Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Opis fantastycznej postaci - Wymyślony przyjaciel

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Czy zastanawialiście się kiedykolwiek, co by było, gdybyście spotkali fantastyczną postać z innej krainy? Ja taką spotkałam pewnego lata na strychu, w domu mojej babci, kiedy przymierzałam jej kapelusze.

Była to czternastoletnia dziewczynka o imieniu Wermita. Stała w ramie lustra i po prostu patrzyła na mnie. Pochodziła z krainy, w której chcąc znaleźć się w innym miejscu, podróżowano właśnie w ten sposób. Problemem było to, że nigdy nie miało się pewności, gdzie i w jakim czasie zakończy się wędrówka. Dziewczyna nie miała braci ani sióstr, a jej rodzice zajęci byli pracą nad udoskonalaniem wynalazków, między innymi luster, lusterek i zwierciadeł. Dziewczynka mieszkała z nimi w domku z filiżanki, który stał na wyszczerbionym spodeczku. W mieście, w którym żyła, wszystkie domy były porcelanowe. Najwięcej było filiżanek, kilka imbryków i jeden kubek z utrąconym uchem.

Jej wygląd był zupełnie odmienny od naszego. Była bardzo smukła. Jej włosy miały różne odcienie, ale najwięcej było w nich błękitu. Ich kolor zmieniał się w zależności od nastroju dziewczynki. Kiedy była radosna, przeważał fiolet, gdy była wystraszona, włosy przybierały odcień buraczka. Błękit dominował wtedy, kiedy Wermita była smutna. Jednak największą uwagę przykuwały jej oczy. Dlaczego? Były niemalże idealnie okrągłe, zielone jak wiosenne listki, a najdziwniejsze w nich było to, że odbijały nie tylko to, na co Mita patrzyła, ale także to, co chciałam zobaczyć – na przykład mojego braciszka, który był jeszcze zbyt mały, żeby spędzić ze mną wakacje bez opieki mamy.

Dziewczyna z lustra miała długi, spiczasty nos, co podobno przeszkadzało jej w podróżach. Jej uszy były w kształcie małych trąbek. Pomagały jej one słyszeć, co dzieje się za lustrami. Kiedy do mnie przyszła, miała na sobie czerwoną sukienkę, która cała pokryta była wzorkiem przedstawiającym pączki kwitnącej koniczyny. Był to prezent od pewnej Anieli, którą spotkała w czasie jednej ze swych podróży. Wermita nie nosiła butów tylko łyżwy, które były bardzo pomocne wtedy, kiedy dziewczynka chciała przenieść się z jednego lustra na drugie. Dłonie dziewczyny przypominały trochę nasze, skrzyżowane z łapkami żaby. Jako że powierzchnia lustra jest śliska, dziewczyna mogła się spokojnie na nich opierać lub przytrzymywać, gdy traciła równowagę.

Pomimo tego, że jej wygląd na początku mnie przeraził, bardzo szybko okazało się, że Mita (tak skracała swoje imię, którego nie lubiła) jest bardzo miłą i ciepłą osobą. Jej rodzice byli bardzo zapracowani, a ona nie miała rodzeństwa, z którym mogłaby spędzać czas. Postanowiła przezwyciężyć samotność podróżując. Uwielbiała poznawać nowe miejsca i wcale nie przeszkadzało jej, że nigdy nie wiedziała, w czyim lustrze się znajdzie. Dzięki swoim wycieczkom poznała niezliczoną liczbę historii, które potrafiła opowiadać w sposób humorystyczny, nawet jeśli nie były to sytuacje do końca dla niej miłe. Ona jednak nic sobie nie robiła z nieprzyjemnych zajść. Była, i z pewnością nadal jest, bardzo ufna i przyjacielska. Miała wiele koleżanek po drugiej stronie lustra na całym świecie. I choć zdarzały się incydenty, gdy ktoś był tak zapatrzony w siebie, że przerażała go wyłaniająca się postać Mity, ona dalej pozostawała uśmiechnięta i radosna, gotowa na nowe przygody i przyjaźnie.

Mita oprócz tego, że podróżowała, bardzo dużo pomagała swoim rodzicom. Codziennie myła spodeczek, na którym mieszkają, opisywała wynalazki swoich rodziców, segreguje je i pomagając swojej ciotce łatać stare parasole. Była bardzo obowiązkowa i pracowita, co nieczęsto się zdarza wśród dziewczynek w naszym świecie.

Wermita, choć jest idealną córką i wspaniałą przyjaciółką, która potrafi dochować największego sekretu, ma wadę. Sama twierdzi, że jest strasznie roztargniona. Nieraz miała przez to problemy, na przykład, kiedy zapomniała jednej łyżwy i nie mogła wrócić do domu na czas, albo kiedy przez przypadek otworzyła parasol nad wynalazkiem taty. Jedno o Micie można powiedzieć na pewno, jest bardzo odważna i zaradna, zwłaszcza, że środek transportu, za pomocą którego się przemieszcza, jest kapryśny. Polubiłam moją koleżankę zza lustra. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy.

Podobne wypracowania