrazki”, ale wnętrze człowieka. Dlatego powinniśmy szukać piękna w ludziach.

Podobne wypracowania do Jan Twardowski „Szukam” - interpretacja i analiza wiersza