Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Motyw biedy w literaturze - motyw żebraka w literaturze. Opracowanie

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Literatura średniowieczna, która sławiła model życia ascetycznego, przedstawiała żebractwo jako rodzaj wyboru życiowej drogi. Wyrzeczenie się wszelkich dóbr materialnych oznaczało całkowite zawierzenie Bogu. Asceza była więc postawą heroiczną, nadawała człowiekowi godność. Późniejsze epoki, szczególnie zaś skupiony na problematyce społecznej pozytywizm, ukazywały żebractwo jako wynik niesprawiedliwości społecznej. Przymus żebrania spowodowany biedą, stanowił naruszenie ludzkiej godności. Zmuszeni byli do niego ci, którzy niczego nie posiadali, nawet rodziny zdolnej się nimi zaopiekować.

Żebranie jako element ascezy zostało ukazane w średniowiecznej legendzie o św. Aleksym. Aleksy pochodził z bardzo zamożnego rodu, jednak bogactwa nic dla niego nie znaczyły. Chcąc okazać się miłym Bogu, wyrzekł się wszystkiego, co posiadał i w żebraczych łachmanach spędzał dni pod kościołem. Jego wiara nie pozwalała mu troszczyć się o sprawy doczesne. Żył z tego, co ofiarowali mu dobrzy ludzie. Jeden z epizodów legendy opowiada o cudzie, kiedy to Matka Boska zeszła z obrazu i nakazała otworzyć drzwi kościoła w wyjątkowo zimną noc, by biedny żebrak mógł się schronić. Widać jego wiara mogła czynić cuda, on sam nie musiał dbać o jedzenie czy nocleg, ponieważ dbał o to Bóg. Z tej idei zrodziły się później zakony żebracze.

Żebractwo ukazywane jako poniżająca konieczność pojawia się w literaturze zdecydowanie częściej. „Chłopi”, powieść Reymonta, to bardzo szeroki obraz polskiej wsi z jej wewnętrznym zróżnicowaniem majątkowym. Najbogatsi gospodarze mogą nawet wynajmować parobków, by pracowali na ich ziemi. Ale najbiedniejsi często cierpią głód. Każdy musi zapracować na swoje utrzymanie. Starzy ludzie, schorowani i niezdolni do pracy, nie mogą liczyć, że ubodzy krewni się nimi zaopiekują. Dla takich ludzi żebranie pozostaje jedynym sposobem na przeżycie. Zdarza się, że po latach pracy na roli muszą opuścić swój dom i swoje dzieci, by nie być dla nich ciężarem. Taki los spotkał Agatę, która jednak stara się nad nim nie ubolewać: „(...) Niewiela mi potrza, to se u dobrych ludzi uproszę i do zwiesny z Panajezusową łaską przechyrlam, a jeszcze się coś niecoś grosza uścibi — to rychtyk la nich na przednówek… krewniaki przeciech…”.

Silne różnice majątkowe ukazuje też Prus w „Lalce”, tym razem mamy do czynienia ze środowiskiem miejskim. Wokulski z pokaźną gotówką wybiera się na kwestę, z nadzieją spotkania panny Łęckiej. Wchodzi do kościoła i dostrzega ogromną przepaść, jaka dzieli najbiedniejszych i arystokrację, która choć często w długach, żyje ponad stan. Damy w wyszukanych kreacjach zajmowały wyściełane miejsca, „rozmawiały i bawiły się jak na raucie”. Autor stara się oddać realistyczny obraz Warszawy, przedstawiając zarówno bogate dzielnice, jak i miejsca, w których ludzie żyją w skrajnej nędzy niejednokrotnie przymierając głodem.

Stosunek do żebraków często też służy charakterystyce innych bohaterów. Miłosierdzie i hojność w stosunku do najbiedniejszych niewątpliwie są oznaką dobroci. Tak chwalona jest między innymi Jagna, która miała serce litościwe i wspomagała potrzebujących. Poprzez stosunek do żebraków został też scharakteryzowany Pan w „Dziadach” cz. II Mickiewicza. Okrutny Pan nie miał litości dla tych, którzy prosili go o jałmużnę czy choćby kawałek chleba. Jego okrucieństwo niejednego chłopa skazało na śmierć. Jedna z jego poddanych skarży się: „(...) Pomnisz, jak w kucyją samą,/ Pośród najtęższego chłodu,/ Stałam z dziecięciem pod bramą./ Panie! wołałam ze łzami,/ Zlituj się nad sierotami!/ Mąż mój już na tamtym świecie,/ Córkę zabrałeś do dwora,/ Matka w chacie leży chora,/ Przy piersiach maleńkie dziecię./ Panie, daj nam zapomogę,/ Bo dalej wyżyć nie mogę!/ Ale ty, panie, bez duszy!/ Hulając w pjanej ochocie,/ Przewalając się po złocie,/ Hajdukowi rzekłeś z cicha:/ <<Kto tam gościom trąbi w uszy?/ Wypędź żebraczkę, do licha>>./ Posłuchał hajduk niecnota,/ Za włosy wywlekł za wrota!/ Wepchnął mię z dzieckiem do śniegu!”.

Za takie okrucieństwo widmo Pana cierpi wieczne katusze, dręczone przez głód, pragnienie, pamięć dawnego życia i krwiożercze ptaki szarpiące jego ciało. Wyrok ten zgodny jest z ludową moralnością, która wysoko ceniła miłosierdzie okazywane potrzebującym.

Podobne wypracowania