Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Ignacy Krasicki „Pijaństwo” - interpretacja i analiza satyry

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

„Pijaństwo” to tytuł utworu, zamieszczonego w pierwszym tomie satyr, wydanego w 1779 roku, razem z satyrami „Do króla” i „Żona modna”. Oświeceniowy moralista Ignacy Krasicki opisuje jedną z największych przywar Polaków, czyli skłonność do nadużywania alkoholu. Utwór ma formę wierszowanego dialogu między dwoma szlachcicami, z których jeden właśnie doświadcza skutków pijaństwa, a drugi wychwala zalety trzeźwości. Dzięki poetyckiemu kunsztowi Krasickiego, satyra ani przez chwilę nie nuży czytelnika, wręcz przeciwnie - skrzy się humorem, jest przezabawną scenką rodzajową, z błyskotliwymi dialogami i puentą.

Utwór, podobnie jak inne satyry, napisany jest trzynastozgłoskowcem, z rymami parzystymi w układzie aa bb cc... Satyra zaczyna się od dialogu, potem przechodzi w monolog wygłaszany przez szlachcica, który cierpi z powodu skutków nadużywania alkoholu. Następnie głos ma jego kolega, który chwali umiarkowanie w piciu. Na końcu znów mamy do czynienia z dialogiem.

Jak zinterpretować można utwór? Krasicki przestrzega przed skutkami pijaństwa, podkreślając, że w ten szkodliwy nałóg można wpaść jakby od niechcenia. Przecież pierwszy z bohaterów nie jest osobą zdegenerowaną, ale człowiekiem dobrze urodzonym, ma wyrobione poglądy polityczne i własne zdanie. Okazją do raczenia się alkoholem były imieniny żony, a jak tu obchodzić imieniny bez wina? Ten problem był jak widać nieobcy także naszym przodkom. By godnie ugościć sąsiada, należało się z nim napić, tak by jubilatka, czyli gospodyni, była rada. Następnego dnia bohater nie czuje się najlepiej, ale nie chce pić herbaty, woli wódkę anyżówkę. Kuracja pomaga znakomicie i na tym mogłaby opowieść się zakończyć, ale z odwiedzinami wpada dwóch uczestników wczorajszej uczty. I zabawa zaczyna się od nowa. W swoim opowiadaniu bohater doskonale odmalowuje atmosferę uczty, wspólne rozmowy, po alkoholu coraz bardziej głośne - uczestnicy biesiady omawiają wszystkie tematy polityczne, aktualne i te z przeszłości (na przykład sumy neapolitańskie, czyli spore kwoty pieniędzy, jakie królowa Bona, Włoszka z pochodzenia, miała pożyczyć swoim rodakom. Polska bezskutecznie upominała się o ich zwrot).
Dyskusja o polityce, jak łatwo przewidzieć, zamienia się w kłótnię, a potem bójkę:
„Nie wiem, jak tam skończyli zwadę naszą wielką,
Ale to wiem i czuję, żem wziął w łeb butelką”

Jak się wydaje, po takich przeżyciach gospodarz ma dość pijaństwa, prowadzącego wyłącznie - jak twierdzi - do utraty zdrowia, zwady i grubiaństw. Z jego słów cieszy się rozmówca, potwierdzający, że alkohol to nic dobrego, prowadzi do utraty rozumu, sprawia, że ludzie popełniają głupstwa i zachowują się jak zwierzęta. Ci natomiast, którzy zachowują umiar, nie narzekają na zdrowie, mogą pracować i pomnażać swoje majątki, cieszyć się gospodarstwem:
„Te są wstrzemięźliwości zaszczyty, pobudki,
Te są”. - „Bądź zdrów!” - „Gdzież idziesz?” - „Napiję się wódki”

- tak kończy się satyra, zatytułowana „Pijaństwo”. Jaki z tego wniosek? Ignacy Krasicki nie ma złudzeń, że za pomocą jednego utworu można zmienić nawyki społeczne. Jego satyra jest raczej rodzajowym obrazkiem, ukazującym w krzywym zwierciadle pijaństwo szlachty. Bohaterowie utworu doskonale zdają sobie sprawę z tego, co robią, ale tylko jeden z nich potrafi wybrać świadomie. Ten pierwszy mimo że wie, czym ryzykuje, nie rezygnuje z nałogu. Koniec utworu jest przewrotny i ironiczny, podobnie zresztą jak inne satyry biskupa-poety. Krasicki dowiódł, że doskonale zna życie i przywary ludzkie, nie po raz pierwszy zresztą.

Podobne wypracowania