Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Pius XII a faszyzm - ocena pontyfikatu (pod kątem politycznym)

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Dyskusje na temat postawy Piusa XII ciągną się od dziesięcioleci i wiąż budzą wielkie emocje. Docieranie do kolejnych dokumentów, bardzo często sprzecznych, nie przybliża do jednoznacznej oceny Włocha. Zresztą bardzo możliwe, że klarowności w tej kwestii, ze względu na problemy, jakie wiążą się z ocenami postaw moralnych w trakcie II wojny światowej, nigdy osiągnąć się nie da.

Cień, który rozciąga się nad pontyfikatem Piusa XII posiada przynajmniej kilka podstaw. Po pierwsze, to on będąc nuncjuszem Stolicy Apostolskiej w Niemczech podpisał w roku 1933 konkordat z Hitlerem. Szeroko zakrojona propaganda nazistowska nie omieszkała wykorzystać tego faktu, aby dać do zrozumienia, że konkordat łączy sojuszników w walce z międzynarodowym piskiem żydowskim. Kościół niemiecki natomiast nie zdecydował się na jednoznaczne „wyprostowanie” tej sprawy, ograniczając się do zniuansowanych tłumaczeń. Później, już jako głowa Kościoła, Pius XII sympatyzował z reżymami gen. Franco, Antonia Salazara w Portugalii i Mussoliniego. Pewnym wytłumaczeniem tego typu postępowania był fakt, że ówczesny Kościół ze znacznie większa obawą spoglądał na rozszerzający swe wpływy ateistyczny komunizm.

Jednak zdecydowanie najbardziej istotna jest sprawa stosunku papieża do kwestii holocaustu. Popisanie dekretu o heroiczności cnót Piusa XII przez Benedykta XVI spowodowało, że dyskusja ta powróciła w pełni swych dwuznaczności.

Faktem jest, że Pius XII nigdy oficjalnie nie potępił działań hitlerowskich Niemiec, Holocaustu czy narodowego socjalizmu. Wszystkie jego działania miały charakter mocno zachowawczy. Piusowi zależało na tym, aby Hitler i jego sojusznicy nie skierowali swej nienawiści w stronę Watykanu i katolików. Tym samym jego opór przybrać miał formę „cichej dyplomacji” i działań o charakterze nieoficjalnym. Ostatnio odkryte dokumenty rzeczywiście wskazują na to, że zapobiegł on śmierci pewnej liczby żydów, którzy znaleźli schronienie w klasztorach. Obrońcy wskazują jednocześnie, że jawna manifestacja krytycznego zadania byłaby bardzo nierozważna i spowodowałaby wiele szkód.

Druga strona, krytycy Piusa XII, poddaje w wątpliwość tezę, że papież zrobił wszystko, co w jego mocy, nawet jak na ówczesne warunki. I znów z pomocą przychodzą dokumenty takie jak chociażby ten, według którego w roku 1943 Pius na spotkaniu z przedstawicielami dyplomacji amerykańskiej bardziej przejmował się „komunistycznymi bandami pod Rzymem”, aniżeli losem Żydów w okupowanej Polsce. Miał wówczas odrzucić propozycję potępienia nazistów za eksterminacje Węgrów pochodzenia żydowskiego.

Pewne wątpliwości budzą również decyzje Piusa z okresu powojennego, na czele z listem do biskupów niemieckich, który w Polsce odebrany został jako nawoływanie do naruszenia ustalonych granic.

To, ile był w stanie zrobić Pius XII w tych dramatycznych okolicznościach, bardzo długo będzie jeszcze przedmiotem badań i dyskusji. Nie sposób więc ocenić czy postawa Piusa XII była podyktowana zimnym rozsądkiem, sympatiami czy zwyczajnym brakiem odwagi.

Podkreślić jednak należy, że od przywódcy religijnego wymagać należało jednoznacznego ustosunkowania się wobec największej zbrodni w historii ludzkości.

Podobne wypracowania